Obserwuj w Google News

Ralph Kamiński przekazał szokujący wpis. „Szarpali mną, padały kur*wy”

3 min. czytania
07.07.2023 13:37

Ralph Kamiński upublicznił w sieci dramatyczną historię z udziałem policjantów, którzy w biały dzień z niewiadomych powodów zaatakowali jego przyjaciela. „Dawid, jesteśmy z Tobą” – napisał gwiazdor.

Ralph Kamiński przekazał bulwersujący wpis
fot. Instagram/@Ralphkaminski/screen

Ralph Kamiński opublikował w mediach społecznościowych dramatyczny wpis, w którym ujawnił skandaliczne zajście z udziałem policjantów oraz jego przyjaciela. Mężczyzna opisał, jak został zaatakowany przez nieumundurowanych funkcjonariuszy, którzy rzucili go na ziemię, gniotąc kolanem i dusząc. Ralph Kamiński nie był obojętny wobec apelu kolegi i upublicznił całą sytuację w sieci. „Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje” – przekazał zbulwersowany artysta.

Ralph Kamiński upublicznił skandaliczną sytuację z udziałem policjantów

W niedawnym wpisie Ralph Kamiński przekazał wiadomość, którą na swoim stories opublikował jego przyjaciel – muzyk i fotograf Dawid Grzelak. Chłopak poinformował, że idąc jednym z przejść podziemnych w Warszawie, około godziny 10.00, został zaczepiony przez mężczyznę, który próbował go zatrzymać. Grzelak chciał go bez słowa ominąć, jednak ten złapał go za ubranie i okazało się, że jest to nieumundurowany policjant. Kiedy przyjaciel Ralpha Kamińskiego dostał ataku paniki, nie wiedział już dokładnie, co się dzieje. Pojawił się kolejny policjant, a mężczyznę rzucono na ziemię i przyciskano go kolanem. Najbardziej bulwersujące jest, że został zaatakowany bez powodu. Wzywał policjantów, by powiedzieli mu, za co został przez nich zatrzymany, jednak ci nie reagowali na te pytania, lekceważąc ofiarę swoich brutalnych działań.

- Zostałem dziś zaatakowany. Przez policję. Szedłem około 10 rano przejściem podziemnym przy metrze centrum, sprawdzałem coś w telefonie, a nagle ktoś wyrasta przede mną i mówi, że dalej nie idę. Zwyczajnie ubrany typ, w zwykłym t-shircie i jakichś zwykłych spodniach. Przez różne doświadczenia z przeszłości chciałem go po prostu ominąć i iść dalej. Pierwsza myśl – chcą mi ukraść telefon (…). Wziął mnie za szmaty, zacząć machać jakąś odznaką, a ja się wyrywałem, bo przecież nic nie dało mu pozwolenia na to, żeby mną szarpać (...). Do akcji szybko wkroczył drugi typ, a dalej ciężko mi powiedzieć, co dokładnie się działo. Wiem, że mną szarpali, padały kur*y, teksty, że mam się nie ruszać – zrelacjonował mężczyzna.

Dalej przekazał, co działo się potem.

- Wezwano backup. Przyszła umundurowana kobieta i facet, zakuli w kajdanki i tak leżałem na ziemi. Zaczęli grozić, że jeżeli się nie uspokoję, użyją gazu. Padły hasła, że za brak współpracy z policją zapłacę mandat o wysokości 2000 złotych, a gdy zapytałem, dlaczego ja teraz leżę zakuty i co tak naprawdę zrobiłem, usłyszałem, że to się zaraz okaże — czytamy w bulwersującym wpisie.

Przyjaciel Ralpha Kamińskiego poprosił internautów o udostępnianie jego wpisu i tak też zrobił polski gwiazdor. Do posta na Instagramie dodał kilka słów wsparcia dla ofiary ataku:

Jeden z moich przyjaciół, Dawid Grzelak, został wczoraj brutalnie potraktowany przez policję. Policja powinna nas chronić, a nie nadużywać władzy. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to odosobniony przypadek, dlatego trzeba mówić o tym głośno! Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje. Dawid jesteśmy z tobą

– napisał Ralph.

Na koniec wpisu zaatakowany dodał, że obecnie znajduje się w szpitalu i czeka na wyniki badań. Niedawno na swoim Instagramie pokazał także miejsce zdarzenia.

Gwiazdy poruszone napaścią policjantów

Wpis Kamińskiego wywołał olbrzymie zainteresowanie i poruszenie wśród internautów, także osób z show-biznesu. Słowa od siebie przekazały m.in. Jessica Mercedes, Maja Ostaszewska, Maria Peszek czy Anna Karwan.

Mariusz szczygieł napisał od razu, by zabezpieczyć nagrania z monitoringu i wspomóc Grzelaka w uzyskaniu pomocy prawnej. Możemy być pewni, że wkrótce poznamy kolejne szczegóły tej sprawy.

Polskie gwiazdy, które były w polityce
9 Zobacz galerię
fot. Paweł Wodzyński/EAST NEWS, Krzysztof Kaniewski/REPORTER/EAST NEWS, ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS, Jacek DomińskiI/REPORTER/EAST NEWS