`

Ten hit z lat 80. wciąż jest przebojem wesel. "Bałam się tego tekstu"

2 min. czytania
23.10.2024 06:04
Obserwuj nas na Google

Dziś może nieco rzadziej, ale kilka lat temu, niemal obowiązkowym punktem każdego wesela były podziękowania dla rodziców. Te nie mogły się odbyć bez wtóru hitu z lat 80. - „Mam cudownych rodziców”. Piosenka w wykonaniu Urszuli Sipińskiej cieszyła się wręcz nieprawdopodobną popularnością. Niewielu wie jednak, że wokalistka początkowo nie chciała jej śpiewać. Uznała utwór za zbyt… kiczowaty.

Urszula Sipińska
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Niesamowita kariera Urszuli Sipińskiej

Urszula Sipińska to jedna z najpopularniejszych piosenkarek PRL. Karierę zaczynała w latach 60. i królowała nie tylko na polskich, ale i zagranicznych estradach. W trakcie kilku dekad swojej pracy zagrała ponad 2 tysiące recitali estradowych m.in. w Kanadzie, USA, Niemczech, Hiszpanii, w całym bloku wschodnim, Wielkiej Brytanii, Japonii, Meksyku i na Kubie. Została doceniona na największych polskich festiwalach muzycznych – zgarnęła nagrodę zarówno w Opolu, jak i w Sopocie, a miliony Polaków przez lata śpiewały jej hity. Do tych największych zalicza się „To był świat w zupełnie starym stylu”, „Komu weselne dzieci”, czy „Są takie dni w tygodniu”.

Zwieńczeniem jej estradowej kariery miała być płyta „Nie zapomniałam”. Sipińska, ku rozpaczy wielu fanów, zapowiedziała, że po swoich 40. urodzinach zamierza zejść ze sceny. Nagrała 9 piosenek, ale brakowało jej jeszcze jednej, domykającej cały album. Wtedy zgłosił się do niej kompozytor i piosenkarz Andrzej Ellmann, który zdradził, że ma doskonały pomysł na utwór. Razem z mężem Sipińskiej Jerzym Konradem, dopracował muzykę i rozpoczął poszukiwania tekściarza, który dobierze odpowiednie słowa.

Zadania podjął się Wojciech Młynarski, który – jak głosi plotka – miał podyktować artystce słowa utworu… przez telefon. Finalny efekt piosenki "Mam cudownych rodziców", choć zachwycił twórców, nie do końca spodobał się wokalistce. Sipińska nie kryła, że miała spore wątpliwości, nim weszła do studia nagraniowego.

 

Nie chciała śpiewać tej piosenki

- Bałam się tego tekstu, bo wszystko, co jest związane w tekstach z naszą mamą, tatą, dziećmi czy psem, porusza się na granicy kiczu. Dlatego zastanawiałam się, czy nagrywać tę piosenkę - wyznała po latach Urszula Sipińska w rozmowie z Polskim Radiem.

W przełamaniu się miał jej pomóc sam autor tekstu. - Z moimi wątpliwościami zadzwoniłam do Wojtka Młynarskiego, który powiedział mi tak: "Jeśli nie nagrasz tej piosenki, to będziesz żałowała do końca życia. Zaśpiewaj tak, jak to czujesz. Masz fajnych rodziców, zaśpiewaj po prostu dla nich" – wspominała. - Weszłam do studia. Podczas nagrania przypomniałam sobie te łąki, parki, do których jeździliśmy z rodzicami, te cudowne wieczory z książką i zamiast patrzeć w tekst, śpiewałam te sceny – dodała.

Utwór okazał się nie tylko idealnym zwieńczeniem kariery piosenkarki, ale i jedną z najpopularniejszych piosenek w jej repertuarze. Kompozycja do dziś cieszy się ogromnym zainteresowaniem słuchaczy i jest ozdobą nie jednego wesela.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/polka50plus.pl/polskieradio.pl