Zamknij

Maja Ostaszewska odpowiada na hejt w TVP Info. "Nie ulegajcie nienawistnej narracji"

18.11.2021 15:32

Maja Ostaszewska jest jedną z osób, które zaangażowały się w niesienie pomocy uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej. Aktorka brała udział m.in. w zbiórce odzieży, a także osobiście pojechała na granicę, by tam nieść nie tylko wsparcie materialne, ale zwykłą, ludzką pomoc. Została za to wyśmiana przez dziennikarzy TVP Info. Teraz gwiazda odpowiedziała na to szczerym apelem.

Maja Ostaszewska
fot. MAREK BEREZOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Maja Ostaszewska to jedna z najbardziej cenionych polskich aktorek. Gra w filmach, serialach oraz teatrze. Bardzo często angażuje się także w problematykę społeczną, co mocno podkreśla w swoich social mediach. Wspiera m.in. strajki kobiet, niesie pomoc zwierzętom, włącza się w różne akcje edukacyjne. Ostaszewska jest jedną z tych gwiazd, którym nieobojętne jest to, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy. Aktorka od samego początku głośno sprzeciwia się sposobowi, w jaki polskie władze traktują uchodźców.

Niedawno gwiazda postanowiła wybrać się w okolice objęte stanem wyjątkowym. Za swoje działania została mocno skrytykowana w sieci, a na antenie TVP Info wprost ją wyśmiano. Magdalena Ogórek i Jarosław Jakimowicz drwili sobie z "mody na duże torby", w nawiązaniu do toreb, w których Ostaszewska zawiozła dary dla koczujących. W podobnym tonie wypowiedział się także Stanisław Janecki. Na Twitterze dziennikarz skomentował wystąpienie Ostaszewskiej, która przed kamerami opowiadała o wycieńczonych nastolatkach z Syrii i Iraku.

Zobacz także: Grażyna Wolszczak ostro o niezaszczepionych. Zgadza się z Krystyną Jandą

Maja Ostaszewska odpowiada na hejt dziennikarzy TVP Info

Na Instagramie Maja Ostaszewska odniosła się do hejtu ze strony dziennikarzy TVP Info. W długim wpisie jeszcze raz dokładnie opisuje, jak dramatyczna jest sytuacja uchodźców. Jak wynika z jej wpisu, zdaje sobie sprawę z podejścia wielu osób do jej działań, jednak kompletnie nie ma czasu się takimi rzeczami zajmować, a tym bardziej przejmować. Zaznacza, że przeraża ją jedynie to, jak wiele osób nie odczuwa empatii w stosunku do potrzebujących osób. Apeluje, by nie ulegać nienawistnej narracji i słuchać serca.

"Cały czas jestem pytana o hejt, który spływa na mnie i inne osoby niosące pomoc na granicy. Nie mam czasu i nie chce zajmować się hejtem. Przeraża mnie on jedynie w kontekście tego jak bardzo wiele osób straciło zdolność odczuwania empatii. Jak bardzo chce się nas zainfekować niechęcią i uprzedzeniami. Nie ulegajcie tej nienawistnej narracji. Słuchajcie swojego serca" - pisze Ostaszewska.

"Byłam tam, w tamtym lesie. Tak blisko niewyobrażalnego cierpienia oszukanych, bezbronnych ludzi uwięzionych wbrew swojej woli. W chłodzie, strachu, doświadczających przemocy. Całych rodzin. Malutkich dzieci nierozumiejących, dlaczego mama i tata nie zabierają ich do ciepłego domu. Przerażonych, zrozpaczonych rodziców, którzy nie mogą dać im poczucia bezpieczeństwa, a nawet gwarancji ze nie umrą w tym lesie" - opisuje. "Nastoletnich chłopców (w wieku mojego syna) przemarzniętych i wycieńczonych tak, ze nie potrafili sami się przebrać. Proszących żeby pobyć z nimi, bo nie chcą zostać sami. Pobitego małżeństwa, któremu zabrano wszystko, co mieli. Ludzi, którzy płaczą z wdzięczności za łyk czystej wody. W obliczu nadchodzących mrozów wszyscy oni mogą umrzeć. O tym myślę, tym się zamartwiam" - tłumaczy. I dodaje:

"I myślę jeszcze o pięknych ludziach, którzy niosą tam pomoc. Mieszkańcach Podlasia i aktywistach. Ratujecie tych w lesie i ratujecie nasze człowieczeństwo. Jestem z Wami. Czytający to, proszę, zobaczcie w uciekających przed wojnami, biedą, terrorem drugiego człowieka. Zobaczcie siebie po prostu. W tych przerażonych, błagających o pomoc oczach. Nie możemy być na to obojętni. Apelujmy o natychmiastowe dopuszczenie pomocy humanitarnej i medycznej" - kończy.

Słowa Ostaszewskiej spotkały się z olbrzymim pozytywnym odzewem. "Pani Maju, robić swoje i się nie przejmować opiniami innych. Z doświadczenia wiem, że ci, którzy najwięcej krzyczą i krytykują, nigdy sami nic od siebie nie dali i nikomu nie pomogli", "Wielki szacunek i brawa za działanie i odwagę", "Przywraca mi Pani wiarę w drugiego człowieka" - piszą internauci.

loader