Zamknij

Renata Gabryjelska otarła się o śmierć. Gwiazda "Złotopolskich" prawie umarła w Himalajach

06.11.2020 15:47

Renata Gabryjelska, przed laty jedna z największych gwiazd serialu "Złotopolscy", szczerze opowiedziała o tym, jak podczas wyprawy w Himalaje otarła się o śmierć. Aktorka przyznała, że w pewnym momencie była pewna, że to już koniec.

Renata Gabryjelska
fot. TRICOLORS/East News

"Złotopolscy" to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych polskich seriali obyczajowych, który przez lata przyciągał przed ekrany telewizorów rzesze widzów. Emitowana w latach 1997-2010 historia tytułowego rodu Złotopolskich wzbudzała wielkie emocje, a na nowe odcinki czekano z nie mniejszą niecierpliwością niż w przypadku "Klanu" czy "Plebanii". Produkcja pomogła rozwinąć karierę wielu aktorów, nie sposób zapomnieć między innymi roześmianej Marylki, w którą wcielała się nieodżałowana Anna Przybylska.

Gwiazdą "Złotopolskich" w latach świetności serialu była także Renata Gabryjelska, dziś już nieco zapomniana aktorka i modelka, która niegdyś nie schodziła z pierwszych stron gazet i  cieszyła ogromnym zainteresowaniem Polaków. Karierę rozpoczęła jako modelka, w 1993 roku zdobyła tytuł Miss Polonia i pozowała dla największych światowych marek oraz pozowała dla prestiżowych magazynów. Na swoim koncie ma między innymi dwie sesje zdjęciowe w polskim wydaniu "Playboya". Grana przez nią Ewa Kowalska była jedną z najbardziej lubianych postaci w "Złotopolskich". Ostatni raz mogliśmy oglądać ją na ekranie w 2003 w filmie "Tak czy nie?".

ZOBACZ TAKŻE: Grzegorz Kowalczyk miał wypadek. Aktor "Złotopolskich" zbiera pieniądze na leczenie

Renata Gabryjelska niemal umarła w Himalajach. Szczere wyznanie gwiazdy "Złotopolskich"

W rozmowie z magazynem "Viva!" Renata Gabryjelska wyjaśniła, dlaczego, będąc u szczytu kariery, postanowiła usunąć się w cień.

- Uświadomiłam sobie, że życie na świeczniku bardzo dużo mi zabiera. Straciłam pierwszą miłość, bo oboje nie unieśliśmy ciężaru życia na oczach milionowej publiczności. Pisano, że jestem „królową życia”, miałam dużo pracy, mnóstwo znajomych, ale w tym świecie nie było miłości, za którą bardzo tęskniłam (...) czułam się zmęczona, nie na swoim miejscu. Miałam wrażenie, że tracę kontrolę nad własnym życiem, chciałam być bardziej sprawcza - wyjaśniła aktorka.

W rozmowie z "Vivą!" Gabryjelska opowiedziała także o mrożącej krew w żyłach historii związanej z wyprawą w Himalaje. Okazuje się, że niewiele brakowało, w 2016 Renara umarłaby na wysokości czterech tysięcy metrów.

- Miałam dwa ataki. Pierwszy przy bardzo ostrym podejściu do Tengboche na wysokości czterech tysięcy metrów. Złapałam silną arytmię, musiałam zejść ze szlaku, położyłam się na trawie, widziałam ścianę Himalajów, mój wspaniały przewodnik buddysta, trzymał mnie za rękę (...). Pomyślałam sobie, że nawet jeśli teraz zejdę z tego świata, to w przepięknym miejscu. I przestałam się bać - opowiedziała gwiazda "Złotopolskich".

Na szczęście aktorce nic się nie stało, niestraszna jej także pandemia koronawirusa. Nie ukrywa, że w tym wyjątkowo trudnym czasie ratunkiem dla jej psychiki jest dom pod miastem.

- Dom pod Krakowem był moim błogosławieństwem. Kontakt z naturą, spokój, cisza. Podobno dobrze gotuję, więc realizowałam się w kuchni, pracowałam nad kolejnym dokumentem. Mieliśmy tu swój azyl. (...) Ptaki śpiewały, wiły gniazda, składały jajka, drzewa kwitły, na ganku urodziły się nam pisklaki. Natura nie przejmowała się ludzkim strachem - podsumowała.

ZOBACZ TAKŻE:  Andrzej Nejman dzisiaj. Co robi i jak wygląda Waldek ze "Złotopolskich"?

loader