Obserwuj w Google News

Wojewódzki w tarapatach. Złamał prawo, publikując wywiad z Dodą?

2 min. czytania
14.11.2022 10:59
Zareaguj Reakcja

Doda przerwała niedawno wywiad z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim. Rozmowa nie ukazała się w formie podcastu, na co piosenkarka nie wyraziła zgody. Dziennikarz TVN zdecydował się jednak opublikować transkrypcję wywiadu. Czy złamał prawo?

wojewodzki-zlamal-prawo-publikujac-wywiad-z-doda
fot. Tomasz Jastrzebowski/Foto Olimpik/East News, Artur Zawadzki/East News

Doda miało ostatnio wystąpić w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Gwiazda zrezygnowała z udzielenia wywiadu i wyszła ze studia nagraniowego po 20 minutach rozmowy. Piosenkarka nie była zadowolona z trudnych pytań Wojewódzkiego dotyczących jej kontrowersyjnej przeszłości. Zamiast podcastu, na którego publikację Dorota Rabczewska miała nie wyrazić zgody, w sieci pojawiło się krótkie wyjaśnienie dziennikarzy. Mimo to jakiś czas później Wojewódzki umieścił na Facebooku transkrypcję wywiadu. Miał do tego prawo?

Redakcja poleca

Kuba Wojewódzki opublikował transkrypcję wywiadu z Dodą. Głos zabrali eksperci

Na portalu wirtualnemedia.pl możemy zapoznać się z opiniami specjalistów, którzy wypowiedzieli się na temat publikacji rozmowy gwiazd. Zdaniem ekspertów „dziennikarz ma prawo do zadawania pytań, a Wojewódzki nie złamał zasad, upubliczniając treść wywiadu”.

- Nikt nie zakazuje spisywania podcastów, my też to robimy. Chyba że gość wyraźnie powiedział, że nie życzy sobie publikacji materiału. Ale jeżeli ona tego nie zastrzegła, to dziennikarz może robić z nim, co chce. To jego materiał, a ona jest tylko jego gościem - powiedział redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” i wiceprezes Izby Wydawców Prasy, Bogusław Chrabota.

Podobnego zdania był adwokat i partner zarządzający kancelarii SKP Ślusarek, Kubiak & Pieczyk, mec. Maciej Ślusarek.

- Jeśli ktoś udziela wywiadu dziennikarzowi, musi liczyć się z tym, że będzie on opublikowany. Prawo wymaga zgody, ale może to być zgoda dorozumiana. Oznacza to, że udział w rozmowie, odpowiedzi na pytania dziennikarza stanowią o udzieleniu zgody na rozpowszechnianie treści tej rozmowy. Nawet jeśli rozmowa dotyczyła czegoś innego niż gość planował lub się spodziewał.

Redakcja poleca

Maciej Ślusarek odniósł się także do niezadowolenia artystki z treści pytań dziennikarzy.

- Gdyby [gość] nie miał ochoty rozmawiać na tematy, o które pyta dziennikarz, zawsze można zasłonić się brakiem ochoty udzielania takich odpowiedzi. Tak często bywa, gdy dziennikarze pytają o sprawy bardzo prywatne, osobiste, o których dana osoba nie ma ochoty informować publicznie. Bez znaczenia prawnego pozostaje fakt, że rozmowa została zakończona wcześniej. Co innego, gdyby gość zastrzegł, że nie wyraża zgody na publikację. Wtedy wyłącznie sytuacja istotności dla debaty publicznej i życia społecznego powodowałaby, że można założyć o prawie do publikacji takiej rozmowy. Dziennikarz ma prawo zadawać pytania, a gość może podziękować i wyjść. Ale jeżeli weszło się w rozmowę, nie przyjmowałbym tłumaczenia, że oczekiwanie dotyczyło promocji, a pytania były inne - przekonywał.

Pod wyjaśnieniami dziennikarzy poinformowano o braku zgody Dody na publikację rozmowy. Podcast się nie ukazał, lecz transkrypcja wywiadu jest dostępna w sieci.

Oglądaj