Obserwuj w Google News

Nowe oskarżenia wobec szefowej „Pytania na Śniadanie”. „Upokarzanie i agresja”

3 min. czytania
22.06.2024 19:28

Mariola Bojarska-Ferenc przerwała milczenie i oskarżyła nową szefową „Pytania na Śniadanie” o ageizm i agresję. Wokół Kingi Dobrzyńskiej rozpętała się prawdziwa burza. Teraz pracownicy TVP zarzucono, że obraża ludzi i stosuje mobbing.

Mariola Bojarska-Ferenc i Kinga Dobrzyńska z "Pytania na Śniadanie"
fot. TRICOLORS/East News, Instagram (@na.planie)

Mariola Bojarska-Ferenc oskarża Kingę Dobrzyńską. Ujawnia, co zrobiła szefowa „PnŚ”

Mariola Bojarska-Ferenc ostro krytykowała działania Telewizji Polskiej za czasów rządów Jacka Kurskiego na Woronicza. Wcześniej dziennikarka zniknęła z ekranów i miała usłyszeć, że jest za stara na pracę przed kamerą. Po zmianie władz w mediach publicznych Mariola Bojarska-Ferenc ogłosiła, że planuje wrócić do „Pytania na Śniadanie” i zachwalała Kingę Dobrzyńską. Gwiazda chyba nie spodziewała się, jak potraktuje ją nowa szefowa śniadaniówki TVP. W rozmowie ze Światem Gwiazd Mariola Bojarska-Ferenc zdradziła, co ją spotkało.

Mariola Bojarska-Ferenc zarzuca agresję Kindze Dobrzyńskiej z „Pytania na Śniadanie”

Kinga Dobrzyńska od pół roku jest szefową „ Pytania na Śniadanie”. Niedawno dziennikarka zaatakowała byłych prowadzących, wyzywając ich od „durnych tancerek” i „nadętych chłopczyków”. W sieci wybuchła prawdziwa burza, a Telewizja Polska wystosowała oficjalne przeprosiny. Niestety nic nie zapowiada końca awantury. Oliwy do ognia właśnie dolała Mariola Bojarska-Ferenc, która ujawniła, jak potraktowała ją Kinga Dobrzyńska. Początkowo gwiazda nie chciała się skarżyć, ponieważ liczyła na posadę w „Pytaniu na Śniadanie”. Teraz zdobyła się na odwagę i zdradziła, jak wyglądały jej rozmowy z szefową śniadaniówki TVP.

Okazuje się, że Mariola Bojarska-Ferenc w przeszłości współpracowała z Kingą Dobrzyńską, lecz tego nie pamiętała. - Pani Kinga Dobrzyńska zdziwiła się, dlaczego nie piszę do niej „na Ty”, skoro pracowałyśmy prawie 2 lata razem. Przypomniała mi, że była reporterką mojego kącika. Następnie stwierdziła, że skoro ja piszą do niej per „Pani”, to ona także będzie się do mnie tak zwracać. Pomyślałam sobie wtedy, że to jakaś kobieta z problemami, kompleksami i co za agresja w tonie. (…) Oddzwoniła z tonem nastroszonego koguta. Szczerze mówiąc, w dalszym ciągu nie wiedziałam, z kim rozmawiam. Poprosiłam o spotkanie - opowiadała.

Mimo wszystko Mariola Bojarska-Ferenc i Kinga Dobrzyńska miały dojść do porozumienia. Dziennikarka czekała aż szefowa „Pytania na Śniadanie” się do niej odezwie, lecz telefon milczał. - W końcu zadzwoniłam w czwartek przed świętami wielkanocnymi. Od tej pory poznałam twarz najgorszą tej kobiety. Powiedziała mi: „odgrzewanych kluch, takich jak Kammel, nie potrzebuję”. Mówiła mi, wulgarnym głosem, że nie chce ze mną współpracować, że mnie nie lubi, była agresywna. Nie spodziewałam się wylewu takich chamskich emocji. Zatkało mnie - zdradziła w Świecie Gwiazd dziennikarka.

Redakcja poleca

Oskarżyła Kingę Dobrzyńską z „Pytania na Śniadanie”. „Upokarzanie ludzi i mobbing”

Kolejne rozmowy Marioli Bojarskiej-Ferenc i Kingi Dobrzyńskiej miały odbywać się w podobnej atmosferze. - Zaczęła mnie znowu obrażać, że nie ma dla mnie przestrzeni do wspólnej działalności, że mnie nie lubi, zespół mnie nie lubi itd. Ponieważ dalej była niegrzeczna i chamska, odpisałam jej tak: „Kingo, to nie TVPiS i kolesiostwo, które uprawiasz… To ja mówię temu stop. To nie Twoja prywatna stacja i biznes, przypominam. To Spółka Skarbu Państwa. To nie miejsce do obrażania autorytetów, wyzywania itp. (...) Dość poniżania ludzi!” - relacjonowała dziennikarka.

„Jak to powiedziałaś o mnie? Stary kotlet? Ageizm to się nazywa... Rozwaliłaś program, ale mnie nie rozwalisz swoim brakiem profesjonalizmu! Boisz się profesjonalistów? Jakie są Twoje osiągnięcia? Nie wiem... Jak nie masz czasu, by wysłuchać propozycji współpracy, to zwolnij się, bo nie o taką TVP walczyliśmy! Myślenie, jak widać, zajmuję Ci dużo czasu, co widać, jak realizowany jest program” - przytoczyła treść wiadomości do Kingi Dobrzyńskiej Mariola Bojarska-Ferenc, po czym dodała, że „gdy restauracja nawala, zmienia się kucharza”.

- Pani Kingo, buty z bazarku rzeczywiście cisną. Buty od dobrego projektanta nie cisną. Gdyby Pani robiła dobre rzeczy, mądre rzeczy, to by ludzie to oglądali. (…) Nikt nie ma wątpliwości, że szefem instytucji publicznej winna być osoba o wysokiej kulturze i dorobku w określonej dziedzinie. Nie ma mowy o upokarzaniu ludzi, mobbingu, ageiźmie - zakończyła swój wywód Mariola Bojarska-Ferenc, mając nadzieję, że powyższa wypowiedź nie przekreśli jej szans na zatrudnienie w TVP.

Źródło: Radio ZET/Świat Gwiazd

Nie przegap