Obserwuj w Google News

Znany prezenter umiera. "Zostało mi pół roku życia"

2 min. czytania
14.11.2022 20:28

Jonnie Irwin z programu "Ucieczka na wieś" przekazał, że ma zaawansowanego raka płuc i zostało mu kilka miesięcy życia. Prezenter brytyjskiej telewizji pragnie wykorzystać ten czas na dzielenie się swoją historią. 

Jonnie Irwin
fot. Instagram:@jonnieirwintv

Jonnie Irwin to brytyjski prezenter znany z popularnego reality show "Ucieczka na wieś". 48-latek poinformował w rozmowie z magazynem "Hello", że zmaga się z nieuleczalnym rakiem płuc i ma przerzuty. Irwin wyznał, że zostało mu maksymalnie sześć miesięcy życia. Ten czas prezenter chciałby poświęcić żonie i trzem dorastającym synom.

Redakcja poleca

Jonnie Irwin z "Ucieczki na wieś" umiera na raka

Irwin wyznał w wywiadzie, że pierwsze symptomy choroby pojawiły się na planie programu "A Place in the Sun", gdy prezenter nagle zaczął mieć problemy ze wzrokiem. - Wróciłem ze zdjęć i usłyszałem, że zostało mi sześć miesięcy życia - powiedział w rozmowie z "Hello". 

Lekarze zdiagnozowali u prezentera raka płuc, niedawno pojawiły się przerzuty do mózgu. Obecnie stan Irwina nie daje nadziei na wyzdrowienie. Jak powiedział, dzięki terapii i tak żyje dłużej niż początkowo przewidywano. 

Chory Jonnie Irwin stara się poświęcać jak najwięcej czasu rodzinie. W 2016 r. gwiazdor brytyjskiej telewizji poślubił Jessicę Holmes i doczekał się z nią trzech synów. - Chcę, abyśmy przeżyli jak najwięcej jako rodzina - mówi Irwin i podkreśla, że najbardziej łamie mu serce myśl, że chłopcy będą dorastali bez ojca.

Mimo straszliwej diagnozy Jonnie Irwin stara się zachowywać pozytywne nastawienie. Jak mówi, woli myśleć, że żyje z rakiem niż na niego umiera. Swoją historią 48-latek chce zainspirować innych i przekazać, by cieszyli się każdym dniem życia. Apeluje też, by w porę zadbać o polisę i zabezpieczyć bliskich na wypadek swojej śmierci.