Zamknij

Ewa Krawczyk w rocznicę śmierci Krzysztofa Krawczyka. "Boli mnie serce"

Anna Skalik
05.04.2022 22:32

Mija rok od śmierci Krzysztofa Krawczyka. Z tej okazji bliscy zmarłego artysty zorganizowali specjalny koncert, a także msze dla fanów gwiazdora. Pierwsza rocznica śmierci piosenkarza dla jego żony, Ewy Krawczyk, jest wielkim przeżyciem. "Najważniejsze jest dla mnie, żebyśmy ja i mój Krzysiu mieli spokój, bo boli mnie serce" - powiedziała w wywiadzie.

Krawczyk rocznica śmierci
fot. Wojciech Olszanka/East News

Krzysztof Krawczyk zmarł dokładnie 5 kwietnia 2921 roku. Trudno uwierzyć, że od tej smutnej chwili minął już rok. Pierwszą rocznicę śmierci męża Ewa Krawczyk postanowiła uczcić w wyjątkowy sposób. W najnowszym wywiadzie wdowa po zmarłym artyście przyznała, że wciąż boli ją serce.

Zobacz także: Majka Jeżowska wyszła ze szpitala. Zabrała głos na temat stanu zdrowia. "Od miesięcy czułam się źle"

Ewa Krawczyk o obchodach rocznicy śmierci Krzysztofa Krawczyka

Ewie Krawczyk zależało, by rocznicę śmierci piosenkarza uczcić w wyjątkowy sposób. Z tej okazji zorganizowany został specjalny koncert, podczas którego artysta Trubadurów, Jacek Malanowski, wykonał przeboje Krawczyka. Dla wdowy był to bardzo wzruszający, ale jednocześnie niełatwy moment. Jak przyznała w rozmowie z Plejadą, chciała, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, a pomagał jej w tym wieloletni menedżer zmarłego artysty - Andrzej Kosmala.

Koncert, zatytułowany "Życia mała garść", odbył się 3 kwietnia w Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Grotnikach. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz Zgierza, a także wielbiciele twórczości Krzysztofa Krawczyka, ktorzy zjawili się tłumnie.

Koncert był przepiękny, wzruszający. Jacek Malanowski zagrał go fantastycznie. Bardzo się wzruszyłam i popłakałam, bo leciały piosenki dedykowane mi przez męża. Było to dla mnie bardzo trudne, ale jednocześnie byłam bardzo szczęśliwa i cieszę się, że ludzie wciąż znają piosenki Krzysia - powiedziała Plejadzie Ewa Krawczyk.

Elementem obchodów będzie też msza, a właściwie dwie msze. Jedna z nich odbyła się dokładnie w rocznicę śmierci Krawczyka - o godzinie 17:30 w Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Grotnikach. Jednak ze względu na fakt, iż dzień ten przypadł we wtorek i dla wielu osób uczestnictwo było nie możliwe, odbędzie się jeszcze druga msza.

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET

Krzysztof zmarł piątego, a to jest wtorek. Zorganizowaliśmy mszę w kościele, jednak przypada ona w dzień pracujący. Fani codziennie przyjeżdżają na grób męża, gdzie ja jestem dwa razy niemal każdego dnia, jednak bez wątpienia ktoś będzie chciał przybyć specjalnie na tę okazję, dlatego zorganizowaliśmy też drugą, oficjalną uroczystość dla przyjaciół i fanów - zdradziła wdowa po zmarłym artyście.

Fani prosili, żeby zorganizować tę uroczystość w sobotę, 9 kwietnia, bo będą mogli przyjechać. Odbędzie się u nas na cmentarzu, ponieważ stół pański, czyli miejsce, w którym odprawia się msze św., jest obok grobu Krzysztofa Krawczyka. Mszę będzie odprawiał bp Antoni Długosz w towarzystwie innych duchownych. To będzie uroczysta msza z fanami, chwila rozmowy, będą też dziennikarze - dodała Ewa Krawczyk.

W wywiadzie nie zabrakło też pytań o Krzysztofa Krawczyka juniora. Wdowa stwierdziła, że cmentarz jest otwarty dla wszystkich.

Cmentarz jest otwarty dla wszystkich. Kto przyjdzie, zawsze będzie mile widziany. Od samego pogrzebu tak jest. Wszystkim dziękuję za przyjazd, pamięć i modlitwę. Proszę mi wierzyć, kto by to nie był, zawsze może przyjść do Krzysztofa, pomodlić się, powspominać, poopowiadać, to nie jest miejsce, gdzie są jakieś podziały. To, że on nie przychodzi często, nie oznacza, że może nie być obecny na rocznicy. Brama jest otwarta dla wszystkich. Nasze stosunki nie są napięte. Ja do nikogo nie mam żalu i jestem otwarta na rozmowy - wyznała.