Zamknij

Kukulska skomentowała swoje "fatalne" wykonanie utworu Krawczyka. Wbija szpilę krytykującym

01.06.2021 08:03

Natalia Kukulska była jedną z gwiazd niedawnego koncertu, poświęconego pamięci Krzysztofa Krawczyka. Zaśpiewała tam utwór "To, co dał nam świat". Jej interpretacja piosenki została mocno skrytykowana przez widzów. Artystka postanowiła odpowiedzieć i wbiła szpilę krytykującym.

Natalia Kukulska
fot. Mateusz Grochocki/East News

Natalia Kukulska znalazła się w gronie gwiazd, które miały zaszczyt zaśpiewać podczas wyjątkowego koncertu ku pamięci zmarłego Krzysztofa Krawczyka. Całe wydarzenie było transmitowane przez TVP i przyciągnęło dużą widownię, z której spora część postanowiła w sieci wyrazić swoje niezadowolenie z powodu wielu - ich zdaniem - nieudanych występów.

"Dostało się" prawie każdemu, kto pojawił się na scenie - z prowadzącym Tomaszem Kammelem włącznie. Nawet Maryla Rodowicz, której aranżacja najbardziej spodobała się widzom, zdaniem wielu z nich wykazała nietakt, zakładając sukienkę z tekstem piosenki Krawczyka. Na liście najbardziej krytykowanych artystów tego wieczoru byli m.in. Sławomir i Kajra, Ryszard Rynkowski, a także Natalia Kukulska i Edyta Górniak. Ta druga bardzo swój występ przeżyła i już dzień później napisała w sieci, że bardzo się go obawiała. "Jak znaleźć różnice pomiędzy rozrywką, komercją, sztuką? Może czasami są zadania niewykonalne, co? Był Krzysio, nie ma Krzysia, a my idziemy dalej, walczymy dalej. Razem do końca" - powiedziała zapłakana. Teraz swój występ skomentowała Natalia Kukulska.

Zobacz także: Jacek Kurski opublikował wyniki oglądalności koncertu dla Krzysztofa Krawczyka. Widzowie podzieleni

Natalia Kukulska tłumaczy swój fatalny występ na koncercie Krawczyka

Natalia Kukulska wykonała utwór "To, co dał nam świat", do którego przygotowano aranżację, w jakiej czuje się dobrze. Jako artystka ma do tego pełne prawo, jednak nie spodobało się to widzom koncertu i fanom twórczości Krawczyka.

"Tak bardzo czekałam na wykonanie Kukulskiej i jestem bardzo rozczarowana ,co ona zrobiła z tak pięknej piosenki", "Kukulska.... cóż z pięknej piosenki zrobiła... Sama nie wiem, co i dlaczego, okropieństwo" - pisali rozczarowani widzowie na profilu TVP 1 na Facebooku.

Kukulska zdecydowała się odpowiedzieć. Z jej najnowszego postu na Instagramie wynika, że wybrała taką aranżację, jaką chciała. Jak przekonuje, w oryginalnej, nawiązującej do greckich klimatów, nie czuła by się dobrze. Jednocześnie artystka kilka słów skierowała do osób, które ją krytykują. Dosadnie wyraziła, jakich fanów ceni najbardziej.

"Niedawno dzieliłam się z Wami bezpośredniością internautów w wyrażaniu skrajnych opinii dotyczących mojej fryzury. Nie chodziło w tej wypowiedzi o moją wątpliwość, za którą z rad pójść (nie wszyscy to zrozumieli), lecz żartobliwie ubolewałam nad swoją „dolą”, że każdy ma prawo wylać z siebie cokolwiek zechce na osobę publiczną i uzurpować sobie prawo do jej wyborów - artystycznych, życiowych a nawet wizualnych. Trafnie i dowcipnie skomentował to min. Adaś Sztaba, pisząc - "Jesteś własnością ludożerki. Serdecznie gratuluję”. Moja konkluzja była taka, że gdybym miała iść za głosem “ludu” musiałabym podzielić łeb na pół. Chcielibyście mnie taką?" - zaczęła Kukulska i dalej odniosła się już bezpośrednio do tematu samego występu.

"Nie ma czegoś takiego jak kompromis by się wszystkim podobać. Już dawno z tego wyrosłam. Z pełną odpowiedzialnością, zakładając, że mój wybór będzie dla pewnej grupy odbiorców kontrowersyjny, poprosiłam wspaniałego Tomka Szymusia o filmową, melancholijną aranżację utworu “To, co dał nam świat”, bo oryginalna odsłona tej kompozycji przywołująca greckie czy romskie skojarzenia, jest na skrajnym biegunie moich upodobań i estetyki" - wytłumaczyła.

Wbiła też szpilę krytykującym jej estetykę muzyczną: "Doceniam, że organizatorzy uszanowali moje podejście, które dało nam wolność artystyczną. Tak to czuję, tak to widzę. Dla mnie ten utwór został odczarowany. Dla niektórych z Was też, bo dostaję oprócz kamieni niezwykle ciepłe słowa… Piszecie - „masakra” a obok „klasa”. Macie prawo. Czytając formę tej krytyki, już wiem, że gdybym takiej publiczności zaczęła się podobać, to dopiero miałabym powody do zmartwień. Oryginalne wykonania Krzysztofa Krawczyka na szczęście nie zginęły a mi nie każcie nosić wąsów" - kończy dowcipnie Kukulska.