Obserwuj w Google News

Zespół disco polo miał wypadek. Dzikie zwierzę wyskoczyło im na drogę

2 min. czytania
08.07.2024 12:04

Zespół Playboys miał wypadek samochodowy. Członkowie grupy disco polo poinformowali o zdarzeniu za pośrednictwem Facebooka. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Zespół Playboys
fot. TRICOLORS/East News, screen Facebook Playboys

Zespół Playboys miał wypadek

Zespół Playboys szturmem zdobył polską scenę disco polo w 2013 roku. Jakub Urbański, Jakub Kusiński i Przemysław Kordziński mają dziś tysiące fanów. Grupa jest znana z takich hitów jak „Ja w to nie wierzę”, „Tak pięknie”. „Bahamy, morze, Miami” czy „Król”. Playboys szczególnie w wakacje mają bardzo napięty grafik. Tylko w czerwcu zagrali aż 16 koncertów! Niestety po jednym z występów doszło do wypadku. 7 czerwca wczesnym rankiem samochód artystów zderzył się z dzikim zwierzęciem.

„Dziś [7 lipca – przyp.red.], wracając z koncertu, mieliśmy małą przygodę. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i, co najważniejsze, nikt z nas poza autem i dziką zwierzyną, która wtargnęła na drogę, nie ucierpiał. Uważajcie na siebie i dbajcie o bezpieczeństwo swoje i bliskich! My właśnie dojechaliśmy na pierwszy koncert w dniu dzisiejszym [8 lipca – przyp. red.] i o 18:30 słyszymy się na scenie w Solcu nad Wisłą. Ubiór - po to, aby rozgonić złą aurę” – napisał zespół Playboys na Facebooku.

Wakacje pod znakiem wypadków wśród gwiazd disco polo

Nieco mniej los łaskawy był w przypadku Radka Liszewskiego. Pod koniec czerwca gwiazdor disco polo w rozmowie z Super Expressem wyznał, że ucierpiał przez niefortunny wypadek. Gdy przycinał gałęzie w ogrodzie, nagle upadł na plecy. Wysokość była niewielka, ale i tak poskutkowało to połamaniem żeber. Artysta na szczęście nie uszkodził sobie płuc i odstawił już leki przeciwbólowe. Na razie musi jednak się oszczędzać i nie szaleć na scenie tak, jak jeszcze kilka tygodni temu.

Redakcja poleca

Co najmniej pięć, a może nawet osiem tygodni muszę uważać, żeby nie zrobić żadnego gwałtownego ruchu. Chłopaki tańczą, a ja teraz łażę po scenie jak kołek, bo nie mogę nic nadwyrężyć. Wcześniej wykonywałem razem z nimi całą choreografię. Żeber nie da się wsadzić w gips, a żeby miały stabilizację, zalecono mi kupno gorsetu ortopedycznego. Chodzę w nim już dwa i pół tygodnia. Pomaga mi lepiej trzymać pion i dzięki niemu żebra nie rozchodzą się na boki – mówił Liszewski tabloidowi pod koniec czerwca.

Źródło: Radio ZET/Facebook Playboys/Super Express

Nie przegap