Zamknij

Magdalena Stępień lansuje się na śmierci dziecka? „Ludzie mają pretensje, że żyję”

01.12.2022 07:36

Magdalena Stępień udzieliła wywiadu, w którym odpowiedziała na krytykę. Niektórzy zarzucają jej, że zbyt szybko powróciła do show-biznesu i lansuje się na śmierci dziecka. Co powiedziała celebrytka?

magdalena-stepien-lansuje-sie-na-smierci-dziecka-maja-pretensje-ze-zyje
fot. Artur Zawadzki/East News

Magdalena Stępień po śmierci dziecka odcięła się od mediów społecznościowych i zniknęła z show-biznesu. Następnie na jej Instagramie zaczęły pojawiać się pojedyncze posty wspominające zmarłego synka. Celebrytka przekonywała, że publiczne przeżywanie tragedii i powrót na ścianki jest dla niej rodzajem terapii. Niestety ludzie zaczęli zarzucać jej lans na śmierci dziecka i dopytywać się, co stało się z pieniędzmi ze zbiórki na leczenie jej synka. W niedawno udzielonym wywiadzie Stępień odpowiedziała na krytykę.

Magdalena Stępień odpowiada na krytykę: „Ich zdaniem powinnam umrzeć, wręcz pójść i się zabić”

Uczestniczka „Top Model” była gościnią podcastu „Tak Mamy”, w którym zdradziła, z jakimi komentarzami musi się mierzyć na co dzień.

Ludzie mają pretensje, że żyję. Bo ich zdaniem powinnam umrzeć. Wręcz pójść i się zabić. Widać, że ci hejterzy właśnie tego chcą

- rozpoczęła dramatycznie, podkreślając, że stopniowy powrót do normalności pozwala jej pogodzić się ze śmiercią synka.

Magdalena przekonywała, że ataki hejterów odbierają jej nadzieję na lepsze jutro. Tymczasem modelka ma walczyć o każdy dzień i chciałaby w przyszłości normalnie funkcjonować.

Tylko ja to wiem w sercu, co przeżyłam. Każda rzecz, którą robię teraz, pomaga mi, choć na chwilę wymazać te obrazy i te straszne rzeczy, które ja widziałam na własne oczy. Ale oni tego nie rozumieją, oni nie rozumieją, że to mi pomaga. Oni tylko widzą Magdę, która się lansuje na śmierci dziecka.

Była partnerka Jakuba Rzeźniczaka nie mogła powstrzymać łez i z trudem wyznała, że czuje się tak, jakby cały czas musiała tłumaczyć, dlaczego „nadal żyje i jakoś funkcjonuje”.

Oni po prostu by chcieli, żebym umarła, załamała się, nie pokazywała się i zastanawiają się: „jak ona tak może?” W sercu mam wielką pustkę i gdyby nie to, że ja jakoś próbuję żyć, to by mnie tutaj już nie było.

Magdalena Stępień podkreśliła, że na jej mediach społecznościowych „woli pokazywać siłę” i chwile, gdy mobilizuje się, by wyjść do ludzi i spróbować żyć dalej. Nie udaje jednak przed obserwatorami, że wszystko u niej w porządku i wciąż zmaga się z żałobą i ogromnym bólem po stracie dziecka.

loader