Zamknij

Jasnowidz Jackowski znowu przeraża. "Polska popełnia fatalny błąd"

08.11.2021 19:57

Jasnowidz Krzysztof Jackowski znowu opublikował zatrważającą wizję. Mówi w niej o tajemniczym działaniu Polski, za które zostaniemy wyobcowani na arenie politycznej. Wizjoner znów ostrzega Polaków i radzi, co należy robić w nadchodzącym czasie.

krzysztof Jackowski
fot. Michal Wozniak/East News

Jasnowidz Krzysztof Jackowski znowu podzielił się swoją przepowiednią. Jest to kolejna tak przerażająca wizja, w której wizjoner z Człuchowa mówi o pogarszającej się sytuacji energetycznej w Polsce i na świecie. Przypomina też jedną z przepowiedni, w których mówił o decyzji, którą Polska już podjęła, a której ujawnienie wywoła wśród Polaków skandal. W swoim najnowszym materiale Jackowski zaczyna od swoich spostrzeżeń, związanych z bieżącymi wydarzeniami, a potem przechodzi do wizji. Niestety, pod koniec w jego słowach da się wyczuć napięcie. Jasnowidz zaczyna mówić, po chwili przerywa, skupia się, jakby przychodziło mu do głowy coś, czym nie ma odwagi się podzielić. Najnowszą wizję Jackowski kończy niemal niespodziewanie, urywając bez dalszych wyjaśnień i pozostawiając swoich widzów w niepokoju.

W najnowszym materiale Jackowski mówi m.in. o przerwach w dostawach prądu. Jak podkreśla, wiele wydarzeń już wskazuje, że tak w istocie może się stać.

Zobacz także: Patryk Niekłań z "Mam talent" przeżył tragiczny wypadek. Teraz potrzebuje pomocy

Jackowski o przerwach w dostawach prądu w Europie

Na początku Jackowski przypomina o tym, że PiS podejmie próbę zrzucenia z siebie władzy. Komentuje też przeczytane przez siebie doniesienia, dotyczące tzw. "blackoutu". Podsumowuje to krótko: "Wygląda to tragicznie".

"Powiedziałem kiedyś, że kiedy rząd PiS-u zrzuci z siebie władzę, to przez jakiś czas nie będzie mogło dojść do przedterminowych wyborów. Dzisiaj właśnie taka sytuacja została opisana, że w sejmie przepchnięto zapisy, które dokładają pulę finansową do ewentualnych wyborów, gdyby miały się odbyć i były przypuszczenia, że PiS już może przygotowywać się do przedwczesnych wyborów" - mówi jasnowidz.

"Gospodarka jest przed bardzo trudną sytuacją. Dziś widziałem kilka artykułów o tym, że w Austrii czy Szwajcarii, Niemczech, są spoty, które mówią, że może brakować prądu. Jest nawet pokazany spot, w którym siedzi rodzina i je kolację i nagła gaśnie światło. Mama wstaje, zapal świeczki i latarkę i oni jedzą dalej, przy świecach. Dodano, że ludzie są instruowani, by mieć przygotowany plecak z zapasem żywności na kilka dni, świeczkami, odzieżą, apteczką (…). W Polsce było już kilka zgłoszeń od elektrociepłowni, że nie mają zapasów do funkcjonowania (tu Jackowski powołuje się na artykuł, który ukazał się w sieci. Prawdopodobnie chodzi mu o Money.pl, gdzie można znaleźć tego typu treść – przyp. aut). Niechybnie jesteśmy przygotowywani do tego, że mogą nam wyłączyć prąd” – mówi wizjoner. "Nikt nie wie, na jak długo prąd będzie wyłączony. Może to potrwać nawet kilka tygodni" – dodaje.

"Jak czytałem te artykuły, to uświadomiłem sobie, że jest mowa o kompletnym paraliżu, ewentualnym, tych państw. Czytając artykuł o tym, że elektrownie sygnalizują braki zapasów, pomyślałem, że jest prawie pewne, że tak się stanie tej zimy. Nie wierzę w to, że zaraza wpłynęła na kryzys energetyczny i cała Europa może być na jakiś czas sparaliżowana. Za komuny jak w jakimś regionie na kilka godzin wyłączono światło, to szło jakoś przeżyć (…). Obecnie brak prądu na dłuższy czas to kompletny paraliż wszystkiego – od bankowości, po usługi, z jakich korzystamy, po ciepło w naszych domach. Wyobraźmy sobie, ludzie mają piec na gaz, piec na pelet – a takich jest bardzo wielu. Nie mówiąc o ogrzewaniu prądem – bo kogo na to stać. Wyobraźmy sobie ich sytuację i co się może dziać. Mamy początek zimy! Biorąc pod uwagę to wszystko, co się dzieje (…) wygląda to tragicznie" - podsumowuje.

Następnie Krzysztof Jackowski zaznacza, że jesteśmy w drugim groźniejszym etapie zapowiadanych przez niego wydarzeń. Jak przekonuje, to moment, by zabezpieczyć finanse, żywność, leki i wszystko to, czego możemy potrzebować w trudnej sytuacji. Dodaje, że w jego opinii obecny konflikt na linii UE a Polska może być związany z groźbą polskiego rządu, że wyjawi obywatelom "o co chodzi" w tej trudnej sytuacji.

