Zamknij

Małgorzata Tomaszewska o rozstaniu Cichopek. "Ona nie miała wyjścia"

Anna Skalik
11.04.2022 12:31

Małgorzata Tomaszewska i Katarzyna Cichopek bardzo dobrze się znają, bo pracują razem jako prowadzące "Pytanie na Śniadanie". Teraz Tomaszewska skomentowała rozstanie Cichopek i Hakiela, rzucając na sprawę nowe światło.

Cichopek i Tomaszewska
fot. Instagram/Katarzyna Cichopek/Małgorzata Tomaszewska/screen

Od rozstania Katarzyny Cichopek i Marcina Hakiela minęło już kilka tygodni, ale temat ten nadal wzbudza olbrzymie zainteresowanie. Wszystko przez tajemniczą aurę, w jakiej rozstali się słynni małżonkowie. Ich post, w którym poinformowali, że ich wspólne drogi się rozeszły, wiele osób wprawił w osłupienie. Wszystko przez to, że przez lata Hakiel i Cichopek uznawani byli za zgrany duet.

Aktorka "M jak miłość" już od miesięcy pracuje jako prowadząca "Pytanie na Śniadanie", gdzie miała okazję poznać inną prowadzącą - Małgorzatę Tomaszewską. Nie jest tajemnicą, że panie darzą się sympatią i można przypuszczać, że sporo o sobie wiedzą. Teraz Tomaszewska postanowiła skomentować rozstanie jednej z najpiękniejszych par polskiego show-biznesu. Jak stwierdziła, jej koleżanka z "PnŚ" nie miała wyboru.

Zobacz także: Fani "Sanatorium miłości" oburzeni na TVP. Zamiast programu obchody rocznicy smoleńskiej

Małgorzata Tomaszewska szczerze o rozstaniu Hakiela i Cichopek. "Nie miała wyboru"

Małgorzata Tomaszewska została zapytana o rozstanie redakcyjnej koleżanki i jej męża. Prezenterka przyznała, że dotąd nie rozmawiała o tym z Cichopek i wyraziła przekonanie, że mogłaby ona wcale tej rozmowy nie chcieć. Stwierdziła, że komentowanie rozstania i wypytywanie o te intymne szczegóły jest jak dotykanie po brzuchu kogoś, kto tego nie chce.

Tak jak bardzo często ciąże stają się publiczne. Każdy uzurpuje sobie prawo do dotykania cię po brzuchu bez twojej zgody. Tak samo, jeśli chodzi o nasze rozstania i perturbacje – powiedziała. – Jeżeli coś pojawi się w mediach, to każdy uzurpuje sobie prawo do tego, żeby zagadnąć o to. Nie zawsze jest to miłe - powiedziała Tomaszewska.

Prezenterka przyznała jednak, że opublikowanie wspólnego oświadczenia Cichopek i Hakiela było najlepszym wyjściem. Ponieważ poznali się w programie telewizyjnym, a ich uczucie rozkwitało na oczach widzów, nie udałoby się im zachować rozstania w tajemnicy. Stąd tak nagłe dla wszystkich oświadczenie.

Ona nie miała innego wyjścia. Tutaj są dwie osoby medialne. Dwie osoby, które razem wychodziły, były na ściankach, pokazywały się publicznie. Trudno byłoby zachować to w tajemnicy. Tak naprawdę oświadczenie, było jedyną słuszną decyzją w takiej sytuacji. W innym wypadku i tak by to wyszło, wcześniej czy później. Nie przychodziliby razem, gdzieś byliby widywani czy jedno, czy drugie osobno. Bardzo współczuję zawsze medialnym parom, że one za bardzo nie mają wyboru - stwierdziła prezenterka.

Jednocześnie Tomaszewska przyznała, że niekiedy, aby przestać wzbudzać takie zainteresowanie, wystarczy po prostu na jakiś czas wycofać się z mediów.

Nie do końca rozumiem narzekanie na to, że: "znowu o mnie napisali, że ktoś znowu zrobił mi zdjęcie"... Wiele karier to pokazuje, że wystarczy usunąć się na chwilę ze świata mediów i już nikt nie przyjdzie zrobić zdjęcia i już nikt nie będzie pisał o danej osobie. Wyjątkiem są choroby, bo tu rzeczywiście uważam, że choroba jest sprawą indywidualną - wyjaśniła.

Czy Hakiel i Cichopek wezmą sobie to do serca i na jakiś czas przynajmniej ograniczą swoją obecność w mediach, by ograniczyć zainteresowanie rozwodem? Trudno powiedzieć, bo zdaje się, że Marcin Hakiel dopiero teraz poczuł chęć wkroczenia do social mediów na dobre, a Cichopek jako prowadząca jeden z popularniejszych programów TVP i aktorka słynnego serialu nie ma zbyt wiele możliwości, by się wycofać.