Ten utwór powstał w aucie. Myśleli, że to żart, a później śpiewała to cała Polska

3 min. czytania
01.09.2025 15:07
Obserwuj nas na Google

Hit „Budzikom śmierć” narodził się spontanicznie w samochodzie Roberta Chojnackiego i szybko stał się jednym z największych przebojów lat 90. Zaśpiewał go wówczas młody Andrzej Piaseczny, a efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Do dziś niemal każdy Polak pamięta tę piosenkę. 

Robert Chojnacki, Andrzej Piaseczny
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak powstał przebój „Budzikom śmierć” i dlaczego narodził się... w samochodzie.
  • Dlaczego wytwórnie i zespół De Mono początkowo odrzucili ten utwór.
  • Jak piosenka stała się jednym z największych hitów lat 90.

Ten utwór powstał w złotej Hondzie. Nikt nie stawiał, że to będzie hit

„I do południa budzikom śmierć…” — tę frazę nuciła w drugiej połowie lat 90. niemal cała Polska. „Budzikom śmierć” to singiel, który powstał w jednym z najbardziej nietypowych miejsc kreatywnej pracy — w… złotej Hondzie. Głęboko osadzona w pop‑reggae’owym klimacie, piosenka stała się hymnem porannych przebudzeń i symbolem przebojowości. Choć na początku nikt w sukces nie wierzył.

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Do tej muzyki Polacy bawili się w młodości. Poznasz wszystkie hity?

Rutowska Grażyna/Narodowe Archiwum Cyfrowe
1/15 Anna Jantar śpiewała

Zaczęło się od projektu saksofonisty Roberta Chojnackiego, który marzył o solowym materiale. Kolegom z zespołu De Mono pomysł wydawał się zabawny, podobnie jak pewnym wytwórniom, które materiał odrzuciły. Dopiero spotkanie z Ryszardem Adamusem odwróciło los. Szef wytwórni podobno zastawił własny dom, żeby wydać płytę „Sax & Sex” i opłaciło się, bo album trafił do pierwszej piątki najlepiej sprzedających się w Europie.

 

Traktowali ten utwór jako żart, a narodził się przebój

Chojnacki wspomina dziś, że najlepiej komponuje się właśnie w samochodzie. Rytm silnika i zmieniające się obroty nadają muzyce naturalny bas, harmonizując w melodię. Gdy tylko melodia przyszła mu do głowy, natychmiast nagrywał ją na magnetofon — ten zawsze był z nim. Właśnie tak w jego hondzie narodziła się piosenka „Budzikom śmierć” w wersji demo, nazwana przez autora początkowo… żartem — nie tylko on sam uważał, że to temat bardziej dla Majki Jeżowskiej.

Kiedy Piasek przyniósł mi tekst myślałem, że to jakiś żart. "To raczej dla Majki Jeżowskiej"  - powiedziałem. Rysiek [Adamus - red.] był bardziej surowy: "Co to ma być? My mamy robić muzykę pop, a nie jakiś kabaret". Okazało się, że nie mieliśmy racji - opowiadał Robert Chojnacki.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Utwór trafił do radiowych „Sygnałów dnia” — audycji o wielomilionowym zasięgu — i każdy poranny program zakończył się nutą „Budzikom śmierć” nuconą z satysfakcją i humorem. - Adamus miał świetny pomysł na promocję. Umieścił utwór w radiowych 'Sygnałach dnia'. To było najlepsze miejsce na piosenkę-przebudzankę. No i wielomilionowe audytorium, które wstając rano do pracy ze złośliwą satysfakcją nuciło 'budzikom śmierć" - wspominał Adam Halber.

 

O tym albumie pisał nawet Billboard 

Album „Sax & Sex” pobił rekordy: sprzedał się w Polsce lepiej niż cokolwiek od czasu II wojny światowej — ponad 1,35 miliona egzemplarzy! Billboard i Melody Maker okrzyknęły go najlepiej sprzedającym się w Europie w 1996 roku. - To był największy mój sukces komercyjny. "Sax & Sex" przebił wszystko, co robiłem z De Mono i stał się w ogóle jednym z największych sprzedażowych hitów w polskiej fonografii – coś ponad 1 350 000 kopii - mówił Chojnacki.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Wikipedia