Zamknij

Blanka Lipińska z igłami wbitymi w twarz. Pokazała niepokojące zdjęcie. "Wygląda to srogo" [FOTO]

17.02.2022 08:39

Blanka Lipińska podzieliła się z fanami niepokojącymi zdjęciami, na których widzimy igły wbite w jej twarz. Autorka "365 dni" w ten sposób poprawia swój wygląd. Jak wiele jest w stanie znieść dla urody?

Blanka Lipińska
fot. screen: Instagram / blanka_lipinska

Blanka Lipińska zyskała ogromną popularność dzięki erotycznej powieści "365 dni" i jej kontynuacjom. Książki, w których autorka łączy wątek sensacyjny i opisy seksu, niepozostawiające zbyt wiele wyobraźni, stały się bestsellerami, a Lipińska zarobiła ogromne pieniądze i dołączyła do grona krajowych celebrytek. Sukcesem okazała się także ekranizacja "365 dni", która była najchętniej oglądanym filmem na polskim Netflixie, choć krytycy zmiażdżyli obraz i przyznali mu antynagrodę Złotej Maliny. Blanka jednak wydaje się przykładać większą wagę do sukcesu komercyjnego niż zdania ekspertów i wykorzystuje swoją popularność.

Nie jest tajemnicą, że Lipińska chętnie korzysta z zabiegów medycyny estetycznej. Przyznała między innymi, że chirurg plastyczny pomógł jej uzyskać kształtny biust, żałuje także, że zbyt późno usunęła torebki tłuszczowe z policzków. Jak się okazuje, dla poprawy wyglądu celebrytka jest w stanie znieść bardzo wiele. W sieci pokazała zdjęcia, które części fanów mogły wydać się drastyczne. Nieczęsto bowiem widuje się igły wbite w czyjąś twarz.

Blanka Lipińska z igłami wbitymi w twarz. Autorka "365 dni" poświęca się dla poprawy wyglądu

Na Instastory Blanki Lipińskiej mogliśmy oglądać kadry, na których w jej twarz wbite były igły. Autorka "365 dni" wyjaśniła, że poddała się zabiegowi upiększającemu.

- Zrobiłam sobie zabieg, który wyglądał spektakularnie i spektakularnie się odbył i też spektakularne uczucia są w trakcie, kiedy się go robi. Zabieg z igłami i ze stymulacją włókien kolagenowych. Nic się nie wstrzykuje, a twarz się podnosi - poinformowała.

Blanka przyznała, że zabieg nie jest przyjemny, jednak efekt był wart cierpienia.

- Wygląda to srogo. Czy zabieg jest miły? Nie! To wciąż zabieg z wykorzystaniem igieł, takich jak do akupunktury, one są takie cieniutkie. Przez tę igłę przechodzi impuls elektryczny, można sobie rozpuścić kazimierza, można się naciągnąć. Ja się naciągnęłam, mam przepiękny owal twarz - podsumowała.

Trzeba przyznać, że Lipińska jest w stanie wiele poświęcić, by wyglądać tak, jak sobie wymarzyła.

Post Blanki Lipińskiej
fot. screen: Instagram / blanka_lipinska
Blanka Lipińska
fot. screen: Instagram / blanka_lipinska