Zamknij

Karolina Korwin Piotrowska wylądowała w szpitalu. „Kilkanaście godzin strachu”

27.09.2022 09:26

Karolina Korwin Piotrowska poinformowała fanów, że jej stan zdrowia uległ wyraźnemu pogorszeniu. Dziennikarka trafiła do szpitala. Oceniła także stan publicznej ochrony zdrowia.

Karolina Korwin Piotrowska
fot. Artur Zawadzki/East News

Karolina Korwin Piotrowska zasłynęła jako naczelna komentatorka polskiego show-biznesu. Obecnie nieco zdystansowała się od świata celebrytów, lecz wciąż wypowiada się na swoich mediach społecznościowych na temat najważniejszych wydarzeń politycznych, społecznych i popkulturalnych. Ostatnio na Instagramie dziennikarki pojawiło się zdjęcie ze szpitalnej sali. Co się stało?

Karolina Korwin Piotrowska trafiła na SOR: „dostałam piłą tarczową od losu”

Dziennikarka poinformowała, że była zmuszona skorzystać z pomocy lekarzy w jednym z warszawskich szpitali.

- Dzień dobry, nazywam się Karolina i właśnie dzisiaj dostałam piłą tarczową od losu, życia i zdrowia po głowie. Wylądowałam rano na SOR Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus. W sumie kilkanaście godzin strachu, z obietnicą, że trzeba wprowadzić zmiany, nie gadać o tym, że trzeba wprowadzić, tylko zadziałać – rozpoczęła wpis.

Korwin Piotrowska nie zdradziła, co było powodem jej pobytu w szpitalu. Pokusiła się jednak o ocenę polskiej ochrony zdrowia.

- Drodzy pracownicy państwowej opieki zdrowotnej, JESTEŚCIE HEROSAMI. Naprawdę. To jest zwyczajny SOR w państwowym szpitalu, a poczułam się zaopiekowana jak w klinice Mayo. (…) Cierpliwość, spokój, opanowanie, poczucie humoru, kiedy trzeba stanowczość. I spokojna rozmowa z lekarzem. Albo dowcipkowanie z pielęgniarzem. Bezcenne. Podziwiam. Dokonujecie cudów w świecie, który o cudach zapomniał. Jeśli gdzieś w tym świecie jest dobro, to w miejscach takich jak to. DZIĘKUJĘ – zwróciła się do pracowników szpitala dziennikarka.

Po opuszczeniu szpitala Karolina Korwin Piotrowska postanowiła zedytować post i poinformować, że kryzys udało się zażegnać. Zaapelowała też do swoich obserwatorów, by dbali o zdrowie.

- JESTEM JUŻ W DOMU. Dziękuje za troskę, powiedzieli, że nie umrę aż do śmierci i ja im wierzę, bo to super lekarze i pielęgniarki są. Jeszcze raz wielkie dzięki DLA NICH, to są bohaterowie i bohaterki. Szanujcie ich. Warto! (…) Dbajcie o siebie wszyscy. Życie jest jedno. W takich miejscach to bardzo widać – podsumowała.