Zamknij

Afera w TVN. Richardson też była mobbingowana: „Już nie mogłam dłużej wytrzymać”

03.10.2022 15:31

Monika Richardson dołącza do grona osób, które publicznie oskarżają wysoko postawionych pracowników TVN o mobbing. Dziennikarka swego czasu pracowała w stacji TTV należącej do grupy TVN. Z jakimi nieprzyjemnymi sytuacjami musiała się zmierzyć?

Monika Richardson
fot. WOJCIECH STROZYK/EAST NEWS

Monika Richardson postanowiła zabrać głos po opublikowaniu przez Annę Wendzikowską oświadczenia, w którym ta wyznaje, że była mobbingowana, pracując w „Dzień Dobry TVN”. Okazuje się, że nie tylko Wendzikowska musiała znosić złe traktowanie w miejscu pracy. Coraz więcej osób opowiada swoje historie doświadczania mobbingu podczas ich pracy w TVN. Teraz dołączyła do nich także Monika Roichardson. Co zdradziła dziennikarka?

Monika Richardson o mobbingu w TVN: „Zalała mnie fala zażenowania”

Richardson rozpoczęła swój wpis od przypomnienia jej historii zawodowej i powróciła do okresu pracy w TTV.

- Wiecie, moi drodzy followersi i znajomi, że jestem silną kobietą i nie dam sobie w kaszę dmuchać, prawda? Byłam też zawsze człowiekiem mediów publicznych. Niemniej miałam swój epizod w telewizji TTV, której ówczesna szefowa jest dzisiaj wysoko postawioną postacią w grupie TVN – zaznaczyła.

W dalszej części oświadczenia dziennikarka wyjaśnia powody rezygnacji z pracy w stacji należącej do grupy TVN.

- Zrezygnowałam nagle, w połowie ramówki, czym wzbudziłam święte oburzenie dyrekcji. I słusznie, to było nieprofesjonalne. Powód: już nie mogłam dłużej wytrzymać. Teksty typu: „nikt Cię już nie lubi”, „rozmieniałaś się na drobne”, „twoje małżeństwo sprawiło, że widzowie cię znienawidzili” były na porządku dziennym wyjaśniła gwiazda.

Okazuje się, że wysoko postawieni współpracownicy mieli robić z Moniki pośmiewisko, rozsyłając do portali plotkarskich złośliwie wyselekcjonowane fragmenty programu, który prowadziła.

- Temat programu: seks po 40-ce. Trzeba było się natrudzić, żeby akurat ten fragment wieczornego programu na żywo nagrać i wysłać gdzie trzeba, ale oczywiście pan producent, kolega pani dyrektor, wszystkiego się wyparł. Od tego czasu zostałam dla całej Polski tą, która „robiła to rano”.

Producenci mieli też naciskać, by Richardson w zaplanowany sposób wywoływała podobne kontrowersje na wizji.

- Scenariusz dostałam poprzedniego dnia, razem z mapkami. Była tam np. mapka z małymi penisami naniesionymi na obrysy krajów europejskich. Pytanie do Dominiki miało brzmieć: Którzy Europejczycy mają największe fiuty (o, pardon, penisy) i o czym to świadczy. Zalała mnie fala zażenowania. Zadzwoniłam do pana producenta, a że nie było pola do dyskusji, odeszłam ze skutkiem natychmiastowym – podkreśliła dziennikarka.

Zaapelowała też, by wyznania byłych pracowników TVN traktować śmiertelnie poważnie, ponieważ inaczej nic się nie zmieni.

loader