Obserwuj w Google News

Maria Pakulnis smutno o rodzicach. Ojciec pił, a matka nie miała chęci do życia

2 min. czytania
17.01.2023 11:20

Maria Pakulnis udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o trudnych relacjach z rodzicami. Rodzina aktorki ma za sobą traumatyczne przeżycia, które sprawiły, że gwiazda nie wspomina dobrze okresu dzieciństwa.

maria-pakulnis-smutno-o-rodzicach-ojciec-pił-matka-nie-miała-chęci-do-życia
fot. Wojciech Strozyk/East News

Rodzina Marii Pakulnis pochodzi z Litwy. Podczas wojny straciła jednak niewielki majątek i była zmuszona do przeprowadzki na Mazury. W 2016 roku w felietonie dla Faktu aktorka opowiedziała o trudnej historii członków jej rodziny.

- Stryja zastrzelono w Katyniu, a ojciec musiał ujawnić się władzom, by ratować dziadka przed więzieniem. Sam za polityczną przeszłość został zesłany do ciężkiego obozu do Workuty. Wrócił stamtąd pokiereszowany mentalnie i fizycznie, ale nigdy o tym nie opowiadał - pisała aktorka, dodając, że często zmagała się z głodem.

W najnowszym wywiadzie dla Pani Pakulnis powróciła do trudnych wspomnień. Jej zdaniem rodzice przenieśli na nią traumę przeżyć okresu wojny. Nie dali jej poczucia bezpieczeństwa, a w domu zawsze miała panować ciężka, ponura atmosfera.

Redakcja poleca

Maria Pakulnis „nie lubiła rodziców”. Aktorka nie otrzymała od nich wsparcia

W rozmowie z magazynem Pakulnis ze smutkiem przyznała, że „nie lubiła rodziców”. Według aktorki jej matka pozostawała w złym stanie psychicznym i potrzebowała ciągłej opieki. Nie mogła liczyć na wsparcie męża, który próbując poradzić sobie z trudnymi doświadczeniami, zaczął sięgać po alkohol.

- [Matkę] widziałam zawsze smutną, bez chęci do życia, jakby tkwiła w jakiejś głębokiej depresji. Nie była ciepła, nigdy nas nie przytulała. Niczego nam nie czytała, nie opowiadała... Ojciec pracował w mleczarni. Był po tym łagrze przetrącony psychicznie. Sporo pił (...). Ja moich rodziców nie lubiłam - powiedziała Maria.

Wcześniej gwiazda wspominała też o panującej w jej domu biedzie w rozmowie z dziennikarzami „Claudii”.

- Zawsze czułam się gorsza, z tzw. ostatniej ławki. W domu było biednie. Nosiłam pocerowany fartuszek, kanapkę do szkoły dostawałam nie taką, jakie przynosiły koleżanki, nie jadłam obiadów w szkolnej stołówce, zawsze byłam gdzieś z boku. To budziło sprzeciw, pytania. Nie wiedziałam, dlaczego tak jest. Mimo wewnętrznej dumy, świadomości swoich korzeni nie miałam poczucia, że ktoś za mną stoi, ktoś obroni, powie ciepłe słowo. Towarzyszyło mi rozdygotanie, lęk - mówiła przepełniona żalem aktorka.

Maria Pakulnis bała się, że nie pokocha syna. „ Modliłam się, żeby to się we mnie obudziło”

Trudne dzieciństwo sprawiło, że Pakulnis postawiła sobie za cel stworzenie idealnego domu dla jej dzieci. Chciała dać dziś już 33-letniemu synowi, Janowi to, czego sama nie doświadczyła. Nie było to jednak tak łatwe, jak planowała.

- Kiedy miałam urodzić Jaśka, strasznie się bałam, czy będę umiała kochać. Modliłam się, żeby to się we mnie obudziło. Jako dziecko nie czułam się kochana, więc nie wiedziałam, jak zareaguję. Ale kiedy w końcu popatrzył na mnie, ta miłość wydała mi się oszałamiająca - wspominała poruszona.

Spodziewaliście się, że Maria Pakulnis ma za sobą tak trudne doświadczenia?