Zamknij

Ewa Minge miażdży hejterkę. „Byłam monstrum, zostałam sz*atą”

10.08.2022 10:49

Ewa Minge opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym pokazała wiadomość, jaką dostała od hejterki. Projektantka poinformowała, że znalazła sposób na walkę z nienawistnymi wiadomościami.

Ewa Minge
fot. Instagram/@eva_mimnge/screen

Ewa Minge jest jedną z najbardziej znanych polskich projektantek mody. Została doceniona nie tylko w kraju, ale i za granicą. Współpracowała ze światowej sławy projektantami i jako pierwsza Polka została zaproszona do pokazu na słynnych Schodach Hiszpańskich w Rzymie.

Projektantka jest cały czas bardzo aktywna zawodowo, a od pewnego czasu równie chętnie udziela się w mediach społecznościowych, gdzie wypowiada się na różne, kontrowersyjne często tematy. Jedną z istotnych spraw, o których mówi, jest jej zdrowie. Jak ujawniła, cierpi na wrodzoną niewydolność wątroby, która powoduje u niej szereg dolegliwości. To właśnie ta choroba i przyjmowanie leków spowodowały, że twarz projektantki przez lata się zmieniła. Do tego doszła także białaczka i leczenie onkologiczne.

Od lat walczę ze skutkami mojej choroby, leczenia i innymi sytuacjami, w których moja głupota, niewiedza dorzuciły do kompletu swoje trzy grosze. Znacie kogoś, kto nie przeżywa utraty pięknego uśmiechu. Komu jest obojętne, że rano budzi się z twarzą jakby świeżo opuścił ul? Ja nie znam. Zwłaszcza my kobiety jesteśmy okrutnie oceniane, komentowane, a co za tym idzie ranione – powiedziała Minge w wypowiedzi dla „Faktu”.

Zobacz także: Dzień Dobry TVN: zmiany w programie. "Rozstaliśmy się za porozumieniem stron"

Ewa Minge miażdży hejterkę. „Byłam monstrum, zostałam szmatą”

Niestety, poza przyjmowaniem silnych leków Minge musi borykać się także z ciągłym hejtem, związanym ze swoim wyglądem. Jedna z ostatnich wiadomości, jaką projektantka dostała od hejterki, poruszyła ją tak bardzo, że zdecydowała się ją upublicznić – tak jak Joanna Racewicz w ostatnich dniach, która nawet hejterkę zaprosiła na kawę (oczywiście hejterka odmówiła – przyp. aut.). Na swoim profilu na Instagramie Minge zamieściła post, w którym pokazała obraźliwą wiadomość od hejterki:

Sama do tego doprowadziłaś obrzydlistwo na ciebie patrzeć szmato – głosi wpis z oryginalną pisownią.

W bardzo długiej odpowiedzi Minge zauważyła, że „była potworem, była monstrum, a teraz została szmatą”. Jak barwnie – podsumowała z politowaniem. We wpisie nazywa hejterów „bandytami szczęścia” i „mordercami dobrych obyczajów”, a autorkę wiadomości określa mianem „poczwary emocjonalnej” i „wyrobem człekopodobnym”. Projektantka zauważa, że być może upublicznianie takich wiadomości jest sposobem na walkę z nienawistnymi komentarzami. Podkreśla, że właśnie z tego powodu rośnie liczba samobójstw wśród młodych ludzi.

Mnie to już nawet nie boli, mam blizny, mam poważniejsze problemy jak wizja i zdanie tej „pani”, ale taka poczwara emocjonalna może komuś słabszemu zniszczyć życie. Jak to działa ? Jaki wpływ ma takie zachowanie na ludzi, którzy borykają się z brakiem samoakceptacji, są niepewni, wycofani, zranieni ? Jak wpływa wolność słowa i Hejt na nasze życie ? Dosadnie napisze...ilość nagrobków i wzrost samobójstw wśród nastolatków spowodowanych hejtem wzrosła kilkakrotnie – napisała.

Hejt stał się pożywką dla frustratów i świetną zabawą dla idiotów. Ta „pani” skontrowała mój stan podczas poważnej choroby. Nie dosyć, że walczę z bólem fizycznym i psychicznym spowodowanym chorobą, że mam po kokardy innych problemów jak większość z nas w tej trudnej rzeczywistości, to jakaś najpiękniejsza na świecie próbuje mnie dobić. Nie da się mnie dobić, nie z tej strony, ale są tacy, których ten wyrób człekopodobny może trwale skaleczyć – stwierdziła projektantka i postanowiła ostrzec kolejnych hejterów:

I z tego powodu będę zamieszczać takie historie na moim publicznym profilu. I jeżeli ktoś wpadnie na pomysł, że jest to niezgodne z prawem, to napisze, ze prawem moim jest piętnowanie mojego oprawcy, obrona przed złem, zepsuciem i czymś, co dawno powinno być regulowane prawnie – grzmiała Minge.