Zamknij

Awantura w "Dzień dobry TVN". Prowadzący oburzeni wypowiedziami eksperta

24.11.2022 21:09

Awantura w "Dzień dobry TVN". Paulina Krupińska i Damian Michałowski nie mogli uwierzyć w to, co mówi ekspert. Kategorycznie zaprzeczyli jego wypowiedzi.

Paulina Krupińska
fot. Pawel Wodzynski/East News

W jednym z ostatnich wydań porannego programu "Dzień dobry TVN" prowadzący bardzo żywo dyskutowali z obecnym na miejscu ekspertem. Poruszony w śniadaniówce temat nie bez przyczyny budzi wiele emocji.

Awantura w "Dzień dobry TVN". Krupińska i Michałowski oburzeni wypowiedzią

W ostatnich miesiącach media obiegły informacje o polskich gwiazdach, które prowadziły auta pod wpływem alkoholu. Zaufanie fanów nadszarpnęła Beata Kozidrak i Jerzy Stuhr. Wsiadanie za kółko po spożyciu alkoholu jest zachowaniem karygodnym i bezsprzecznie niewłaściwym. Tym bardziej dziwi fakt, że właśnie o to pokłócili się obecni w studiu TVN.

Zobacz też: Gwiazdy, które prowadziły pod wpływem alkoholu. Kto jechał "na gazie"? [GALERIA] 

Na kanapie "Dzień dobry TVN" obok Pauliny Krupińskiej i Damiana Michałowskiego pojawił się Marek Konkolewski, który wraz z prowadzącymi rozmawiał o nowych przepisach ruchu drogowego. Dyskusja stała się bardzo żywiołowa, kiedy ekspert przyznał, że nie podoba mu się pomysł konfiskaty pojazdów kierowcom prowadzącym pod wpływem.

Ekspert w "Dzień dobry TVN" o jeździe pod wpływem: "Każdy z nas wypił lampkę wina"

Usprawiedliwienia Konkolewskiego cytowane przez serwis Pudelek były szokujące dla prowadzących - Każdy z nas nieraz wypił lampkę wina i jedno piwo. Dziwny jest ten poziom 1,5 promila, który daje podstawę do automatycznej konfiskaty. Jadę 10 km/h, prosty odcinek drogi, nikogo nie ma, nie stwarzam żadnego zagrożenia, zachowuję szczególną ostrożność, miałem pecha, bo wypiłem.

SPEŁNIAMY MARZENIA W RADIU ZET. WYŚLIJ ZGŁOSZENIE

Mężczyzna wyjaśniał, że kierując samochód pod wpływem alkoholu, nie zawsze stwarzamy zagrożenie na drodze. Wydźwięk wypowiedzi był niezwykle szkodliwy, na szczęście prowadzący natychmiast zareagowali.

- Zaraz, zaraz. Mając 1,5 promila we krwi, nie można powiedzieć, że nie stwarzamy zagrożenia. To jest przepotężne zagrożenie! - zagrzmiał Michałowski.

- To nie chodzi o pech (...). Każde spożycie alkoholu stwarza zagrożenie - dodała stanowczo Krupińska.

Ekspert najwyraźniej zauważył, że źle dobrał słowa w swojej wypowiedzi i nie wygra dyskusji z prowadzącymi, bo wycofał się nieco ze swoich twierdzeń. Przyznał, że nawet osoba mająca 1,5 promila alkoholu we krwi stwarza zagrożenie na drodze - Nie bronię pijaków - spuentował.

loader

RadioZET.pl/Pudelek