"Jesteśmy w drugim groźniejszym etapie tego, co ma się dziać. To czas, kiedy należy się przygotować. Każdy o sobie powinien pomyśleć. Zabezpieczyć środki płatnicze, być może będą one obowiązywały w tym chaosie. Zabezpieczyć się w żywność, w leki – jest to czas, by się zabezpieczyć. Jeżeli państwa nie tłumaczą nam, co zrobią, bo idzie zima, żeby zapobiec katastrofalnej sytuacji energetycznej, tylko ostrzegają i robią spoty, by się nie denerwować i zrobić zapasy, parę świeczek i latarkę, apteczkę – to oznacza, że rządy pokazują swoją bezsilność i brak możliwości jakiegoś manewru, jakby były w potrzasku. Ale to może być ostrzeżenie przed tym, co ma się stać, a rządzący o tym wiedzą".

"Premiera obśmiewano, kiedy konflikt Unii z Polską porównał do trzeciego konfliktu światowego. Kiedy przeczytałem to dokładnie przetłumaczone, to on powiedział to w sposób dziwny, ale on powiedział: „Jeżeli Unia rozpocznie konflikt, a Polska nie otrzyma obiecanych pieniędzy pomocowych, to rząd polski będzie robił wszystko w interesie obywateli i zrobi wszystko, by Polska to otrzymała”. Bardzo mnie zdziwił ten pierwszy człon. Nawet przez myśl przeszło mi, że może premier użył tego, by powiedzieć Unii, że jeżeli będziemy mieli taką sytuację, to rząd powie obywatelom, o co chodzi. Może to moje błędne przypuszczenie, ale tak mi przyszło do głowy” - mówi tajemniczo Jackowski i przechodzi do wizji.

Przerażająca wizja Krzysztofa Jackowskiego. "Polska popełnia fatalny błąd"

Po chwili skupienia jasnowidz Jackowski dzieli się przepowiednią, w której znów widzi wojsko.

"Dziwne. Mam odczucia, że nagle znaczenie miało będzie wojsko, ale nie chodzi tu o Polskę. W Europie, przy granicy polskiej, ale od strony zachodniej, wojska będą skumulowane. To będzie niby pokojowe, ale od niemieckiej będą skumulowane wojska, a Polska będzie jako ktoś wyalienowany od tej granicy. Będzie wyglądać tak, że Europa nie będzie akceptowała tego, co się będzie działo w Polsce. Ale nie chodzi o sprawy wewnętrzne Polski, tylko o sprawę większą, międzynarodową, że Polska będzie tam jako ogniwo występowała. I to będzie wbrew Unii Europejskiej. Staniemy między  młotem a kowadłem, w bardzo niekomfortowej sytuacji, którą nie do końca Unia będzie akceptowała. A ci, za którymi stanie Polska, nie będą pokazywali, że są jej sprzymierzeńcami. Będziemy widzieli Polskę w trochę dziwnej sytuacji".

"Włochy, Polska, Turcja, być może Izrael, Francja, Wielka Brytania – ale taka wspierająca bez czynów. Jeżeli będzie się coś miało wydarzyć, może to oznaczać, że nie cała Europa jest za tym, co ma się dziać. I to poróżnia Europę, ale konsekwencje odbierze cała Europa, dlatego są te zabezpieczenia" - dodaje.

W wizji Jackowski dostrzega też jakiś punkt sporny wśród państwa Paktu Północnoatlantyckiego. "Podział w NATO. Są państwa przeciwne i państwa zaangażowane. Ja Wam już mówiłem, że jak to wszystko zacznie się dziać, to dowiemy się, że Polska się na coś zgodziła i my uznamy to za jakiś skandal (…). Polska popełnia fatalny błąd, uczestnicząc w tym w jakikolwiek sposób. Jak to się stanie, to główne dwa państwa tak tym zakręcą, że niektóre państwa, w tym Polska, zostaną na lodzie i będą musiały brnąć dalej. Będzie to wyglądało tak, jak gdyby to oni zaczęli to, co się zacznie. Jak to się zacznie lub będzie już działo, albo bardzo krótko przed tym, mam wrażenie, że rząd chyłkiem, bardzo szybko odrzuci władzę. Władza, będzie władzą urzędniczą" - mówi.

"Ja widzę odgrodzenie – Europa się od Polski odgradza. Nie chodzi o płot, chodzi o odgrodzenie się od tego, na co Polska się zgodziła, że może to będzie znaczyło, że Polska robi to na własną odpowiedzialność (...). Stanie się coś takiego, że będziemy mieli problem. aPołudniowa część kraju. Będzie Polski i nie-Polski. I to bez żadnych bitew. Nie mówię tego o najbliższym czasie, tylko o efekcie tego, co się wydarzy niebawem – może to dni, może to tygodnie, miesiące. Ale to będzie wielki błąd" - wyjaśnia wyraźnie skonfundowany jasnowidz.

"Skojarzyło mi się Zaolzie. Zobaczcie – nazwa używana w Polsce i przez polską mniejszość w Czechach..." – czyta definicję. "Ja już kiedyś mówiłem o Krakowie, pamiętam…" - kończy enigmatycznie, niespodziewanie i bez zbędnych słów żegnając się z widzami.

loader