Zamknij

Jakimowicz cieszy się z depresji żony Sekielskiego. Teraz tłumaczy swoje słowa. "Karma wraca"

22.02.2022 16:15

Jarosław Jakimowicz opublikował wpis, w którym wyraża swoją radość z faktu, że żona Tomasza Sekielskiego ma depresję. Postanowił wytłumaczyć swoje słowa. Przekonuje, że "karma wraca" i twierdzi, że dziennikarz miał doprowadzić do depresji u jego żony i syna.

Jarosław Jakimowicz
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/EAST NEWS

Jarosław Jakimowicz jeszcze kilka lat temu znany był głównie ze swojej pracy aktorskiej. W swoim dorobku, choć raczej niewielkim, ma kilka produkcji, które przyniosły mu dużą sławę. Mowa m.in. o roli "Cichego" w "Młodych wilkach". W ostatnich latach Jakimowicz bardziej jest jednak znany nie ze swojej pracy jako aktor, z której niemalże zrezygnował, a bardziej jako prezenter i dziennikarz TVP, gdzie m.in. współprowadził program "W kontrze". To w tym formacie z jego ust można było usłyszeć wiele kontrowersyjnych, krzywdzących wręcz opinii, które z pewnością nie przysporzyły mu pozytywnego odbioru.

Niestety, podobne reakcje wywołał niedawny post, którym Jakimowicz podzielił się na Instagramie. Była to odpowiedź na wyznanie Tomasza Sekielskiego na temat depresji jego żony.

Zobacz także: Jakimowicz i Ogórek zatańczyli w TVP Info. "Proszę jakąś muzyczkę" 

Jarosław Jakimowicz tłumaczy, dlaczego cieszy się z depresji żony Tomasza Sekielskiego. "Karma wraca"

Choć pod swoim postem na Instagramie Jarosław Jakimowicz wyłączył możliwość komentowania, to jednak jego wypowiedź była dziś szeroko komentowana w mediach. Nazywając Sekielskiego łobuzem, zarzucił mu wyrządzenie krzywdy jego rodzinie.

BARDZO SIĘ CIESZĘ ŁOBUZIE, ŻE CIERPISZ TY, TWOJA RODZINA, ŻONA [tu wstawił uśmiechniętą emotkę - przyp. aut.] za to co zrobiłeś podły łobuzie mojej rodzinie. Ty dziennikarz? Zwykły łobuz, który razem tą kreaturą Krysiakiem próbowali zniszczyć nam życie. Jest jeszcze parę osób, np. z "Uwaga TVN" Dorota Pawlak, na których ból spokojnie czekam - napisał Jakimowicz. Za te krzywdy i kłamstwa i manipulacje zasłużyliście - stwierdził.

Po kilkunastu godzinach, widząc medialne zainteresowanie swoją wypowiedzią, Jakimowicz opublikował na Instagramie kolejny post, w którym wyjaśnia, dlaczego ma prawo w ten sposób podchodzić do sprawy. Jak przekonuje, nikt nie wie, co przeżywała jego rodzina, bo on sam nigdy nie mówił w mediach o prywatnych sprawach, jednak nie zgadza się na narrację, przyjętą przez cytowany przez siebie serwis. W swojej wypowiedzi atakuje dziennikarzy kilku innych serwisów.

Nie lubię tego zdjęcia. Jest brzydkie - pisze Jakimowicz o zdjęciu do komentowanego do siebie artykułu. Przypomina dramat i tragedię, jaką wtedy przeżywałem. Do tego jeździli za mną, robiąc mi zdjęcia i przyglądając czy już się załamałem totalnie, czy można mnie jeszcze czymś dobić. To po drugiej z trzech nieprzespanych nocach kiedy to Onet, WP i TVN, Krysiak, Sekielski i Pawlak z "Uwaga TVN" zaatakowali moją rodzinę, obrzydliwie MEDIALNIE pomawiając. Wiedzieli, jaka jest prawda, i do dziś nie ma żadnego śledztwa w mojej sprawie. Bo nie ma sprawy! - tłumaczy.

To, co zrobił Sekielski, doprowadziło do depresji, załamania mojej żony i syna. Tylko ja nie latam i nie gadam tego, szukając współczucia. WPŁYNĄŁ NA TO BEZPOŚREDNIO Sekielski! Teraz on sam przyznaje, że jest powodem depresji swojej żony, a ja przecież nie miałem na tę sytuację żadnego wpływu. ALE TO JA WG WAS SIĘGNĄŁEM DNA? Cieszę się jednak, że karma wraca i że w jakimś stopniu poczują, co zrobili moim bliskim. TO JA JESTEM TEN ZŁY? - pyta dziennikarz TVP.