Obserwuj w Google News

Superniania oskarżona przez publicystkę o przemoc wobec dzieci. Dorota Zawadzka zabrała głos

3 min. czytania
05.06.2022 17:41

Superniania, czyli Dorota Zawadzka, musi mierzyć się teraz z poważnymi zarzutami. Jej programy, a raczej metody wychowawcze, które w nich stosowała, spotykały się z dużą krytyką wśród rodziców i nie tylko. Teraz przypomina o nich Anna Golus, specjalizująca się w tematyce praw dziecka. Krytyka Polityczna wydała niedawno jej książkę, w której uderza w Supernianię.

Dorota Zawadzka Superniania
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Książka, w której poruszone są metody wychowawcze Doroty Zawadzkiej, nosi tytuł „Superniania kontra trzyletni Antoś. Jak telewizja uczy wychowywać dzieci”. Pojawił się wywiad z autorką, w której wprost nazywa przemocą środki, którymi Superniania próbowała wpłynąć na maluchy.

Zobacz także:  Superniania przeżyła koszmar na porodówce. "Uznano mnie za wariatkę i umieszczono z dzieckiem w izolatce"

Superniania w ogniu krytyki. Zarzuca się jej przemoc wobec dzieci

Według Anny Golus zarówno brytyjska, jak i polska wersja „Superniani” sprzeciwiały się biciu dzieci, jednak „zastępowały je innymi rodzajami przemocy i krzywdzenia”. Podaje przykład eufemizmu, jakim jest np. „karny jeżyk”. Taka kara w teorii ma trwać kilka minut, ale potrafiła nawet i kilka godzin.

Wspomniała również jeden z odcinków „Superniani”, gdzie bohaterką była kilkuletnia Wiktoria. Dziewczynka siedziała nago w wannie i cały czas płakała. Nad nią stali kamerzysta, Dorota Zawadzka oraz mama i lekceważyli jej zachowanie ciszą. Miała być to metoda „ignorowania histerii”.

- Czyste okrucieństwo, którego nie da się wytłumaczyć chęcią wychowania człowieka. […] - Te dzieci płakały tak długo, a tylu dorosłych z ekipy telewizyjnej patrzyło na to i nie reagowało! Trzeba odłączyć serce, bo nie da się patrzeć i słuchać, jak dziecko płacze tak długo w czasie usypiania. Kamerzyści, reżyser, Superniania, oni wszyscy mieli te zrozpaczone dzieci w du*ie – mówiła Anna Golus.

- W praktyce to po prostu ignorowanie dziecka, forma przemocy psychicznej i zaniedbania emocjonalnego, która krzywdzi tak samo jak bicie. Całkiem dosłownie: badania wykazały, że ból, jaki człowiek odczuwa, gdy jest ignorowany, aktywuje te same obszary w mózgu co ból fizyczny – tłumaczyła autorka.

Redakcja poleca

Zauważyła również, że ekspertka z telewizji jest uważana za autorytet, zresztą jak sama telewizja. Rodzice podświadomie się podporządkowywali, czasem kosztem cierpienia. Wspomina, że były odcinki, kiedy opiekunowie chcieli przerwać nagrania. Przykładem może być mama wyżej wymienionej Wiktorii. Nie mogli jednak tego zrobić, ponieważ musieliby zapłacić wysoką karę umowną – zwyczajnie nie mieli pieniędzy. Przypomniała też słowa 9-letniego Oskara.

- Kiedy Zawadzka powiedziała do operatora kamery, nie do niego: „Nie mieści mi się to w głowie”, Oskar powiedział do niej: „No to może powiększ sobie łeb”. To było wspaniałe! Przez te wszystkie lata pracy nad tematem przemocy wobec dzieci ja właśnie usiłowałam powiększyć sobie łeb, bo nie mieści mi się w głowie, jak można tak postępować. I chociaż już wiem, już rozumiem bardzo wiele, nadal nie mogę tego pojąć – grzmiała Anna Golus. Głos postanowiła zabrać również Superniania.

- W związku z artykułem, który wczoraj pojawił się w sieci, a o który wiele/wielu z was mnie pyta, odpowiem, że oczywiście się do niego ustosunkuję. Czekam jednak na książkę od wydawnictwa KrytykaPolityczna.pl, by nie komentować jedynie wywiadu z autorką. Proszę Was o cierpliwość, a tych, którzy życzą mi więzienia, śmierci lub raka z przerzutami i wszelkich chorób o sekundę refleksji – napisała Dorota Zawadzka.

Gwiazdy, które doświadczyły przemocy
7 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS