Zamknij

Mila Kunis szczerze o dzieciństwie i wyjeździe z Ukrainy. "Moi rodzice przeszli przez piekło"

Maciej Friedrich
10.03.2022 10:01

Hollywoodzka gwiazda Mila Kunis jest z pochodzenia Ukrainką, obecnie wspiera finansowo uchodźców ze swojej ojczyzny. W wywiadzie opowiedziała o trudnych początkach życia w Stanach Zjednoczonych. Nie ukrywała, że jej rodzice przeszli przez piekło.

Mila Kunis
fot. screen: Instagram / kunismilaonline

Mila Kunis to jedna z największych gwiazd Hollywood i jedna z najpopularniejszych aktorek na świecie. Na swoim koncie ma role w wielkich kinowych i telewizyjnych hitach. Międzynarodową popularność przyniósł jej angaż do serialu "Różowe lata siedemdziesiąte", mogliśmy oglądać ją także w "American Psycho II" czy "To tylko seks". Ogromnym sukcesem okazał się obsypany nagrodami "Czarny łabędź", w którym stworzyła doskonały duet z nagrodzoną statuetką Oscara Natalie Portman. Prywatnie od 2015 roku jest w związku małżeńskim z Ashtonem Kutcherem. Gwiazdorskie małżeństwo wychowuje dwójkę dzieci.

Kunis jest z pochodzenia Ukrainką, urodziła się w Czerniowcach. Kiedy Mila miała 8 lat, jej rodzina zdecydowała się na emigrację do Stanów Zjednoczonych. Nic dziwnego, że aktorka tak mocno angażuje się w pomoc krajowi broniącemu się przed rosyjską inwazją. Gwiazda i jej mąż przekazali 3 miliony dolarów na rzecz uchodźców.

- Przyjechałam do Ameryki jako dziecko. Zawsze uważałam się za dumną Amerykankę. I choć w istocie jestem dumną Amerykanką, nigdy nie czułam większej dumy z powodu tego, że jestem też Ukrainką - mówiła Kunis w internetowym nagraniu.

W wywiadzie udzielonym "Glamour" aktorka szczerze opowiedziała o trudnym okresie w życiu jej rodziny. Po przyjeździe do USA miało im być bardzo ciężko.

Zobacz też: Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje [RELACJA NA ŻYWO]

Mila Kunis o wyjeździe z Ukrainy. Rodzina gwiazdy przeszła przez piekło?

Mila Kunis nie ukrywa, że decyzja jej rodziców o wyjeździe z Ukrainy była bardzo odważna. Kiedy dotarli do Stanów Zjednoczonych, musieli przygotować się na bardzo trudny start nowego życia.

- Moi rodzice przeszli przez prawdziwe piekło. Przyjechali do Ameryki jedynie z kilkoma walizkami i siedmioosobową rodziną. W kieszeni mieli zaledwie 250 dolarów (...) Moi rodzice przez lata pracowali w pełnym wymiarze godzin, a do tego uczęszczali jeszcze na zajęcia w szkole wieczorowej, aby nauczyć się angielskiego (…). Tata łapał się każdego zajęcia: malował domy, jeździł taksówką, dostarczał pizzę. Mama zatrudniła się jako kasjerka - opowiada gwiazda.

Kunis angielskiego miała nauczyć się z programu "The Price is Right", ponieważ prowadzący mówił na tyle wolno, że mogła szlifować język. Dobrze, że nie zapomniała o swoich korzeniach i angażuje się w pomoc atakowanej Ukrainie.

- Wydarzenia, które mają miejsce w Ukrainie, są druzgocące. We współczesnym świecie nie ma miejsca na tego rodzaju niesprawiedliwy atak na ludzkość - oceniła.

Nie sposób nie zgodzić się z jej słowami.