Wyciekło nagranie ws. Payne’a. „Jest naćpany i niszczy wszystko”
Śmierć Liama Payne'a wstrząsnęła światem. Muzyk One Direction od dawna jednak dawał sygnały, że z jego psychiką nie jest najlepiej. Wyciekło nagranie, na którym spanikowana obsługa hotelowa ze szczegółami opowiada, jak Payne zachowywał się w ostatnich chwilach życia.
Wyciekło nagranie w sprawie Liama Payne’a. Jest szokujące
Liam Payne odszedł w wieku 31 lat po tragicznym upadku z dużej wysokości w hotelu w Argentynie. Świat opłakuje muzyka One Direction, a wokół jego śmierci pojawia się coraz więcej niepokojących faktów, ukazujących, w jak złej kondycji psychicznej był muzyk. Jak podaje mirror.co.uk, na chwilę przed wypadkiem, hotelowa obsługa postanowiła zgłosić służbom, że jeden z ich gości zachowuje się w sposób bulwersujący.
Zdaniem brytyjskiego portalu, pracownik hotelu Casa Sur, w którym przebywał Liam Payne, dwukrotnie zadzwonił na policję w poszukiwaniu pomocy. Payne miał zniszczyć pokój hotelowy i być pod wpływem narkotyków. Co więcej, obsługa miała się martwić, że życie ich gościa może być zagrożone.
Pokój, w którym się znajduje (Liam Payne - przyp. red.) posiada balkon, obawiamy się może on sobie coś zrobić
Niedługo potem obsługa poprosiła o przysłanie karetki pogotowia.
Liam Payne nie żyje. Rozmowa obsługi z policją mrozi krew w żyłach
Jak podaje mirror.co.uk, rozmowa pracownika hotelu ze służbami brzmiała następująco:
Pracownik hotelu: „Mamy gościa, który jest pod wpływem narkotyków i alkoholu. I kiedy jest przytomny, niszczy wszystko w pokoju. Przyślijcie kogoś, proszę."
911: „Powiedział pan, że pod wpływem alkoholu i narkotyków?"
Pracownik hotelu: „Tak, zgadza się”
911: „Hotel, mówisz? Jak nazywa się ten hotel?
Pracownik hotelu: „CasaSur Palermo. Musicie kogoś pilnie przysłać, bo życie gościa jest zagrożone. Znajduje się on w pokoju z balkonem. Trochę się martwimy, że coś sobie zrobi"
911: „Jak długo tu jest? A może to hotel mieszkalny?"
Pracownik hotelu: „Nie, nie. Jest tu od dwóch lub trzech dni."
911: „Rozumiem. I nie możesz wejść do pokoju, prawda?"
Pracownik hotelu: „Nie.”
911: „Powiadomimy służby medyczne, dobrze?”
Pracownik hotelu: „Tak, proszę o pilne przysłanie kogoś”
911: „Jesteś managerem hotelu?”
Pracownik hotelu: „Jestem szefem recepcji”.
911: „W tej chwili będziesz dowodził, prawda?”
Pracownik hotelu: „Tak.”
911: „Jak się pan nazywa, proszę pana?”
Pracownik hotelu: „Esteban”.
911: „OK, zostało to zgłoszone. Dziękujemy, że nas o tym poinformowałeś. Możesz się już rozłączyć.
Na ten moment policja ustala, czy śmierć Liama Payne'a była nieszczęśliwym wypadkiem. Nie ma w tej sprawie oficjalnego komentarza.
Źródło: Radio ZET/mirror.co.uk