Zamknij

Gwiazdor TVP nie boi się koronawirusa. "Sprawa napompowana, nie dajmy się zwariować"

Maciej Friedrich
03.03.2020 12:59

Norbi z "Jaka to melodia" przeszedł do "Koła fortuny", w którym z powodzeniem odnajduje się w roli prowadzącego. Gwiazdor w wywiadzie stwierdził, że rozprzestrzeniający się koronawirus nie powstrzyma go przed zagranicznymi podróżami. Co więcej, prezenter uważa, że wiele osób "daje się zwariować" obecną sytuacją.

Gwiazdor TVP nie boi się koronawirusa. "Sprawa napompowana, nie dajmy się zwariować"
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/ EAST NEWS

Norbi to piosenkarz znany z przeboju "Kobiety są gorące", który renesans kariery przeżywa dzięki rozpoczęciu współpracy z Telewizją Polską. Po odejściu Roberta Janowskiego z "Jaka to melodia" Norbi zajął jego miejsce, by ostatecznie zostać zastąpionym przez Rafała Brzozowskiego. Panowie wymienili się stanowiskami i piosenkarz został gospodarzem teleturnieju "Koło fortuny, który prowadzi z Izabellą Krzan.

Jedną z pasji Norbiego są podróże. Prezenter często wybiera się za granicę w towarzystwie żony Marzeny. W wywiadzie dla "Super Expressu" zdradził, że rozprzestrzeniający się po świecie koronawirus nie stanowi dla niego żadnej przeszkody i nadal zamierza podróżować po świecie.

Norbi nie boi się koronawirusa. Gwiazdor "Koła fortuny" planuje zagraniczne podróże

Norbi zdaje się nie przejmować się epidemią koronawirusa, który pojawia się w coraz większej ilości krajów. Prowadzący "Koło fortuny" uważa, że wiele osób przesadza, panicznie bojąc się zarażenia.

- Byliśmy w Tajlandii w styczniu, byliśmy we Włoszech i to w Lombardii: Mediolan, Florencja, Bolonia. Za chwilę lecimy do Portugalii. Po prostu nie dajmy się zwariować. Wiadomo, że tam, gdzie są skupiska ludzkie, trzeba się troszeczkę ograniczyć i po prostu tam nie łazić, ale nie przesadzajmy - stwierdził w rozmowie z "Super Expressem".

Norbi zdradził także, że jego żonie odwołano wizytę w salonie kosmetycznym po tym, jak wrócili z Tajlandii.

- Odwołano jej wizytę u manicurzystki, a powodem był fakt, że wróciliśmy z Azji. Szanuję, ale dla mnie to sprawa napompowana - podsumował.

 

RadioZET.pl/se.pl/MF