Wnuczka Stanisława Soyki zaśpiewała jego hit z 1995 roku. "Najlepszy koncert"
W poniedziałek 24 sierpnia rozpoczął się Top of the Top Sopot Festival. Tegoroczną edycję słynnego muzycznego widowiska zainaugurował koncert poświęcony pamięci Stanisława Soyki. Choć na scenie pojawiła się plejada polskich gwiazd, największe poruszenie wywołał występ wnuczki artysty - Niny. W sieci pojawiły się setki komentarzy, w których internauci komplementowali wokalistkę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Nina Sojka została przyjęta przez widzów sopockiego festiwalu.
- Które utwory zaśpiewała Nina Sojka podczas koncertu "Stanisław Soyka. Absolutnie".
- Czy Nina Sojka planuje związać swoją przyszłość ze sceną muzyczną.
Nina Sojka zachwyciła widzów sopockiego festiwalu
Koncert "Stanisław Soyka. Absolutnie" okazał się niezwykle wzruszającym wydarzeniem. W Sopocie pojawili się bliscy legendarnego artysty, którzy z cenionymi wokalistkami i wokalistami zaśpiewali jego największe hity. Hołd muzykowi oddali m.in. syn Kuba Sojka, bracia Leszek i Ryszard oraz wnuczka Nina. Szczególnie występ tej ostatniej był szeroko komentowany w mediach społecznościowych. Internauci, którzy zdecydowali się zostawić wpisy pod materiałami z koncertu, komplementowali młodą wokalistkę, chwaląc jej umiejętności, obycie sceniczne i urodę.
"Piękna i zdolna, brawo; Brawo, Nina!!! Piękne frazy, piękna prezencja; Śliczna dziewczyna z pięknym głosem; Wychodzi, śpiewa i zachwyca... Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie można ją usłyszeć; Najlepszy koncert jaki ostatnio można było zobaczyć na polskiej scenie; Ma dziewczyna głos. A przy tym taka ładna; Nic nie musi udowadniać na siłę, prowokować strojem czy wyglądem..." - pisali.
Jak dobrze znasz polskie przeboje? Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalsza część artykułu znajduje się pod quizem.
Nina Sojka wraz z rodziną i przyjacielem dziadka - Zbyszkiem Brysiakiem, wykonała utwór "Zależy mi". Potem pojawiła się na scenie ponownie, tym razem w towarzystwie Kasi Sienkiewicz. Z gwiazdą Kwiatu Jabłoni zaśpiewała jeden z największych hitów dziadka - przebój z 1995 roku, "Są na tym świecie rzeczy". I ten występ doczekał się gromkich oklasków i pozytywnych komentarzy.
Pójdzie w ślady dziadka?
Choć wielu widzów wróży młodej artystce wielką karierę, ona nie jest jeszcze przekonana, czy chciałaby związać swoją przyszłość ze sceną. "Dużo o tym myślałam, również za sprawą mojego dziadka poszłam do szkoły muzycznej na fortepian, więc pewnie kiedyś było takie marzenie, ale odsuwam się troszkę od tego. (...). Oczywiście występowanie na scenie tutaj jest dla mnie ogromną przyjemnością. Zobaczymy, co czas pokaże." - mówiła podczas krótkiego wywiadu, tuż przed poniedziałkowym koncertem.
10 najlepszych zespołów rockowych w historii. Tak wybrała redakcja "Rolling Stone"
Źródło: Radio ZET/tvn24.pl