Ten przebój z PRL to hymn wolności. "Mogłem do woli się wydzierać"
"Jaskółka uwięziona" to największy przebój Stana Borysa. Piosenkarz PRL na początku nie chciał śpiewać tego utworu. Jedno wydarzenie przekonało go do zmiany decyzji. Później piosenka stała się hitem.
- Stan Borys w pierwszej połowie lat 70. miał za sobą współpracę z zespołami Blackout oraz Bizony.
- Na swojej drodze spotkał poetę, który szukał osoby do zaśpiewania słynnej "Jaskółki".
- Piosenkarz na początku był niechętny, ale jedno wydarzenie przekonało go do zmiany decyzji.
Ten hit to hymn wolności. Stan Borys na początku był sceptyczny. "Tego było z siedemnaście zwrotek"
Stan Borys w latach 70. przeżywał najlepsze lata działalności artystycznej. Miał już na swoim koncie występy z grupami Blackout oraz Bizony. Jednak cały czas chciał kroczyć swoją własną ścieżką. Później trafił pod skrzydła Ludwika Klekowa, który umożliwił mu występy w hotelu Bristol. Tam zaprezentował publiczności utwór "Ikona", który zrobił spore wrażenie na widzach. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero później.
Quiz: Ludzi dobrej woli jest więcej? Przypisz tekst hitu PRL do muzyka [Quiz]
Podczas występów w hotelu spotkał tam poetę, Kazimierza Szemiotha. Szukał wykonawcy jednego ze swoich dzieł. Jak się później okazało, była to słynna "Jaskółka uwięziona". Stan Borys był początkowo niechętny do zaśpiewania tak długiego tekstu, który w dodatku wyszedł spod pióra innego artysty. Postawił kilka warunków. Dopiero po tym wydarzeniu ze swojego życia dał się przekonać na nagranie tego klasyka.
Tego było z siedemnaście zwrotek! Nie chciało mi się czytać, więc Kazio zaczął mi opowiadać, o czym to jest [...]. Któregoś razu wszedłem do katedry gdańskiej i zobaczyłem to, o czym teraz mówi mi Szemioth. Pusty kościół, powybijane okna, ogólne zaniedbanie i te obijające się o resztki okien ptaki. I oto opowiada mi o tym, co było we mnie. Potrzeba duchowej wolności, swobody. Złapałem za tekst, skłoniłem autora do poważnych cięć i tak powstała "Jaskółka uwięziona" - opowiadał Stan Borys cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Dzięki tej piosence mógł "do woli się wydzierać"
Piosenka posiadała już tekst, ale nadal nie miała melodii. Po tę twórcy zgłosili się do Janusza Kępskiego. Utwór dysponował wysokimi dźwiękami. Stan Borys musiał dużo ćwiczyć, żeby osiągnąć ten pułap. Mógł się artystycznie wyżyć.
Chodziliśmy ćwiczyć do małej salki w podziemiach ZAiKS-u. Tam nie tylko był fortepian, tam mogłem do woli "się wydzierać". Janusz mnie nakręcał, popychał, kładł ręce na gardło, żeby uzmysłowić dynamikę głosu. No obłęd - skwitował Stan Borys.
W 1973 za wykonanie utworu "Jaskółka uwięziona” otrzymał nagrodę dziennikarzy na 11. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. W tym samym roku zajął pierwsze miejsce za interpretację piosenki na 13. Międzynarodowym Festiwalu Piosenki w Sopocie.
Źródło: Radio ZET/radiopogoda.pl