Zamknij

Jasnowidz Jackowski ostrzega przed drastycznymi wydarzeniami. "To jest ostatni moment"

30.10.2021 17:30

Jasnowidz Krzysztof Jackowski podzielił się kolejną wizją, w której widzi dramatyczną sytuację gospodarczą. Apeluje do widzów, by zadbali o swoje dobra. "To jest ostatni moment" - przekonuje wizjoner.

Jasnowidz Jackowski
fot. Bartosz Krupa/East News

Krzysztof Jackowski, najbardziej znany polski jasnowidz, opublikował w sieci swój najnowszy filmik, w którym dzieli się swoimi przeczuciami, dotyczącymi nadchodzącego czasu. Wiele wizji Jackowskiego dotyczyło ostatnio spraw gospodarczych i tym razem również temat ten zdominował przepowiednię Jackowskiego. Jasnowidz z Człuchowa apeluje do fanów, by zadbali o swoje dobra, bo to ostatni moment, by móc uratować je przed wielkim "krachem".

Zobacz także: Jasnowidz Jackowski przewiduje pogodę na Wszystkich Świętych. Ma dobre wieści

Krzysztof Jackowski w nowej wizji: zabraknie nawet leków

Przeczucia Jackowskiego znowu koncentrowały się na nadciągającym krachu finansowym. Jak zapowiada jasnowidz, już wkrótce do drożyzny w sklepach i na stacjach paliw dojdzie jeszcze jeden element. Zdaniem wizjonera, będzie to coś związanego z giełdą. Jak twierdzi, z dnia na dzień zabraknąć może nawet leków.

Może za duże to słowo – „krach” – ale spore zjazdy i spadki, co jeszcze bardziej podkręci drożyznę i spowoduje, że zaczniemy to mocno odczuwać (…). Coraz bardziej będziemy zauważać braki różnych rzeczy (…). Mówiąc na przykładzie apteki: obecnie są wypełnione po brzegi. Wyobraźmy sobie, że z dnia na dzień leki, które gdzieś zawsze na magazynie były – nagle ich nie będzie. Z dnia na dzień wszystko się wydarzy. Braki zaczną być mocno zauważalne” – mówi Jackowski.

Dalej jasnowidz wyjaśnia, że już w tej chwili mocno widać deficyt towarów – na przykład węgla, na który ludzie już muszą czekać wiele dni.

„To, co teraz się dzieje, to jest jeszcze niewiele, ale to postępuje bardzo szybko” - kwituje wizjoner.

Przepowiednia Krzysztofa Jackowskiego: "To jest ostatni moment"

Po chwili skupienia Jackowski zauważył, że wkrótce dojdzie do tragedii, wielkiego pożaru, który może być prowokacją.

Pierwsze co, zaznaczam – uwierzcie, ja to robię spontanicznie – wielki budynek w wielkim mieście, wielki ogień - i będą to relacjonowały telewizje nie wiem czy u nas, czy na całym świecie. To mi przypomina poczucie, kiedy mówiłem o prowokacji, o budynku związanym z administracją. To na pewno nie będzie w Polsce. To będzie wyrażenie pewnego ataku i to będą pokazywać telewizje. Zrobi się szum i będzie głośno. Mówię to, co czuję: potem będzie trochę godzin ciszy i będzie odwet nieadekwatny do tego, co się wydarzyło wcześniej. Będziemy odnosili wrażenie, że ten odwet jest przesadzony" - wyjaśnia.

"Jak to się stanie, to poczujemy, zauważymy, że w wielu państwach powstanie coś jak alert, stan gotowości, stan podwyższenia jakiejś gotowości. Ja nie mam pewności, że to będzie w tym roku, ja mam poczucie bliskości tego wydarzenia. Niektóre państwa zaczną się w to wtrącać i będą z morskich stron otaczały pewien rejon. Mówiłem o Morzu Śródziemnym, że będą tam się kumulowały statki, ale może tu nie chodzić tylko o to morze (...). To będzie taki moment, że świat stanie w obliczu poważnego zagrożenia i ten stan będzie testem, jak się może zachować Rosja, Turcja, Chiny – jak to będzie wyglądało” - dodaje i zapowiada, że któreś z państw podejmie się prób mediacji w powstającym konflikcie, ale jego starania pójdą na marne.

Po chwili skupienia jasnowidz Jackowski dzieli się wizją, w aktórej dojdzie do rozregulowania gospodarek nie tylko słabych, ale i silnych. Dla Jackowskiego to będzie ostatni moment na ochronę swoich dóbr. Wizjoner apeluje do widzów:

Nastąpi nietypowy „krach”, nastąpi spadek wartości niektórych kapitałów – to zacznie lecieć na łeb, ale to nie będzie zachowanie typowego krachu, ale to będzie tak, jakby ktoś wyjął pieniądze i je zabezpieczył, bo wie, że coś będzie się działo. To powoduje rozregulowanie gospodarek słabych, ale i też silnych, głównie w Europie i USA. Jeżeli to się stanie, to będzie się działo, jakby było sztucznie wprowadzane. Powinniśmy być czujni, powinniśmy pilnować tego, co mamy, uważać, na swoje oszczędności. Mówią to, drżąc. Nie będę Wam mówił, co macie robić. Ale bądźcie czujni. Nikt Wam nie zabierze tych pieniędzy, ale nikt Wam nie obiecuje, że Wasze pieniądze nie stopnieją wartościowo. To jest ostatni moment, żeby o tym pomyśleć" - grzmi Jackowski i przewiduje duże trudności.

"Z czasem będzie kryzys bardzo szeroki i głęboki, doprowadzający społeczeństwa do bardzo wyraźnego zubożenia. Politycy, samorządowcy – przyjdzie taki moment, że nie będą mieć możliwości rekompensowania nam tego. To, że rząd mówi, że najbiedniejszym dołoży do cen prądu – to jest końcówka takich możliwości” - mówi.

loader