Zamknij

Wojna członków Budki Suflera? Krzysztof Cugowski w ogniu krytyki. "Dla mnie to podłe"

02.10.2022 22:18

Muzycy Budki Suflera oraz wdowa po Romualdzie Lipce w wywiadzie dla Plejady w gorzkich słowach ocenili działania Krzysztofa Cugowskiego po wznowieniu prac zespołu w 2014 roku. "To podłe" - mówi Dorota Lipko.

Krzysztof Cugowski
fot. Krzysztof Radzki/East News

Budka Suflera to jeden z najbardziej znanych polskich zespołów, którego piosenek słuchały całe pokolenia Polaków, a jego przeboje można liczyć w dziesiątkach. Niebawem od powstania grupy minie 50 lat. Przez ten czas skład grupy wielokrotnie się zmieniał. Dość powiedzieć, że obecnie jedynym z członków, którzy byli w niej od pierwszego albumu, jest perkusista Tomasz Zeliszewski.

W 2014 roku Budka Suflera zakończyła działalność, ale wznowiła ją pięć lat później – tyle że już bez Krzysztofa Cugowskiego, wieloletniego wokalisty i współzałożyciela grupy, który zdecydował się na karierę solową. Od początku rodziło to liczne konflikty oraz sprzeciw ze strony Cugowskiego. Romuald Lipko w jednym z wywiadów stwierdził, że zakończenie działalności było wymuszone przez Cugowskiego. A oni chcieli grać.

Zobacz także: Baba Wanga przewidziała prezydenturę Zełenskiego? Miała wizję o przyszłości Ukrainy i końcu wojny

Wojna członków Budki Suflera? Krzysztof Cugowski w ogniu krytyki. "Dla mnie to podłe"

Wkrótce zaczęli prace nad nowym albumem i nagrali kilka utworów. Zaczęli też koncertować. Niestety, zaledwie kilka miesięcy później wskutek choroby nowotworowej zmarł Lipko, który wraz Cugowskim przed laty zakładał grupę.

W rozmowie z Plejadą wdowa po Lipce – Dorota Lipko, a także muzycy Mieczysław Jurecki i Tomasz Zeliszewski, stwierdzili, że Krzysztof Cugowski miał rozpowiadać w mediach, że Lipko reaktywował budkę kiedy był już chory i niepoczytalny. Muzycy nazywają to świństwem.

To jest świństwo. Zaczęliśmy grać na nowo, kiedy Romek nie miał pojęcia o tym, że jest chory - stwierdza Jurecki, a wdowa po Romualdzie Lipko, Dorota, dodaje: "Umarły się nie obroni" – wypowiedź z Plejady przytacza portal Gwiazdy Wirtualna Polska.

Wdowa po zmarłym Lipce wyjawiła, że kiedy okazało się, że jej mąż jest chory, Cugowski miał zadzwonić z życzeniami zdrowia, co – jej zdaniem – było próbą wybadania, w jakim stanie jest Lipko.

Według mnie było to po to, żeby sprawdzić, jaki tak naprawdę jest stan Romka. Później przyszło pismo z kancelarii prawnej, żeby jak najszybciej rozwiązać Budkę Suflera. Najlepiej jeszcze przed wakacjami. To był początek czerwca. (...) Nie rozumiałam, jak to możliwe, że po tym, jak człowiek dowiaduje się, że przyjaciel jest śmiertelnie chory i zaczyna walkę o życie, przychodzi do niego z takim kwitem – stwierdziła. To dla mnie tak podłe – dodała w wypowiedzi dla Plejady Dorota Lipko.

Ale Cugowskiemu koledzy mają za złe także materiały, które pojawiły się w prasie tuż po śmierci Lipki.

Dwa dni po śmierci pozwolił, żeby w dwóch czołowych tabloidach ukazał się materiał, w którym jest przedstawiony jak bohater i opoka szlachetności, który wybaczył umierającemu koledze. Nikt nie wie do dzisiaj, co on miałby mu wybaczać – powiedział rozżalony Tomasz Zeliszewski.

Na koniec Dorota Lipko przypomniała także sytuację z pogrzebu męża, kiedy to Cugowski miał nie udźwignąć okoliczności.

W katedrze na mszy było miejsce honorowe dla Krzyśka. Przyszedł, ale to go przerosło. Nie chciał przy nikim siedzieć. Przemilczę to, jak wyglądał. Stanął, warknął, nahuczał i wyszedł z synem z katedry – stwierdziła. Prawdopodobnie nawet nie wie, gdzie jest Romka grób – dodała ze smutkiem.

Krzysztof Cugowski nie skomentował jeszcze wypowiedzi kolegów.