Zamknij

Karolina Korwin-Piotrowska miażdży "And Just Like That": "Wstyd i paw"

06.02.2022 11:42

Karolina Korwin-Piotrowska choć jest fanką "Seksu w wielkim mieście", nie zostawiła suchej nitki na kontynuacji kultowego serialu "And Just Like That". Dziennikarka w obszernym poście wyjaśniła, co jej się nie spodobało w produkcji.

Karolina Korwin-Piotrowska
fot. nstagram.com/ Karolina Korwin Piotrowska

Karolina Korwin-Piotrowska w ostrych słowach skomentowała kontynuację kultowego serialu "Seks w wielkim mieście" - "And Just Like That". Dziennikarka, która była fanką serialu sprzed lat, nie zostawiła suchej nitki na kontynuacji produkcji, którą można aktualnie oglądać na antenie HBO. Dziennikarka i krytyczka filmowa zdradziła, co najbardziej przeszkadzało jej w serialowej kontynuacji.

"To jest, k…, dramat. Byłam w grupie, która broniła serialu, kiedy się znowu ukazał. Zawdzięczam mu wiele. Otwarcie, radość, brak wstydu w mówieniu o seksie i uprawianiu go, rozumiem, gdy ktoś modli się do Chanel albo Valentino, pije koktajle alkoholowe za wcześnie i wiem, że lunch/spotkanie z koleżankami to super okazja do rozmawiania o wszystkim, także o kwestii tego, jak i z kim minęła nam noc. Bo to jest życie. Po prostu" - czytamy w instagramowym wpisie Korwin-Piotrowskiej.

Zobacz też: Karolina Korwin-Piotrowska ciepło wspomina Kamila Durczoka: "Ktoś kiedyś zrobi o nim film"

 Karolina Korwin-Piotrowska miażdży "And Just Like That": "Wstyd i paw"

Korwin-Piotrowska w dalszej części wpisu wyliczyła błędy popełnione na każdym etapie powstawania nowego serialu. Wymieniła m.in. zbytnią poprawność polityczną i brak poczucia humoru.

"Czekałam na finał nowej serii, włączyłam i z minuty na minutę żałowałam tego coraz bardziej. Bardzo. Rozumiem, że już teraz wszystko będzie na siłę inkluzywne, poprawne, grzeczne, cudowne, słodkie i nijakie, najwyżej wku*wiające. Serial, który był wolnością, radością, stał się parodią nowych pięknych czasów, kiedy wielu boi się odezwać, by nie być posądzonym o seksizm/rasizm/homofobię/przemoc/cokolwiek. Wiadomo, nikt nie chce być spalony na stosie, ale tutaj strach przed nim staje się odpychającą karykaturą. To nawet nie jest śmieszne. To jest nowa wersja realizmu socjalistycznego i mentalnej dyktatury, uciekaliśmy od tego, no to mamy w upudrowanej wersji prosto z NY, oto nowe, wspaniałe czasy, nowe wspaniałe bohaterki i seriale, w których wszyscy są tacy poprawni, tacy grzeczni, jak trup w trumnie, który nikomu już nie przeszkadza, nie zawadza i nikogo nie interesuje. Rz*gać się chce" - nie szczędziła mocnych słów dziennikarka.

Korwin Piotrowska zwróciła jednak uwagę na jeden ciekawy wątek.

"Będąc osobą, która sama sporo się nauczyła i doedukowała przez ostatnie lata, oglądałam ten finał z narastającym poczuciem cringe i żenady, jedyne co go ratowało, to SMS Samanthy i wątek podcastu Carrie, bo będę miała swój, który rozpie*doli system. Dzisiaj włączę sobie stare odcinki. Tak poprawność polityczna zarżnęła legendę. Wstyd i paw. Zgodnie z poprawnością polityczną - tęczowy" -  czytamy w instagramowym wpisie. Obejrzeliście "Just Like Tat'?

loader