Zabił legendę PRL. Pracuje przy znanych serialach TVP

2 min. czytania
24.01.2025 14:11
Obserwuj nas na Google

Ta historia wstrząsnęła Polakami. Jeden z największych gwiazdorów PRL zginął nagle z rąk zamachowca. Życie straciła też jego nieoficjalna partnerka. Andrzej Zaucha i Zuzanna Leśniak byli ofiarami morderstwa niedoskonałego. Zamachowiec został schwytany, a na wyrok nie czekał stosunkowo długo. Co dziś robi? Od 20 lat jest już na wolności. 

Yves Goulais i Andrzej Zaucha w miniaturze
fot. YVES GOULAIS REZYSER Z WIEZIENIA W RUSZCZY FOT KRZYSZTOF KAROLCZYK/GWL KRAK KK GAZETA WYBORCZA + Małgorzata i Tomasz Bogdanowiczowie - Archiwum prywatne Wikimedia domena publiczna
  • Andrzej Zuacha zginął w 1991 roku z rąk męża Zuzanny Leśniak.
  • Kula zamachowca rykoszetem trafiła i w Leśniak, która również zmarła. 
  • Yves Goulais został skazany za morderstwo, 20 lat temu zakończył odsiadkę i dalej pracuje w branży filmowej.

Jak zginął Andrzej Zaucha? 

10 października 1991 roku Andrzej Zaucha został zamordowany. Legendarny gwiazdor PRL został postrzelony przez Yvesa Goulaisa, męża krakowskiej aktorki Zuzanny Leśniak. Po tym, jak Goulais wyjechał na dłużej z Polski, jego żona miała znaleźć ukojenie w samotności właśnie w ramionach Andrzeja Zauchy. Wokalista z kolei cierpiał z powodu śmierci pierwszej żony. O romansie pochodzący z Francji reżyser miał dowiedzieć się osobiście, przyłapując kochanków na gorącym uczynku. Widząc Zauchę w swoim domu miał mu zapowiedzieć, że go zabije. Nikt jednak nie sądził, że dotrzyma słowa. 

Yves Goulais strzały w stronę Andrzeja Zauchy oddał po tym, jak wokalista razem z aktorką wyszedł ze spektaklu w krakowskim Teatrze STU. Kochankowie po wspólnym debiutanckim występie udali się do auta, nie zdążyli jednak odjechć - usłyszeli strzały oddawane przez rozzłoszczonego męża Leśniak. Zaucha wyszedł z samochodu chcąc nawiązać mediacje z zamachowcem, jednak wtedy otrzymał śmiertelny strzał. Kula, która zabiła wokalistę, rykoszetem trafiła w Zuzannę Leśniak, która w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu. 

Co dziś robi zabójca Andrzeja Zauchy? 

Nieco ponad rok po tym zdarzeniu Yves Goulais usłyszał wyrok. Wyrokiem z dnia 11 grudnia 1992 r. Sąd Wojewódzki w Krakowie uznał go za winnego zabójstwa oraz nieumyślnego spowodowania śmierci swojej żony. Został skazany na 15 lat więzienia. Zakład karny opuścił 1 grudnia 2005 roku, 10 miesięcy przed zakończeniem orzeczonej kary.

Mężczyzna podczas pobytu w więzieniu nadal był aktywny zawodowo. Pracował w Canal+, a wypłatę przekazywał córce Zauchy. Stworzył Studio Filmowe „Zza krat”, w ramach którego tworzył filmy razem ze współosadzonymi. Dziś mężczyzna funkcjonuje pod zmienionymi personaliami i chroni swój wizerunek. Wiadomo, że jeszcze w 2021 roku pracował dla TVP przy współtworzeniu seriali. Miał dostać posadę jako doradca scenariuszowy przy serialach jak “Kryminalni” i “Leśniczówka”. 

 

“Tak naprawdę chodzi o słabość, kruchość człowieka i o moją nieudolność, by z tego upokorzenia się podnieść. Nie mogłem tego znieść. Tu tkwi problem - byłem słaby, bo gdybym był mocny, to ja bym płakał, że jestem stratny, jestem przegrany, ale idę dalej, mimo wszystko, bo są wartości wyższe” - mówił w wywiadzie w “Pytanie na Śniadanie” w 2021 roku. 

“Zamiast godnie i pokornie to znieść, to zachowałem się po prostu jak barbarzyńca. To był totalny chaos. Miałem 30 lat, tak że właśnie taki młody nie byłem, to powinienem reagować jak dojrzały, dorosły, mocny mężczyzna, który niestety przegrał. Ja nie potrafiłem panować nad emocjami i to jest to” - dodał. 

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Pytanie na Śniadanie/Viva!