Zamknij

Wojciech Ż. z Zanzibaru oszukał mnóstwo osób. Zapowiada wznowienie działalności. „Jeden wielki syf”

Klaudia Bochenek
08.04.2022 09:11

Wojciech Ż. nadal bez problemów będzie prowadził swoją działalność na Zanzibarze? W lutym tego roku był zmuszony do zawieszenia interesu, a mnóstwo osób zostało na lodzie. W sieci pojawiły się krytyczne komentarze, a jego reputacja mocno podupadła. Sprawie przyjrzeli się dziennikarze programu „Uwaga!”. W TVN wyemitowano nowe, szokujące fakty.

Wojciech Ż. Zanzibar
fot. screen Facebook PiliPili Zanzibar

Wojciech Ż. ma poważne kłopoty. Chociaż jest aktywny w mediach społecznościowych i prowadzi profil jak gdyby nigdy nic i zapowiada wznowienie działalności hoteli na Zanzibarze od 4 czerwca 2022 roku, to po piętach depcze mu Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. 5 kwietnia wszczęła jedno zbiorcze postępowanie.

- Do prokuratury wpływały zawiadomienia od osób, które czuły się pokrzywdzone w związku z niezrealizowaniem przez firmę Pili Pili opłaconych usług turystycznych. Wpłynęło także zawiadomienie dotyczące niewywiązania się z umowy deweloperskiej przez osoby związane z działalnością tej firmy. Łączna liczba pokrzywdzonych, wynikająca z zawiadomień, to 13 osób – informuje prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. A co udało ustalić się dziennikarzom TVN?

Zobacz także: Ilona Łepkowska bezlitośnie o celebrytach na Zanzibarze. "Jaka to żenada"

Wojciech Ż. z Zanzibaru wznowi działalność? Wiele osób może nie odzyskać pieniędzy

Wojciech Ż. Swojego czasu reklamował biznes, zapraszając na Zanzibar wielu polskich celebrytów. Coraz więcej Polaków wykupowało wakacje na wyspie, jednak sielanka nie trwała długo. W lutym tego roku zastrajkowali lokalni pracownicy, a polscy menadżerowie w ogóle nie stawiali się w pracy.

Rozmówczyni „Uwagi!” wyznała, że Wojciech Ż. nie płacił pracownikom już od dwóch miesięcy (materiał realizowano w lutym br.). Polacy zostali zostawieni sami sobie, a wszyscy zwyczajnie się boją i nie wiedzą, co robić.

- Nie ma teraz u nas nikogo z obsługi, kto mówi w języku polskim, bo ci ludzie częściowo zostali zwolnieni, a częściowo sami złożyli wypowiedzenia. Nie ma z nikim kontaktu. Nie odpisują też na wiadomości. [...] Ale tu jest mnóstwo dzieci i te dzieci się po prostu boją – opowiada kobieta.

Wakacje na Zanzibarze zyskały na popularności podczas pandemii. Nie wymagano szczepień przy wjeździe, a cena za wypoczynek była atrakcyjna. Oferowano także zakup apartamentów. Potem miały pojawić się problemy z inwestorem, ale Wojciech Ż. zapewniał, że wszystko będzie dobrze. Oprócz tego mężczyzna założył fundację organizującą koncerty charytatywne.

Wiele osób o zawieszeniu działalności dowiedziało się z postów na Facebooku. Na pieniądze przyjdzie im jeszcze długo poczekać. Czteroosobowa rodzina za dwa tygodnie na wyspie musiała zapłacić 15 tys. zł. Cena była niska, ponieważ turyści nie składali podpisów na umowie, ale za to kupowali specjalną walutę wymyśloną przez Wojciecha Ż.

Kolejna rozmówczyni „Uwagi!” mówi, że umowa jest tak spisana, że zwrot kosztów w gotówce będzie bardzo ciężki, a wymyślona waluta jest bezwartościowa. Ci, którym wcześniej udało się polecieć na Zanzibar, byli zawiedzeni warunkami sanitarnymi – opisują to jako „jeden wielki syf”. Niektórzy bywali gośćmi Wojciecha Ż. kilka razy i tym razem przeżyli szok.

Turyści byli zmuszeni na własną rękę wracać do Polski, ponieważ bali się, że firmy organizujące wyjazd im nie pomogą. Podmioty te nie były wpisane do rejestru organizatorów turystyki i nie miały zabezpieczeń finansowych.

Dziennikarzom TVN nie udało się skontaktować z Wojciechem Ż. Nie odbierał i nie odpisywał, a liczba poszkodowanych rośnie. Niektórzy zgłaszają się do prokuratury, inni obmyślają, co robić, na specjalnych grupach. Jedna z nich liczy aż 4 tys. członków.

Zobacz także

- Są różne komentarze, na przykład, że to jest piramida finansowa. Wziął pieniądze i ulotnił się i choć zapowiada, że w czerwcu to otworzy. Podejrzewamy jednak, że tak się nie stanie – kwituje Magdalena, jedna z rozmówczyń.

Wojciech Ż. już wcześniej miał problemy z prawem. W 2019 roku skazano go na karę pozbawienia wolności za oszustwa gospodarcze. Zanim zapadł prawomocny wyrok, biznesmen działał od dwóch lat na Zanzibarze. Wykonanie kary odroczono do maja 2022 roku.

RadioZET.pl/Uwaga.tvn.pl

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET

Skandale gwiazd
11 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS