Zamknij

Marianna Schreiber opowiedziała o prywatnym dramacie. "Nie wiecie nawet, ile kosztuje mnie to wszystko"

15.02.2022 16:27

Marianna Schreiber, żona wysoko postawionego polityka PiS i gwiazda "Top Model", otwarcie opowiedziała o hejcie, z jakim się spotkała ze względu na wygląd. Nie ukrywała, że sporo w sobie zmieniła.

Marianna Schreiber
fot. screen: Instagram / marysiaschreiber

Marianna Schreiber zyskała ogromną popularność dzięki udziałowi w castingu do 10. edycji programu "Top Model". Pikanterii jej występowi dodawał fakt, że jest żoną Łukasza Schreibera, polityka Prawa i Sprawiedliwości i sekretarza Rady Ministrów w rządzie Mateusza Morawieckiego. Marianna nie ukrywała, że wzięła udział w show TVN bez porozumienia z mężem, a jej poglądy polityczne w wielu kwestiach są sprzeczne z wizją partii rządzącej. Otwarcie opowiadała o tym, jak przez poglądy polityczne nie została zaproszona na rodzinne święta i zdradzała kulisy życia żon polityków PiS. Choć zyskała szerokie grono oddanych fanów, musi także mierzyć się z internetową krytyką.

Marianna wzbudza niemałe kontrowersje i posiada tyle samo wielbicieli, co krytyków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak poglądy polityczne od zawsze dzielą Polaków. Okazuje się jednak, że była gwiazda "Top Model" musiała mierzyć się z hejtem dotyczącym jej wyglądu. Mimo że spodobała się jurorom "Top Model", w sieci przeczytała na swój temat wiele gorzkich słów. Za pośrednictwem mediów społecznościowych postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami na temat nieprzyjemnych komentarzy.

Joanna Krupa
8 Zobacz galerię
fot. Gregorio Binuya/Everett Collection

Marianna Schreiber o internetowym hejcie. Gwiazda "Top Model" była szykanowana ze względu na wygląd?

Na profilu Marianny Schreiber na Instagramie pojawił się obszerny wpis,  w którym celebrytka opowiedziała o swoim wyglądzie i hejcie, z którym musiała się mierzyć.

- Ostatnio na Stories pokazywałam Wam „porównanie” moich zdjęć z czasu Top Model i z „dzisiaj”. Zauważyliście różnicę, wynika ona faktycznie z dbałości o skórę, zabiegów, którym się poddałam. Zrezygnowałam całkowicie z opalania, miałam suchą, zaniedbaną skórę, zmarszczki. Chodziłam często na solarium, nie dbałam o skórę ani szczególnie o włosy. Nie widziałam tego wcześniej tak bardzo, dopóki moja twarz nie pojawiła się w telewizji. Ludzie zaczęli mówić/pisać, ale i hejtować mój wygląd (myślałam, że się poddam, załamię, to było we wrześniu/październiku). Nikt nie jest idealny, najważniejsze, by akceptować siebie, bo to podstawa do dalszych sukcesów. Towarzyszyło mi i wciąż czasami towarzyszy, niskie poczucie własnej wartości. Z jednej strony ten hejt dobijał mnie doszczętnie, z drugiej widziałam, że potrzebuję „opieki” nad moją twarzą. Od niedawna czuję się lepiej we własnej skórze - zdradziła.

Marianna nawiązała także do hejtu, jaki spotkał ją w związku z poglądami politycznymi. Nie zamierza jednak poddać się ze względu na krytykę i nadal będzie bronić swoich przekonań. 

- Jak bardzo wszyscy starają się odebrać mi prawo głosu. Ja także chodzę na wybory. Ja też pragnę lepszego życia, lepszej Polski. Mam do tego prawo. Nie wiecie nawet ile „kosztuje” mnie to wszystko, co obserwujecie na mój temat w internecie. Wiem jednak, że warto. Chcę, aby za moim przykładem poszły inne osoby, które boją się mówić głośno, co czują, myślą, czego potrzebują. Chcę, aby nie dały się stłamsić tak, jak ja się temu poddawałam. Chcę, by były silne. Chcę, by moja córka była silna. Wierzę, że tak będzie. Już teraz się nie poddam. Nie tym razem. Nie po tym, gdy przeszłam boso drogę tak długą, wyłożoną szkłem. Całuję Was -podsumowała.

Schreiber nie musi się martwić o wsparcie fanów, którzy zasypali ją pozytywnymi komentarzami.