Obserwuj w Google News

Była partnerka: Tomasz Komenda groził uprowadzeniem dziecka! W tle narkotyki

4 min. czytania
29.03.2023 13:40

Anna Walter, która związała się z Tomaszem Komendą po jego wyjściu z więzienia opowiedziała o realiach relacji z mężczyzną. Była partnerka przedstawiła szereg zarzutów – jej ukochany miał uchylać się od płacenia alimentów, a nawet grozić porwaniem ich wspólnego dziecka. „Do naszego mieszkania wzywana była policja, ponieważ Tomasz był agresywny, a świadkami tej przemocy wielokrotnie były dzieci, sąsiedzi wszystko słyszeli” – opowiadała. 

Tomasz Komenda
fot. Jakub Kaminski/Dzien Dobry TVN/East News

Tomasz Komenda w 2018 roku wzbudził zainteresowanie niemal całej Polski, kiedy okazało się, że został niewinnie skazany i spędził 18 w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Mężczyzna niedługo po wyjściu z aresztu związał się z Anną Walter. Głośna sprawa doczekała się ekranizacji – w 2020 roku odbyła się premiera filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy", podczas której Komenda oświadczył się swojej partnerce. Niedługo później na świecie pojawiło się dziecko pary – syn Filip.

Zobacz także: Tomasz Komenda został tatą. Do sieci trafiło zdjęcie jego synka: "Ze wzruszenia brakuje słów"

Związek Tomasza Komendy i Anny Walter nie przetrwał próby czasu

Choć wydawało się, że na wolności życie Tomasza Komendy wraca na właściwe tory, demony z przeszłości dały o sobie znać. Mężczyzna trafił do aresztu w wieku zaledwie 23 lat i przeżył prawdziwe piekło – w więzieniu 3 razy próbował targnąć się na swoje życie. Jako 41-latkowi z bagażem przykrych doświadczeń trudno mu dostosować się do życia poza murami.

Historią miłości Komendy i Anny Walter żył cały kraj – zakochani deklarowali sobie wieczne uczucie, a Tomasz tytułował partnerkę „pierwszą i ostatnią miłością”. Sielanka jednak szybko się skończyła, a niedługo po przyjściu na świat syna pary Komenda opuścił rodzinę.

Niestety to prawda. Tomek odszedł od rodziny w lipcu zeszłego roku

 – powiedziała Anna Walter w rozmowie z „Pudelkiem”.

Po odejściu ojca dziecka kobieta wychowująca jeszcze dwójkę dzieci z poprzedniego związku ledwo wiązała koniec z końcem i nie mogła liczyć na alimenty, o czym opowiedziała w niedawnym wywiadzie.

- Do tej pory nie chciałam pewnych kwestii poruszać publicznie, ale do zmiany zdania zmusiły mnie komentarze osób trzecich o tym, że pławię się w luksusie, oraz zdanie Tomka, że się nie zgadza z wysokością alimentów. Szanowni Państwo, w odniesieniu do wiadomości medialnych o tym, że mój były partner Tomasz Komenda, nie zgadza się na zasądzone przez sąd alimenty, chcę publicznie oświadczyć, iż uważam to za zachowanie karygodne, zwłaszcza że dysponuję faktami, w oparciu o które sąd wydał przecież swój wyrok. Wyrok w sprawie, która trwała prawie rok i na której Tomek praktycznie się nie stawiał – wyznała na łamach „Super Expressu”.

Redakcja poleca

Anna Walter przedstawia szokujące fakty na temat związku z Tomaszem Komendą

To jednak niejedyne zarzuty, jakie przedstawiła w wywiadzie była partnerka Tomasza Komendy.

Jak wyjawiła, jej ówczesny partner miał nie interesować się losem swojego potomka oraz przeznaczać pieniądze pochodzące z ponad 13-milionowego odszkodowania na alkohol i narkotyki. Wspomniała również o chorobie syna.

Tomasz nawet nie pojawił się w szpitalu, by go odwiedzić. Byłam z tym sama jak palec, tylko matka to zrozumie, kiedy siedzisz z dzieckiem w szpitalu, a tatuś wysila się raptem na smsa. (...). Nie miałam na żłobek, opłaty czy mieszkanie. Kiedy Tomek wydawał pieniądze na kupno apartamentów, które stoją puste lub zamieszkują tam członkowie rodziny, na narkotyki i alkohol, kiedy rozdawał pieniądze na lewo i prawo wszystkim swoim kolegom, jego syn mieszkał w zadłużonym mieszkaniu obrośniętym grzybem

– opowiadała Anna Walter w rozmowie z dziennikiem.

Według kobiety Tomasz Komenda miał stosować wobec niej przemoc oraz nadużywać alkoholu, a w ich domu często gościła policja.

Do naszego mieszkania wzywana była policja, ponieważ Tomasz był agresywny, a świadkami tej przemocy wielokrotnie były dzieci, sąsiedzi wszystko słyszeli. Ludzie piszą, że ja z nim dla pieniędzy się związałam. To nieprawda. Ja po przejściach i on też, chciałam zbudować dom i myślałam, że on też, tak mi się zdawało

 – mówiła rozczarowana matka trójki dzieci.

Do listy zarzutów pod adresem mężczyzny dodała nawet groźby, że uprowadzi on ich dziecko.

- Tomek ma ograniczone prawa rodzicielskie, złożyłam zawiadomienie na policję, bo groził uprowadzeniem dziecka, które jednak w późniejszym czasie wycofałam ze względu na poważną chorobę Tomka – w sądzie przedstawił, że ma nowotwór z przerzutami i brak szans. Nie chciałam mu niszczyć ostatnich dni życia, prosiłam go i błagałam tysiąc razy, żebyśmy się polubownie dogadali, ale on miał zlewkę i traktuje ludzi z góry – wyjaśniła.

 W rozmowie padło nawet porównanie Tomasza Komendy do... Antka Królikowskiego.

Komenda nie różni się niczym od Królikowskiego i innych alimenciarzy, a teraz chce odwoływać się od 4500 zł alimentów. Milioner, który wydaje 2 razy tyle na używki, alko i przypadkowe koleżanki

 – nie szczędziła byłemu ukochanemu gorzkich słów Anna Walter.

Spodziewaliście się takiego obrotu spraw?

RadioZet.pl/”Pudelek”/”Super Express”

Najgłośniejsze rozstania gwiazd w 2022 roku
8 Zobacz galerię
fot. East News, kolaż radiozet.pl