To był wielki hit lat 2000. Wpadła na ten genialny pomysł, gdy zobaczyła pizzę
Beyonce zyskała ogromną sławę, a jej utwory cieszą się olbrzymią popularnością na całym świecie. Hit “If I Were A Boy” zna mnóstwo osób, ale z pewnością nie wszyscy wiedzą, w jakich okolicznościach powstała piosenka. Okazuje się, że utwór nie powstały, gdyby autorzy tekstu nie udali się na… lunch!
Utwór “If I Were A Boy” z ogromną popularnością
Beyonce nikomu przestawiać nie trzeba. Dla wielu to królowa muzyki i prawdziwa ikona. Sławę zyskała w drugiej połowie lat 90. XX i do dzisiaj jest jedną z największych amerykańskich gwiazd. Jej muzyka porywa tłumy z każdego zakątka świata, a przeboje mimo upływu czasu cieszą się niesłabnącą popularnością.
Beyonce to amerykańska piosenkarka, która swoim talentem zachwyciła cały świat. Już jako dziecko brała udział w konkursach wokalno-tanecznych. Karierę muzyczną rozpoczęła jako liderka girlsbandu Destiny’s Child. W 2000 roku podpisała kontrakt z wytwórnią muzyczną na solowy album. Krążek „Dangerously in Love” ukazał się w 2003 roku i osiągnął komercyjny sukces. Kolejne utwory również cieszyły się dużym powodzeniem. Nie inaczej było w przypadku utworu „If I Were a Boy” z 2008 roku. Piosenka znalazła się na trzecim solowym albumie artystki pt. „I Am… Sasha Fierce”. Kawałek zyskał uznanie i stał się najpopularniejszym utworem Beyonce w Wielkiej Brytanii.
Quiz: Szybki test z polskiej muzyki. Rozpoznasz artystę po 3 słowach?
“If I Were A Boy” historia piosenki
Historie różnych utworów często bywają zaskakujące. Zdarza się, że wiele hitów powstała przez przypadek. Nie inaczej było, jeśli chodzi o hit Beyonce. Tekst został napisany w większości przez piosenkarkę BC Jean oraz Toby’ego Gada. Inspiracją do tekstu miał być rozpad związku BC Jean. Pewnego razu dziewczyna i Toby Gad spacerowali po Times Square w Nowym Jorku. Wybierali się na lunch. Dziewczyna powstrzymała się jednak od zjedzenia pizzy, ponieważ była na diecie. Wówczas pomyślała, że gdyby była chłopakiem, zjadłaby ją bez wyrzutów sumienia.
To był zupełny przypadek. Szliśmy przez Times Square w przerwie na lunch. Toby nosił ze sobą dyktafon i za każdym razem nagrywał mnie, gdy powiedziałam, jak to określał „coś dziwnego”. Próbowałam wcisnąć się w obcisłe jeansy, pilnowałam wagi i tak dalej i nagle pomyślałam sobie: „O rany, chciałabym teraz być chłopakiem. Zjadłabym pizzę i popcorn”. Toby powiedział: „To takie dziwne, a może to zaśpiewasz?” Podsunął mi dyktafon, a ja po prostu to zaśpiewałam: „Gdybym była chłopakiem…” Wróciliśmy do studia i to było to, co lubię nazywać sesją terapeutyczną. W końcu postanowiłam otworzyć swoje serce i 20 minut później już mieliśmy piosenkę.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Songwritingmagazine.co.uk.