Zamknij

Gwiazdor polskich seriali w domu opieki w skandalicznych warunkach. "5900 złotych, bez komentarza"

01.09.2021 10:21

Andrzej Szopa, aktor znany między innymi z "Klanu" i "Plebanii" przebywa w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Żona aktora pokazała skandaliczne warunki, w jakich mieszka 69-latek. Wszechobecny brud i połamane meble przerażają.

Andrzej Szopa
fot. TRICOLORS/East News

Andrzej Szopa to popularny polski aktor, który na swoim koncie ma wiele zapadających w pamięć kreacji filmowych i serialowych. Mogliśmy oglądać go między innymi w "Wielkim Szu", "Klanie", "Pitbullu" czy "1920 Bitwa Warszawska". Dużą sympatię widzów zyskał jako Franciszek Piętak w "Plebanii". To jednak jedynie wycinek spośród kilkudziesięciu ról 69-letnie obecnie aktora, który świetnie radził sobie także na teatralnych deskach.

Niestety, aktor musiał poddać się operacji kręgosłupa, po której został częściowo sparaliżowany i obecnie porusza się na wózku. Jak wielu polskich gwiazdorów resztę życia spędza w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Problem w tym, że warunki, w jakich egzystuje, mają być skandaliczne. Żona Szopy opisywała połamane meble, wszechobecny brud i bałagan i nie kryła oburzenia podejściem pracowników placówki.

Andrzej Szopa żyje w skandalicznych warunkach. Aktor w Skolimowie mieszka w brudzie i nieładzie

Żona Andrzeja Szopy w rozmowie z "Super Expressem" wyraziła oburzenie z powodu warunków, w jakich przebywa jej mąż. Warto podkreślić, że za pobyt w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich trzeba słono płacić. 

- Tak mieszkał w czasie izolacji mój mąż, nie wiem jakie warunki mają w swoich pokojach pozostali pensjonariusze. Mam prawo jednak sądzić, że bardzo podobne. Pobyt w domu Artysty Weterana kosztuje 5900 złotych. Pozostawiam to bez komentarza! (...) Cały sztab ludzi odpowiedzialnych (lekarzy, pielęgniarek, opiekunów itd..) za zdrowie podopiecznych i utrzymywanie porządku nie zwracał uwagi na warunki pokazane na zdjęciach - skomentowała połamane łóżko, brudne sztućce, wyrwana drzwi od szafy i zapomniane stroiki świąteczne.

Pani Iza poinformowała, że podjęła odpowiednie kroki i będzie walczyć o zapewnienie mężowi godnych warunków życia.

- Oczywiście że wysłałam w tej sprawie wszędzie e-mail, że ruszyłam niebo i ziemię, lecz boję się, że będzie to kolejne wydarzenie zamiecione „pod dywan” i w czasie czwartej, nadchodzącej fali pandemii za zamknięte przed bliskimi drzwi w Skolimowie wróci stary „ład”. Bo tam ktoś wyraźnie zapomniał o szacunku należnym każdemu człowiekowi, a ciężko choremu, który już nie może sam o siebie zawalczyć, ten szacunek i opieka należą się szczególnie - podsumowała.

Dyrektor Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie miał być nieosiągalny. Placówka nie skomentowała niepokojących doniesień.

Andrzej Szopa
fot. MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER/ EAST NEWS