Zamknij

Przez Atlantyk: Królikowski zaatakował Miłoszewskiego? "Dostaniesz kopa po pysku, lewacka k*rwo"

Maciej Friedrich
14.04.2022 12:58

Antoni Królikowski wzbudza w ostatnich miesiącach wiele kontrowersji. W najnowszym odcinku programu "Przez Atlantyk" słyszymy, jak aktor nazywa Zygmunta Miłoszewskiego "lewacką k***ą". Co tak go rozgniewało?

Antoni Królikowski / Zygmunt Miłoszewski
fot. screen: YouTube

Antoni Królikowski w ostatnich latach zyskał na popularności i wkroczył do pierwszej ligi krajowych celebrytów. Syn nieodżałowanego Pawła Królikowskiego zdobył rozgłos dzięki takim produkcjom jak "Czas honoru", "Bodo" czy "Dywizjon 303. Historia prawdziwa", jednak dzięki współpracy z kontrowersyjnym Patrykiem Vegą i rolom w "Polityce" czy "Bad Boyu" stał się gwiazdą. Media głośno rozpisywały się także o jego małżeństwie z aktorką i modelką Joanną Opozdą oraz narodzinach synka Vincenta. Niestety, w tym momencie w życiu Antka nastąpił przełom, którego nie można nazwać pozytywnym.

Królikowski został zalany falą krytyki po tym, jak w mediach pojawiła się informacja, że zostawił żonę dla sąsiadki. Aktor miał zwyzywać dziennikarza, chwalić się przyjaźnią z ochroniarzem niesławnego "oszusta z Tindera", a czarę goryczy przelała skandaliczna promocja federacji MMA Royal Division, kiedy to Królikowski zapowiadał walkę sobowtórów Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego. Antoni został wyrzucony z organizacji, a niedługo potem poinformował, że znika z mediów, by zająć się swoim zdrowiem. W najnowszym odcinku programu "Przez Atlantyk" wyznał, że choruje na stwardnienie rozsiane. W tej samej odsłonie 33-latek wulgarnie zwrócił się do pisarza i publicysty Zygmunta Miłoszewskiego, komentując poglądy kolegi z rejsu.

Polskie gwiazdy
10 Zobacz galerię
fot. East NEWS

Przez Atlantyk: Antoni Królikowski wulgarnie zaatakował Zygmunta Miłoszewskiego? Nazwał pisarza "lewacką k***ą"

W programie "Przez Atlantyk" wyraźnie zarysowuje się przyjaźń Antoniego Królikowskiego i Liroya. Obaj panowie żartują z posiadającego odmienne poglądy Zygmunta Miłoszewskiego.

- Musimy przede wszystkim ograć tego komucha w pokera, bo ogrywa wszystkich (...) My sobie tutaj robimy żarty, chociaż teraz powinienem jak Antek, mówić, że to zwykły komuch jest i konfitura w dodatku - mówił Liroy.

- Ja bywam "pisarzyną" i "lewackim ścierwem", a oni są tak naprawdę ludźmi z konserwatywnej, prawej burty, także... dogadujemy się, naprawdę - przyznał Miłoszewski.

Wydawało się, że panowie potrafią zaprzyjaźnić się mimo różnic w podejściu do świata, jednak dialog, jaki wywiązał się między Królikowskim a pisarzem, mógł wielu widzom dać do myślenia.

- Niech to idzie oficjalnie - od tygodnia mówię, że latające ryby nie istnieją. Nie ma wróżki Zębuszki, nie ma Boga, nie ma latających ryb. Wszystkich tych stworzeń mitycznych nie ma. No i okazało się, że latająca ryba istnieje i teraz czekam na dalsze rewelacje - stwierdził Miłoszewski.

- Zaraz ci pokażę, że Bóg istnieje. Zaraz zobaczysz, że Bóg istnieje, jak dostaniesz kopa po pysku. Lewacka k*rwo - skomentował słowa kolegi z rejsu Królikowski.

Po tych słowach aktor roześmiał się, więc mógł to być jedynie niewinny, choć wulgarny żart. Oby była to prawda, a panowie w kolejnych odcinkach nie weszli na wojenną ścieżkę.