Zamknij

Bartek Jędrzejak w poruszającym wyznaniu o depresji. "Nie zamykałem drzwi, by ratownicy mogli wejść"

22.02.2022 17:28

Bartek Jędrzejak to znany prezenter pogody, związany z TVN. Jakiś czas temu pogodynek ujawnił, że cierpiał na depresję. Teraz zdobył się na poruszające wyznanie na temat choroby.

Bartek Jędrzejak
fot. Instagram/Bartek Jędrzejak/screen

Bartek Jędrzejak jest obok Doroty Gardias jednym z najbardziej znanych prezenterów pogody, związanych ze stacją TVN. Prezentuje pogodę m.in. w kilku odsłonach w trakcie "Dzień dobry TVN". Wiosna ubiegłego roku prezenter zdecydował się otwarcie przyznać, że należy do osób, które zmagają się z depresją. Wielu widzów TVN było tym bardzo zaskoczonych, ponieważ pogodynek uchodził za bardzo radosnego i pogodnego. To jednak tylko pokazywało, jak różne bywają oblicza tej podstępnej choroby.

Od tamtej pory Jędrzejak wielokrotnie wypowiadał się na temat swoich zmagań z depresją, jednak w najnowszym wywiadzie pogodynek opowiada o swoich doświadczeniach w bardzo poruszający sposób. Jak przyznaje, były momenty, że bał się wyjść z domu. Niekiedy nie zamykał na noc domu, by ratownicy nie musieli ich wyważać.

Zobacz także: Filip Chajzer miał wypadek. Gwiazdor TVN ofiarą wichury. "Niekontrolowane zderzenie"

Bartek Jędrzejak szczerze o depresji. "Nie zamykałem drzwi, by ratownicy nie musieli ich wyważać"

Prezenter pogody udzielił wywiadu magazynowi "Viva". Opowiedział w nim o tym, dlaczego zdecydował się ujawnić swoją chorobę.

Chronię swoje życie osobiste. Wyjawienie, że choruję na depresję, to był impuls - stwierdził. Mam ogromny szacunek dla Jarosława Gowina, który oficjalnie powiedział, że swój udział w polityce przypłacił depresją. Powiedziałem, że pokonałem depresję, ale wspieram wszystkich, którzy mają ten problem. To był taki mój coming out.

Jak zauważył pogodynek, choć na zewnątrz wyglądał na zadowolonego człowieka, to jednak codzienność była dla niego niezwykle przytłaczająca. Zmagał się z napadami lęku i utratą apetytu.

Ja bałem się wychodzić z domu, a wyjście do łazienki, ubranie się, umycie, to było jako zdobycie Mount Everestu. Do tego dołączyły napady lękowe i brak apetytu. Przestałem jeść, schudłem, ważyłem 65 kg, a wszyscy mówili "jak ty świetnie wyglądasz, ale masz takie smutne oczy" - tłumaczył.

Bartek Jędrzejak przyznał, że zwrócił się po pomoc do specjalisty za namową mamy. Kiedy opowiedział jej o tym, co czuje, kobieta płakała.

Płakała i ja płakałem, gdy opowiadałem jej, że dzień zaczynam od wymiotów, i że jak wchodzę do sklepu, to robi mi się niedobrze - powiedział. Przyznał też, że w rozmowie ze swoją mamą stwierdził, że "chyba coś sobie zrobi".

Zadzwoniłem do mamy jeśli to potrwa jeszcze dłużej, to chyba sobie coś zrobię. Bałem się, że coś mi się stanie we śnie, nie zamykałem na noc drzwi od domu, by ratownikom było łatwiej wejść, gdybym stracił przytomność i żeby nie musieli wyważać drzwi - ujawnił.

Polskie gwiazdy
10 Zobacz galerię
fot. East NEWS