Zamknij

Nasz nowy dom: Katarzyna Dowbor korzystała z pomocy psychologa? "Nie mieliśmy do tego dystansu"

18.12.2021 10:13

Katarzyna Dowbor w wywiadzie zdradziła, że praca na planie programu "Nasz nowy dom" wymagała odporności psychicznej. Prezenterka kontaktowała się nawet ze specjalistami. Jak poradziła sobie z trudnymi emocjami?

Katarzyna Dowbor
fot. screen: YouTube

"Nasz nowy dom" to jeden z programów, który niemal od pierwszego odcinka stał się hitem. Wszystko za sprawą niezwykłej formuły, która nie tylko zaciekawiła, ale także niejednokrotnie wzruszyła widzów. W hicie Polsatu Katarzyna Dowbor wraz z ekipą architektów i pracowników budowlanych odwiedza domy osób, które często musiały radzić sobie w życiu z ogromnymi trudnościami. Perturbacje życiowe i brak środków sprawiły, że musiały zamieszkać w warunkach nie tylko niekomfortowych, ale wręcz niebezpiecznych dla zdrowia i życia. Dzięki ekipie "Nasz nowy dom" w zaledwie pięć dni zyskują wyremontowane, wygodne i bezpieczne miejsce do rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Metamorfozy zniszczonych i starych domów w piękne budynki zachwyciły widzów nie mniej, niż wzruszające historie bohaterów programu.

Katarzyna Dowbor wielokrotnie podkreślała, jak ważna dla niej jest pomoc potrzebującym rodzinom i z jak wieloma z nich się zżyła. Bohaterowie to nie tylko "elementy" show, ale żywi ludzie, bardzo często mali bohaterowie, którzy pokazują ogromną odwagę, poświęcenie i determinację. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o smutnych momentach, jak pożar domu jednej z uczestniczek. Tak skrajne emocje z pewnością nie są łatwe do przepracowania nawet dla doświadczonej dziennikarki, co przyznała sama Dowbor w rozmowie z portalem Pomponik.

Choinka Edyty Pazury
12 Zobacz galerię
fot. Instagram/Edyta Pazura/screen
Zobacz także

Nasz nowy dom: Katarzyna Dowbor o emocjach w programie. Korzystała z pomocy psychologicznej?

Katarzyna Dowbor zdradziła w rozmowie z portalem, że po ośmiu latach pracy na planie "Nasz nowy dom" wie już, jak poradzić sobie z często silnymi emocjami. Pomogło jej w tym prywatne doświadczenie oraz konsultacje ze znajomymi specjalistami.

- Ja jestem pedagogiem z wykształcenia i dużo psychologii miałam na swoich studiach, więc widziałam, jak sobie z tym radzić. Z drugiej strony te pierwsze dwa, trzy sezony były najtrudniejsze, bo nie mieliśmy do tego dystansu (...) Obgadałam to z ludźmi z branży psychologicznej (...) Ja nie mam płakać nad tymi ludźmi, nie mam patrzeć na te nieszczęścia i przeżywać tego razem z nimi, bo nic wtedy nie załatwimy. Ja mam być osobą, która ma popatrzeć, zastanowić się, jaki jest problem i co zrobić, żeby ten problem się skończył - czytamy.

Katarzyna przyznała, że bardzo cieszy się, że rodziny otrzymują możliwość rozpoczęcia nowego życia. Zdaje sobie jednak sprawę, że to jedynie szansa, która może, ale nie musi zostać wykorzystana.

- Czuję absolutnie radość. Ci ludzie dostają od nas wędkę, dzięki której będą mogli "złowić rybę". Zostawiamy ich z czymś, co daje szanse na kompletnie nowe, lepsze życie. We mnie jest radość, że daliśmy im tę wędkę. Co będzie dalej? To zależy od rodziny - podsumowała Dowbor.