Obserwuj w Google News

Krzysztof Krawczyk miał pomysł na swój własny grób. Menedżer spełni wolę artysty

2 min. czytania
27.04.2021 09:24
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia. Mijają już trzy tygodnie od smutnego wydarzenia, jednak słynny baryton nadal śpiewa w sercach jego wszystkich fanów i najbliższych mu osób, a na grobie artysty wciąż przybywają nowe znicze i kwiaty. Okazuje się, że zmarły artysta miał swoją wizję tego, jak powinien wyglądać jego grób. Menedżer zmarłego, Andrzej Kosmala, tę wolę spełni.

Krzysztof Krawczyk
fot. VIPHOTO/East News

Krzysztof Krawczyk zmarł zaledwie dwa dni po tym, jak udało mu się wygrać walkę z koronawirusem. Wyszedł ze szpitala i mógł spędzić część Świąt Wielkanocnych w domu, z ukochaną żoną. Niestety, 5 kwietnia około południa zasłabł i mimo pomocy lekarskiej zmarł. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w sobotę 10 kwietnia i miały charakter państwowy. Pogrzeb transmitowany był w telewizji i oglądała go rzesza wiernych fanów artysty. Przez cały czas na grobie Krzysztofa Krawczyka na cmentarzu w Grotnikach pojawiają się nowe znicze i kwiaty.

Zobacz także: QUIZ: Rozpoznaj największe przeboje Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Krawczyk chciał, by na jego grobie był mikrofon

Po śmierci Krzysztofa Krawczyka pojawiło się już wiele propozycji upamiętnienia zmarłego. Wiemy, że w Teatrze Powszechnym w Lodzi powstaje musical na cześć artysty, a w kilku miastach namalowane zostaną murale z podobizną Krawczyka. W Łodzi stanie także pomnik piosenkarza. Okazuje się, że Krzysztof Krawczyk miał wizję swojego nagrobku w przyszłości, którą już dawno podzielił się ze swoją żoną. Teraz Ewa Krawczyk sobie o tym przypomniała. Artysta chciał, by na pomniku na jego grobie koniecznie pojawił się atrybut, towarzyszący Krawczykowi przez całe życie: mikrofon.

Redakcja poleca

Menedżer zmarłego, Andrzej Kosmala, w rozmowie z magazynem "Twoje Imperium" ujawnił szczegóły.

"Ewa przypomniała sobie, że Krzysztof powiedział kiedyś, że jeśli po jego śmierci ona zdecyduje się postawić mu pomnik na nagrobku, to koniecznie z mikrofonem. Pomnikowy ślad po Krzysztofie stanie też w jego ukochanej Łodzi na ulicy Piotrkowskiej. Tam są upamiętnieni ludzie związani z miastem. Ileż to razy siadaliśmy na ławeczce z Julianem Tuwimem albo graliśmy na fortepianie z Arturem Rubinsteinem! Zatem łodzianie będą mogli śpiewać do mikrofonu z Krzysztofem Krawczykiem" - powiedział Kosmala.

RadioZET.pl/AS