Tak będzie wyglądać występ Alicji na Eurowizji 2026. TVP uchyliła rąbka tajemnicy

4 min. czytania
29.04.2026 13:21
Obserwuj nas na Google

Alicja Szemplińska już niebawem wylatuje do Wiednia na konkurs Eurowizji 2026. Przed tym wydarzeniem spotkała się z mediami, żeby opowiedzieć więcej o samym występie na międzynarodowej arenie. Artystka wyjawiła szczegóły swojego show oraz powiedziała o tajemniczym rekwizycie, który wraz z nią pojawi się na scenie.

Dziewczyna w czarnej koszulce, na tle fioletowym, uśmiechnięta.
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto będzie towarzyszył Alicji na scenie.
  • Kto wyreżyseruje jej występ.
  • Jak będzie wyglądać show artystki.
Redakcja poleca

Alicja Szemplińska zdradza szczegóły swojego występu na Eurowizji. Co w nim jest szczególnego?

Eurowizja 2026 już niebawem – półfinały odbędą się 12 i 14 maja, a wielki finał zaplanowano na 16 maja. Polskę reprezentować będzie Alicja Szemplińska z utworem „Pray”. Przed wylotem piosenkarka spotkała się z mediami na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej w Telewizji Polskiej. Zdradziła szczegóły swojego występu oraz jego oprawy.

Alicja Szemplińska podkreśla, że najważniejsze jest dla niej skupienie się na jak najlepszym występie, a nie na wyniku czy miejscu w konkursie. Zwraca uwagę, że nadmierne myślenie o rezultatach może wywoływać stres, który utrudnia zaprezentowanie pełni możliwości na scenie. Artystka zapowiada również, że jej eurowizyjna propozycja będzie wyjątkowa dzięki połączeniu różnych gatunków muzycznych.

Na ten moment skupiam się, aby dać jak najlepszy występ. Wydaje mi się, że skupianie się stricte na wyniku, czy przejdę dalej lub które miejsce zajmę, powoduje tyle stresu, że może to przeszkodzić w dobrym występie. Jesteśmy tam przede wszystkim dla muzyki, żeby pokazać coś innego. Uważam, że to największa zaleta mojego występu, że piosenka łączy różne gatunki. Dzięki temu mamy propozycję w klimatach, których jeszcze na Eurowizji nie było - powiedziała Alicja podczas konferencji.
Redakcja poleca

Co wydarzy się podczas show Alicji? Na scenie pojawi się tajemniczy element

Artystka zapowiada, że jej występ będzie stopniowo nabierał rozmachu i zaskoczy widzów wyraźną zmianą scenicznej dynamiki. Szczególne emocje budzi tajemniczy element, który – choć pozostaje nieujawniony – ma połączyć minimalizm z monumentalnym efektem.

Na intro piosenki będę sama. W pierwszej części będzie dominować gra świateł, a potem pojawi się obiekt sceniczny, który już wcześniej zapowiedziałam. Nie mogę powiedzieć jeszcze co to jest, ale będzie on zarówno minimalistyczny oraz monumentalny. Będzie ze mną także czwórka tancerzy - wyjawia piosenkarka.

Reżyser występu Alicji Szemplińskiej, Kamil Staszczyszyn, zapowiada, że widzowie mogą być zaskoczeni tym, co pojawi się na scenie. Podkreśla, że przygotowany element ma być jednocześnie minimalistyczny i monumentalny, co ma stworzyć wyjątkowy efekt wizualny. Dodaje również, że rekwizyt już od tygodnia znajduje się w Wiedniu, gdzie lokalni statyści i tancerze ćwiczą z nim choreografię przed występem.

Myślę, że wielu z was może się nie spodziewać tego, co się pojawi na scenie. Wiem, że są domysły, co to jest za rekwizyt. To nie będą schody. To nie będą złożone ręce. To też nie będzie... konfesjonał. To będzie coś minimalistycznego, ale monumentalnego. Rekwizyt jest już w Wiedniu i na nas czeka. Nawet od tygodnia. Musiał tam dotrzeć wcześniej, aby statyści i tancerze z Wiednia nauczyli się z nim pracować, ponieważ kilka dni temu dostaliśmy próbę z nimi, do której zgłaszaliśmy nasze uwagi - powiedział reżyser występu Polki.

Oglądaj

Reżyser występu Alicji miał pomysł od pierwszego odsłuchania utworu

Kamil Staszczyszyn przyznaje, że od pierwszego odsłuchu utworu miał w głowie wizję nowoczesnej i nietypowej eurowizyjnej scenografii. Podkreśla, że choć trudno mówić o „czymś, czego jeszcze nie było”, to przygotowywany występ ma wyróżniać się na tle dotychczasowych prezentacji zarówno Polski, jak i innych krajów.

Jak usłyszałem ten utwór po raz pierwszy, to od razu miałem w głowie obrazy, jakby ten występ mógł wyglądać. Nie jest to typowo eurowizyjna piosenka. Może być zarówno nisko, jak i wysoko, ale od razu miałem te obrazy i mam nadzieję, że wymyśliłem coś naprawdę nowoczesnego. Wiem, że to jest błahe mówić, że nie było czegoś takiego na Eurowizji, ale myślę, że ten występ będzie jednak inny i w jakimś stopniu wyróżniający się spośród poprzednich polskich występów i występów innych krajów - powiedział dla Radia ZET.

Reżyser podkreśla, że choreografia przygotowana przez Adama Betę i Tinę Papazyan stanowi duże wyzwanie, a poziom tancerzy jest na światowym szczeblu. Zwraca też uwagę na imponującą oprawę wizualną, za którą odpowiada m.in. Marcin Michna oraz Marcin Bania, którego projekty graficzne i światła mają współtworzyć spójną, wyjątkową historię sceniczną.

Tancerze mają nie lada wyzwanie, więc ogromne brawa dla Adama Bety i Tiny Papazyan, którzy przygotowali naszych tancerzy. Myślę, że Lady Gaga nie powstydziłaby się takich umiejętności tanecznych i takiej choreografii. Mamy świetnego realizatora światła, Marcina Michnę, który jest po prostu czarodziejem. Jeśli wszystko się powiedzie, to będzie taka gra świateł... Jak zobaczyłem pierwszy projekt, to opadła mi szczęka. Jestem z tego bardzo dumny. Marcin Bania, który pracował rok temu z Justyną Steczkowską nad wizualizacjami, w tym roku również zasilił grono naszej delegacji i jest odpowiedzialny za wizualizacje i grafiki, które też opowiadają historię - wyjaśnił dla Radia ZET.

Źródło: Radio ZET