Zamknij

Megakot odpowiada na zarzuty Jana Śpiewaka. "Naprawdę nie mam się czego wstydzić"

13.01.2022 15:36

Arkadiusz "Megakot" Zgorzelski odniósł się do medialnych publikacji wywołanych wpisem Jana Śpiewaka, który burzył się, że media promują patocelebrytów pokroju szczecińskiego dewelopera. Gwiazdor programu "Królowe życia" twierdzi, że padł ofiarą nagonki. 

Megakot i Jan Śpiewak
fot. Instastory:@magakot.pl, Pawel Wodzynski/East News

Arkadiusz Zgorzelski, znany w sieci jako Megakot, zdobył popularność jako "ojciec sukcesu" i główny promotor Lorda Kruszwila, a następnie bohater programu "Królowe życia". Do niedawna mało kto wiedział, jak rysowała się przeszłość szczecińskiego dewelopera, aż do pewnego wywiadu, w którym Zgorzelski opowiedział o tragicznych śmierciach swoich partnerek. Jedna z kobiet popełniła samobójstwo, a mężczyzna - jak sam mówił - był przesłuchiwanym w sprawie. Wkrótce ujęto prawdziwego sprawcę, lecz związek z kryminalną sprawą postanowił wypomnieć celebrycie warszawski działacz społeczny Jan Śpiewak.

Sam Megakot w internecie chwali się zażywaniem twardych narkotyków i romansami z "małolatkami". Z jedną z nich związał się już jak miała 15 lat, albo i mniej… W popularnych nagraniach na YouTube chwali się tym, że nazwał świnię imieniem po byłej dziewczynie, która popełniła samobójstwo. Tych dziewczyn, które umierały tragicznie w młodym wieku po związkach z nim było aż cztery. Z tego co udało nam się ustalić, wszystkie przed śmiercią miały poważny problem z narkotykami. Jak sam Megakot przyznał, policja sama podejrzewała go o zabójstwo jednej z nich - napisał o Zgorzelskim Śpiewak i zachęcił do składania skarg na programy z udziałem osób o wątpliwej reputacji pokroju Megakota. 

Arkadiusz "Megakot" Zgorzelski komentuje zarzuty Jana Śpiewaka

Na reakcję byłego gwiazdora "Królowych życia" nie trzeba było długo czekać.

No, to są jakieś straszne w ogóle fanaberie. Nigdy nie spodziewałem się, że ktoś może w ogóle takie rzeczy napisać, a zwłaszcza obrócić całą sytuację - mówi w nagraniu Megakot.

Sprawę zabójstwa dziewczyny skomentował dość niejasno. Niemniej w sprawie zabójstwa jednej z byłych partnerek miał być tylko przesłuchiwany i żadnych zarzutów mu nie postawiono. 

To właśnie mnie dotknęło i moją rodzinę. Nam kogośtam kiedyś zamordowano w rodzinie. Nie chcę o tym za dużo mówić. Osoba, która to zrobiła, no siedzi, wiadomo, że w więzieniu. Inaczej to ja bym siedział, tak? Ja byłem oczywiście przesłuchiwany w tej sprawie, no jako bliska rodzina i ogólnie miałem wtedy mocną traumę. Teraz mi się to wszystko przypomniało... - mówi. 

Odnośnie wypowiedzi Jana Śpiewaka Zgorzelski stwierdził: 

Dziwi mnie to, że ludzie mogą tak bezkarnie pisać o kimś nieprawdę, wiedząc, że to jest nieprawda. Nie wiem, czy w ogóle jest takie prawo, że ktoś może na kogoś kłamać i to w taki sposób świadomieNie wiem, w jakim celu to była zrobiona nagonka, ale niech tak będzie. Widocznie facet nie ma co robić, tylko pisze o osobach, zamienia kota ogonem i nie wiem, co mam wam powiedzieć... - podsumowuje w nagraniu. 

Dziękuję bardzo, że mnie wspieracie i ogólnie jest mi bardzo przykro. Jestem dzisiaj smutny, może nie wkurzony, tylko smutny, że w naszym kraju takie rzeczy mogą się dziać... Ale oczywiście to wszystko jeszcze Wam wykażę na dniu. Po prostu pokażę to w jakichśtam też mediach, żebyście wiedzieli dokładnie, o co chodzi. (...) Naprawdę nie mam się czego wstydzić. Ogólnie żenada jest w ogóle ten facet - powiedział o Janie Śpiewaku.