Zamknij

Krzysztof Krawczyk junior wydał autobiografię. Zdradził, że bał się ojca. "Zawsze lęk"

Maciej Friedrich
10.03.2022 12:10

Krzysztof Krawczyk junior wydał autobiografię, w której nie bał się poruszyć trudnych tematów związanych z dzieciństwem. Syn zmarłego wokalisty przyznał, że w młodości bał się ojca. Nie ukrywał także, że w jego domu często pojawiały się alkohol i przemoc.

Krzysztof Krawczyk junior
fot. screen: YouTube

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku. Śmierć jednego z najpopularniejszych polskich wokalistów w historii była ogromnym ciosem dla jego rodziny i przyjaciół, ale także całego środowiska artystycznego i rzeszy oddanych fanów. Twórca takich hitów jak "Parostatek", "Byle było tak" czy "Bo jesteś ty" na zawsze zapisał się w pamięci słuchaczy, którzy często nazywali go "polskim Elvisem Presleyem". Prywatnie Krawczyk był trzykrotnie żonaty, szczęście odnalazł przy Ewie Krawczyk, wielokrotnie podkreślał, że kobieta zmieniła jego podejście do życia i przywróciła wiarę w Boga. Sama wdowa po artyście nadal nie może poradzić sobie z ogromną stratą, w wywiadzie przyznała, że nie schowała rzeczy męża i nadal ma wrażenie, że ukochany jest blisko niej.

Owocem pierwszego małżeństwa Krawczyka jest jego syn, Krzysztof junior. Mężczyzna w wyniku wypadku samochodowego zachorował na padaczkę pourazową. Wychowywał się z dala od ojca, przez wiele lat mieszkał z wujem i jego rodziną w skandalicznych warunkach, które pokazano w materiale wyemitowanym w programie "Uwaga!". Głośno mówiło się także o sądowej batalii Krzysztofa i Ewy Krawczyk o zachowek po zmarłym wokaliście. Krawczyk junior postanowił podzielić się swoją historią w autobiografii "Mama, tata, muzyka...i ja". Nie bał się poruszyć trudnego tematu przemocy domowej i strachu przed ojcem.

Gwiazdy, które odeszły. Te znane osoby zmarły w 2021 roku [GALERIA]
20 Zobacz galerię
fot. Bartosz KRUPA/East News/ MW/East News

Krzysztof Krawczyk junior bał się ojca? Szokująca autobiografia syna zmarłego gwiazdora

Nie jest tajemnicą, że Krzysztof Krawczyk junior mieszkał w miejscu, które z trudem mógł nazwać domem. Wyjawił, że był ofiarą przemocy domowej i założono mu niebieską kartę. Jednym z powodów miał być alkohol.

- Na tyle ile jestem w domu, na tyle muszę w nim być. Alkohol jest tam prawie codziennie, jak nie kilka razy dziennie. Mam założoną niebieską kartę (...) Pamiętam sytuacje, gdzie leżałem na podłodze i widziałem tylko sufit, a on mnie kopał i bardzo dotkliwie okładał pięściami. Do tego nie trzeba mieć dużych mięśni. To jest sadyzm. Młodszy z nich powiedział mi, że za takie pobicia dostawał pieniądze za to, żeby rozwalić ten dom i mnie - opisywał w wywiadach Krawczyk.

Z kolei w swojej autobiografii Krzysztof junior zdradził, że czuł przed tatą tak duży respekt, że bał się rozmów telefonicznych.

- Z tatą to było tak. Babcia często mówiła: „Zadzwonię do taty, niech tylko tata się dowie” – i dotyczyło to mojego zachowania. Dlatego w rozmowach z ojcem, które był głównie telefoniczne, towarzyszył zawsze lęk. Mówi się, że kocha się rodziców. Kochałem, ale u mnie kochać, to równocześnie bać się - ocenił w książce.

Najwyraźniej jednak Krzysztof junior kochał tatę, po jego śmierci napisał piosenkę, w której oddał mu hołd.