,

Beata Pawlikowska o aferze z antydepresantami: „Bałam się wyjść z domu”

27.03.2023 15:42

Po aferze z antydepresantami Beata Pawlikowska na chwilę zamilkła. Podróżnicza w najnowszym wywiadzie wyznała, że nie była w stanie udźwignąć hejtu, który się na nią wylał. Przyznała, że bała się o swoje życie.

Beata Pawlikowska o aferze z antydepresantami: „Bałam się wyjść z domu”
fot. East News

Kilka miesięcy temu Beata Pawlikowska postanowiła wypowiedzieć wojnę antydepresantom. Podróżniczka zebrała kilka znalezionych w sieci badań, które jej zdaniem potwierdzały brak skuteczności medykamentów przepisywanych chorym. Co więcej – zachęcała swoich obserwatorów do porzucenia przepisanego przez lekarza leczenia.

Zobacz też: Siwiec ostro o szerzącej bzdury Pawlikowskiej. „Popełniła masę błędów”

Beata Pawlikowska o antydepresantach

W dobie rosnącej świadomości dot. zdrowia psychicznego, nikt nie spodziewał się, że osoba, która sama cierpiała na depresję, będzie zachęcała innych do porzucenia leczenia. Mowa oczywiście o aferze, która miała miejsce wokół Beaty Pawlikowskiej. Znana podróżniczka na początku tego roku postanowiła zamieścić w sieci filmik, w którym opowiedziała o „zagrożeniach” niesionych przez farmakoterapię psychiatryczną.

Kobieta omijając masę publikacji na temat skuteczności leków, wybrała te pozycje, które traktowały o ich rzekomej szkodliwości. Powołała się na zagraniczne badania, które mówiły min. o tym, że antydepresanty wprowadzają trwałe (niepożądane) zmiany w mózgu.

Nagranie szybko trafiło w ręce specjalistów, którzy rozprawili się z dezinformacją sianą przez Pawlikowską. Nagranie poruszyło lekarzy na tyle, że planowali oni zbiorowy pozew w obawie o szkodliwość, jaką może za sobą nieść wspomniane wideo.

Beata Pawlikowska przerwała milczenie

Podróżniczka w rozmowie z reporterką „Jastrząbpost” opowiedziała, jak afera wyglądała z jej strony. Przyznała, że tak duży odzew w tej sprawie nie wpłynął na nią najlepiej.

- Wtedy wydawało mi się, że to jest niezasłużona burza. Było mi bardzo trudno. Kiedy człowiek stoi naprzeciwko reszty świata i reszta świata rzuca we mnie kamieniami, to nie jest to ani przyjemne, ani łatwe, tylko to jest po prostu trudne doświadczenie. Z perspektywy czasu widzę, że to wszystko miało sens – przyznała Pawlikowska.

Zobacz też: Pawlikowska uniknie sprawy sądowej za słowa o depresji. Dogadała się z Herman

Zdaniem podróżniczki pozytywną stroną tej afery ma być nagłośnienie problemu, jakim jest depresja:

- Dzięki temu zaczęto mówić głośniej o problemie, którego też dotyczył mój film. Dzięki temu, że ta burza była tak głośna, mój film ma ponad 150 tysięcy wyświetleń. Gdyby nie było tej burzy, ten film pozostałby mniej zauważalny – stwierdziła.

Beata Pawlikowska wyznała, że zaczęła obawiać się o własne życie. Podróżniczka zdradziła, że wylała się na nią duża fala hejtu i krytyki, a wszystko to doprowadziło do wzięcia pod znak zapytania przyszłości w Polsce. Miała rozważać przeprowadzkę na stałe za granicę. 

- Czułam strach. Nie mogłam spać przez tydzień. Bałam się wyjść z domu, ponieważ tak dużo dostałam gróźb i wyzwisk, że pomyślałam, że jeżeli wyjdę na dwór, to ktoś zechce "wymierzyć mi sprawiedliwość". Kiedy słyszałam samochód, który jechał za moimi plecami, to bałam się, czy to nie jest ktoś, kto mnie chce przejechać - powiedziała. 

loader

Logo radiozet Dzieje się