Zamknij

Sebastian Fabijański przerywa milczenie ws. afery z Rafalalą. Czy zdradzał? „To, że tam byłem, jest moją winą”

11.07.2022 12:36

Sebastian Fabijański w ostatnim czasie jest na świeczniku mediów. Wszystko przez aferę związaną ze spotkaniem z Rafalalą oraz nieoczekiwane rozstanie z partnerką i matką ich wspólnego synka. Aktor udzielił szczerego wywiadu dziennikarzowi „Pudelka”. Wiele osób czekało, aby poznać prawdę – w grę miał wchodzić nawet szantaż.

Sebastian Fabijański
fot. screen Pudelek.pl art. Spowiedź Sebastiana Fabijańskiego. Pierwszy raz o spotkaniu z Rafalalą, zdradach, reakcji Maffashion

Sebastian Fabijański kilka dni temu opublikował oświadczenie, które nawiązywało do afery związanej ze spotkaniem z transpłciową Rafalalą – początkowo tłumaczył to pracą nad pewnym projektem artystycznym. Internauci wydali wyrok. Według nich chodziło o zdrady, a aktor przyznał, że był zastraszany i szantażowany. Maffashion, partnerka artysty, poinformowała również, że rozstała się z ukochanym kilka tygodni temu. Nie podała powodów i zaznaczyła, że nie chce publicznie prać brudów. Sebastian Fabijański w jednym z wywiadów przyznał, że po narodzinach syna miał się czuć jak „ten trzeci”. Co przełomowego wyjawił w rozmowie z „Pudelkiem”?

Zobacz także: Maffashion potwierdza rozstanie z Fabijańskim. Wyjawiła prawdę. „Dużo przekłamań”

Sebastian Fabijański o aferze z Rafalalą i rzekomych zdradach

Aktor w rozmowie z Michałem Dziedzicem przyznał, że z Rafalalą zna się od momentu przygotowań do filmu „Botoks”. Mieli ze sobą kontakt telefoniczny, a Sebastian Fabijański konsultował się z nią odnośnie swojej roli.

- Natomiast to spotkanie, o którym wszyscy wiemy, miało miejsce po tym jak byłem na koncercie. Jak normalnie narkotyków nie biorę, bo nie służą mi za bardzo, tak tego wieczora coś się ze mną wydarzyło takiego, że dałem się namówić. Fizycznie było ze mną wszystko w porządku, ale z racji też tego, że jeszcze biorę leki po śmierci ojca […] to prawdopodobnie w połączeniu te leki z tym narkotykiem spowodowały, że mnie odcięło, blackout, nie pamiętam praktycznie nic. Mam przebłyski, że jadę windą, siedzę w samochodzie, że z kimś rozmawiam. […] Przerażające uczucie – mówił Sebastian Fabijański.

Aktor powiedział, że nie ma pojęcia, jak doszło do umówienia się z Rafalalą. Podejrzewa, że ktoś go „nakręcił”, aby odwiedził mieszkanie internetowej skandalistki. Kiedy nagrania ze spotkania trafiły do sieci, zaczął się osobisty dramat aktora.

- Reakcja Julki była bardzo piękna, bo tak naprawdę niejedna osoba by wydała wyrok i powiedziała: „nie ma Cię, nie chcę Cię widzieć”. I Julka nie zachowała się w ten sposób, jestem jej za to bardzo wdzięczny. Miałem piekło w bani. […] Myślę, że to jest taka sytuacja, którą nie wiem, czy się da wybaczyć – mówił Sebastian Fabijański.

- W momencie kiedy jesteś nagrany raz, zaczynasz wpadać w pętlę i niemal w paranoję, że jesteś nagrywany ciągle i to nie tylko przez jedną osobę. […] Ja nigdy nie byłem w takiej sytuacji, może dlatego nigdy nie byłem czujny […]. Na ten moment nie mogę powiedzieć: „Tak, był to szantaż”, bo ja to oddałem w ręce prawników i to oni się wypowiedzą, jak to jest w świetle prawa. […] wiem o tym też, że moja percepcja była bardzo zaburzona. Byłem w piekle i to piekło to jest ciągłe napięcie i ciągłe bycie w zagrożeniu, ciągła podejrzliwość – tłumaczył aktor.

- Biorę na klatę konsekwencje swoich czynów. To, że tam byłem, jest moją winą. Nie zamierzam tutaj zrzynać ofiary, ze ktoś mnie wziął za chabety i mnie tam zaciągnął. Stwierdziłem, że nie chcę dłużej kisić tego w sobie i wydałem to oświadczenie – mówi Sebastian Fabijański.

Aktor w swoim oświadczeniu poprosił o kontakt inne osoby, które mogły być szantażowane przez Rafalalę. W wywiadzie wyjaśnił, że wszystko jest rozpatrywane przez prawników. Może pojawić się dużo fałszywych zgłoszeń, wszystko musi być zweryfikowane. Aktor zaznacza, że szantażowanie „jest czynem haniebnym i nieakceptowalnym społecznie”. Po oświadczeniu spotkał się z Rafalalą i widział inne materiały.

- Wcześniej nie chciałem ich oglądać, bo się bałem, co tam zobaczę. Wolałem nie wiedzieć, wolałem żyć w tej pętli, którą sobie założyłem na szyję. Natomiast tam nic się nie wydarzyło. Dzisiaj już to wiemy – sprostował Sebastian Fabijański. Teraz czeka na ekspertyzę prawną.

Przyznał, że ogromnie kocha swojego synka, jednak jak każdy mężczyzna musi „przepracować” tymczasowe przelanie miłości matki na dziecko. Do tej pory też musi radzić sobie o traumie po śmierci ojca. Odniósł się do rzekomych zdrad. Z kolei gdy znów podjął temat syna nie wytrzymał - załamał mu się głos, a w oczach pojawiły łzy.

- Czy zacząłem zdradzać… Na pewno miałem różne, bardzo różne myśli, emocje, targały mną różne pomysły, natomiast nie byłem fair wobec Julki. To jest bardzo dla mnie trudne i haniebne wręcz, że nie byłem fair, i bardzo mi jest z tego powodu przykro i wstyd. Nie chcę tutaj świrować na jakiegoś lovelasa, bo nigdy nie zdradzałem swoich kobiet i bardzo przepraszam z tego tytułu, też publicznie przepraszam za to Julię – przyznał Sebastian Fabijański.

RadioZET.pl/Pudelek.pl

Gwiazdy, które doświadczyły przemocy
7 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS