Zamknij

Kinga Rusin o katastrofie ekologicznej na Odrze. Uderza w rząd: „To ZBRODNIA!”

Anna Skalik
11.08.2022 13:22

Media społecznościowe już od kilku tygodni zalewane są zdjęciami zatrutej Odry oraz martwych zwierząt. Teraz głos w tej sprawie zabrała także Kinga Rusin. Opublikowała długi wpis, w którym piętnuje zaniechania ze strony władz.

Kinga Rusin
fot. Instagram/@kingarusin/screen

W ostatnich dniach w mediach pojawiły się setki doniesień o katastrofie ekologicznej na Odrze. Internauci publikują zdjęcia i filmy, ukazujące tragedię, jaka dzieje się na drugiej największej rzece Polski i pozostaje kompletnie zignorowana przez polskie władze.

W prorządowych mediach dopiero od niedawna pojawiają się wzmianki o tym, co się dzieje, choć dramat został ujawniony już w połowie lipca. Od tamtej chwili nie podjęto żadnych zorganizowanych działań, mogących ustalić, co zatruwa Odrę, ani ograniczających zasięg skażenia. Na brzeg ciągle wyrzucane są ciała martwych ryb i bobrów.

Dopiero w czwartek wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski oraz Prezes Wód Polskich Przemyslaw Daca udają się do Oławy, aby przyjrzeć się katastrofie ekologicznej.

Zobacz także: Synowie Britney Spears nagrywali kłótnie z matką. Były mąż gwiazdy je opublikował

Media społecznościowe już od kilku tygodni zalewane są zdjęciami zatrutej Odry oraz martwych zwierząt. Wielu przedstawicieli show-biznesu nagłaśnia sprawę na swoich profilach: na przykład Zofia Zborowska czy Karolina Korwin-Piotrowska, która zachęca internautów, by nie odpuścili tego tematu i pisali o nim mailowo do opieszałego prezesa Wód Polskich. Teraz głos w tej sprawie zabrała także Kinga Rusin, której stanowiska w tego typu sprawie nie mogło zabraknąć.

Kinga Rusin o katastrofie ekologicznej na Odrze. Uderza w rząd: „To ZBRODNIA!”

Kinga Rusin, która od tygodnia przebywa w Ugandzie, nie mogła pominąć dramatycznych wydarzeń w Polsce. Dziennikarka podkreśla, że choć dużo podróżuje, to jednak zawsze znajduje czas na to, by dowiedzieć się, co dzieje się w kraju. Katastrofa ekologiczna na Odrze nie mogła ujść jej uwadze.

W mediach społecznościowych prezenterki właśnie pojawił się długi wpis, w którym punktuje działania – a właściwie ich brak – ze strony rządu. Zauważa, że przez wiele dni, od kiedy pierwszy raz donoszono o zatruciu Odry, był czas na podjęcie działań, które mogły ograniczyć skalę zatrucia.

Jak mówi prezenterka, do kryzysu inflacyjnego i energetycznego oraz szalejącej  drożyzny dołączył kolejny kryzys – tym razem martwa Odra. Rusin nazywa Prawo i Sprawiedliwość „synonimem katastrofy”.

Mamy inflację, drożyznę, kryzys energetyczny i do tego, obok miliona innych kryzysów, mamy właśnie martwą ekologicznie Odrę. Z powodu bierności rządu! Jest połowa sierpnia, a już od lipca płynęły sygnały o zanieczyszczeniach. PiS to synonim KATASTROFY! – pisze Rusin.

Wygląda na to, że nikt z ministerstwa środowiska przez kilka tygodni nie kiwnął nawet palcem, żeby ustalić skąd pochodzą super toksyczne zrzuty do Odry i nie zrobił nic, żeby ratować rzekę! Śnięte ryby płynęły Kłodnicą i Kanałem Gliwickim (dopływy Odry) już od lipca, o czym alarmowali wędkarze i mieszkańcy. I co? I nic! Teraz mamy katastrofę na gigantyczną skalę, a odradzanie się Odry może potrwać lata, o ile w ogóle będzie skuteczne. Jeszcze na początku kwietnia w Odrze można było zobaczyć pstrągi czy sandacze. Już ich nie ma… – pisze poruszona dziennikarka.

Dalej zauważa, że kiedy kilka lat temu problemem była oczyszczalnia ścieków „Czajka” w Warszawie, to rząd wraz z prorządowymi mediami nie ustawali w staraniach, by winę za sytuację przypisać prezydentowi miasta z ramienia Koalicji – Rafałowi Trzaskowskiemu. Teraz – co wyśmiewa w sieci wielu internautów – kiedy nie da się Trzaskowskiego powiązać z tragedią na Odrze, to nie ma ani konferencji, ani spotkań, ani rozgłosu – mimo iż skala tamtego problemu była nieporównywalnie niższa.

Ponad 9 ton śniętych ryb, martwe bobry i zatrute ptaki wyławiają z wody zwykli ludzie. Nie ma mobilizacji służb, nie ma ogłoszonego stanu klęski żywiołowej, ale za to są „zasłużone” wakacje dla rządzących! Tak, tych samych którzy zorganizowali dziesiątki konferencji w sprawie Czajki, której naprawa ruszyła natychmiast po awarii. Na Odrze ktoś spuścił trujące substancje – substancje, które wyżerają gumowe rękawice (!) – więc można sobie tylko wyobrazić co robią z żywymi organizmami. I co? I nic. Powtarzam: gdzie reakcja rządu mogąca zmniejszyć rozmiar szkód? – grzmi Rusin.

Na koniec dziennikarka przypomina sprawę z polskimi lasami i ich wycinką, stymulowaną przez działania władz. Mówi także o promocji myślistwa i stwierdza, że to, co robi z polską przyrodą PiS, jest zbrodnią.

To, co od 7 lat, za władzy PiS, wyprawia się z polską przyrodą to zbrodnia! To są straty nie do odrobienia! Znikają w zastraszającym tempie polskie lasy! Tnie się nawet w parkach narodowych! Promuje się strzelanie do zwierząt! Betonuje się miasta, niszczy aleje drzew! A teraz jeszcze nie podejmuje się żadnych kroków, żeby ratować drugą największą polską rzekę! PIS to dramat polskiej przyrody! – kończy wpis. Niestety, trudno się z tymi słowami nie zgodzić.

Chce mi się krzyczeć, płakać, walić rękami, jestem wściekła jak ludzie mogę dopuszczać do takich dramatów. Co za skur*ysyństwo ci, co to robią i ci, co nic z tym nie robią a mogą! – głosi jeden z setek komentarzy oburzonych internautów, którzy pisali pod postem Rusin.