Zamknij

W domu polskiej youtuberki wybuchł pożar. Uratował ją kot

07.11.2022 15:41

Joanna Ferdynus-Gołuszko, znana w sieci jako Maxineczka, opowiedziała o domowym wypadku. Youtuberka nie wiedziała, że w jej kuchni wybuchł pożar. Gdyby nie czujna kotka makijażystki, mogłoby spłonąć całe mieszkanie. 

W domu polskiej youtuberki wybuchł pożar. Uratował ją kot
fot. Instagram:@maxineczka

Joanna Ferdynus-Gołuszko, czyli Maxineczka, to polska youtuberka i autorka bloga urodowego, znana z tutoriali makijażowych. W ostatnim filmie na swoim kanale influencerka opowiedziała o zdarzeniu z marca tego roku, gdy w jej kuchni wybuchł pożar, a ona nieświadoma niczego nagrywała na poddaszu materiał na vloga. Jak wspomina gwiazda YouTube'a, dom ocalał tylko dzięki jej kotce, która wyczuwając niebezpieczeństwo, zaczęła nerwowo kręcić się po pokoju. 

Maxineczka miała pożar w domu. Ocalała dzięki kotce

- Normalnie zaczynają mi się trząść ręce. Byłam przekonana, że cały dół płonie. To było dosłownie jak z filmu - zaczęła swoją opowieść Joanna. 

Jak wspomina w filmie, kilka dni po chorobie postanowiła zaszyć się w studiu na górze, by nagrać materiał na YouTube. Były z nią jej koty: Kinia i Maksio. Na dole mąż z kolegą pichcili coś przed wyjazdem na ryby.

W pewnym momencie makijażystka zauważyła, że jej kotka zaczyna krążyć wte i wewte, zdradzając zaniepokojenie.

- I jak ona zaczyna się tak kręcić, to ja w tym momencie słyszę porządne trzaski na dole. (...) To był taki bardzo dziwny, nieznany mi dźwięk - opowiada w nagraniu Maxineczka, która z początku myślała, że to mąż z kolegą hałasują w kuchni. 

Zaniepokojona, postanowiła sprawdzić, co się dzieje, ale gdy otworzyła drzwi od studia, nagle buchnęła jej w twarz chmura ciemnego dymu. Mimo to zbiegła na dół, gdzie z kuchni biła łuna. Okazało się, że płonie kuchenka i meble. 

Maxineczka zakręciła gaz, zawołała męża, który akurat wyszedł do garażu, i razem zaczęli gasić ogień. Wkrótce na miejscu zjawiła się straż pożarna.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, a koty zostały bezpiecznie sprowadzone na dół. Maxineczka podkreśliła, że gdyby nie jej kotka, mogłoby spłonąć nawet całe mieszkanie i kto wie, czy w ogóle w porę udałoby się jej uciec z poddasza. Co ciekawe, zwierzak okazał się skuteczniejszy od czujnika dymu, który - jak wspomina youtuberka - choć wielokrotnie włączał się nawet przy drobnych przypaleniach garnków, akurat wtedy nie zadziałał.

loader