Zamknij

Magda Gessler i paragony grozy? Ceny w restauracji gwiazdy są jeszcze wyższe. "Zdzierstwo, głupich nie sieją"

09.05.2022 09:02

Dania w lokalach Magdy Gessler nigdy nie należały do niskich, ale najnowsze podwyżki zaszokowały internautów. W sieci nie brakuje negatywnych komentarzy pod adresem restauracji i samej gwiazdy "Kuchennych rewolucji". 

Magda Gessler
fot. screen: YouTube

Magda Gessler to od wielu lat jedna z największych osobowości telewizyjnych w naszym kraju i niekwestionowana gwiazda stacji TVN. Ogromną popularność zdobyła w roku 2010, kiedy została gospodynią show "Kuchenne rewolucje". Pomaga w nim właścicielom podupadających restauracji, niejednokrotnie stosując bezkompromisowe metody, krzycząc, przeklinając czy rzucając zastawą. Mimo kontrowersyjnego podejścia podbiła serca widzów, a wiele lokali zawdzięcza jej rozgłos i "drugie życie". Wszystko za sprawą doświadczenia, wszak 68-latka w kulinarnym biznesie czuje się jak ryba w wodzie.

Magda jest właścicielką lub współwłaścicielką kilkunastu restauracji, a przygotowywane przez nią dania doceniał między innym hiszpański król Juan Carlos I. Jedną z najpopularniejszych miejsc kojarzonych z postacią Gessler jest znajdujący się na warszawskiej starówce lokal "U Fukiera". Położenie i najwyższej jakości składniki przekładają się na wysokie ceny dań, co niejednokrotnie budziło kontrowersje. Zdaniem wielu osób za jedzenie trzeba zapłacić zdecydowanie za dużo, choć nie brakuje obrońców celebrytki, którzy podkreślają, że jakość kosztuje, a konsumentów nikt nie zmusza do odwiedzenia drogich restauracji. Teraz dyskusja rozgorzała na nowo, okazało się bowiem, że ceny "U Fukiera" miały wzrosnąć. Ile musimy zapłacić?

Polskie gwiazdy 50+ w bikini
16 Zobacz galerię
fot. Instagram/Facebook

Magda Gessler w ogniu krytyki. Restauracja gwiazdy "Kuchennych rewolucji" przesadziła z cenami?

Jak czytamy w "Super Expressie", kotlet schabowy w restauracji Magdy Gessler jeszcze niedawno kosztował 64 złote, obecnie za to samo danie musimy zapłacić już 76 złotych. Gołąbki mają kosztować 65 złotych, kaczka 130, za deser w postaci sernika "U Fukiera" mamy zapłacić 35 złotych, o 4 złote droższy jest tradycyjny barszcz. Oczywiście nie można zapominać, że podwyżki między innymi prądu i gazu mają niebagatelny wpływ na wzrost cen także w restauracjach. Jednak zdaniem wielu internautów lokal Gessler przesadził.

- Głupich nie sieją, sami się rodzą.

- Za porcję sernika 35 złotych to spora przesada. Upiekę za tę cenę całą blachę sernika: kilogram sera 18 zł, 8 jajek 8 zł, plus cukier masło 6 zł.

- Zdzierstwo.

- Ceny powalają i raczej dla bogaczy - czytamy. 

Po raz kolejny jednak głos zabrały osoby, które podkreślają, że nikt nie zmusza konsumentów do odwiedzania lokalu, który wydaje im się za drogi.

- Są ludzie, którzy w życiu nawet jajecznicy  nie usmażą (nie chcą, nie umieją, nie muszą babrać się w garach), stołują się "na mieście". I ok, więc tematu nie rozumiem. Nie każdy musi stołować się u kołtuniastej.

- A czy ktoś was zmusza, żeby się tam stołować?

- Nie lubię jej, ale nikt nikomu nie każe chodzić do tej knajpy. Nie stać cię, to gotuj w domu albo idź gdzie indziej - pisali internauci.

A jak wy oceniacie ceny w lokalu Magdy Gessler?

loader