Polka otworzy finał Eurowizji. „Nie dociera to do mnie jeszcze"
Finał Eurowizji 2026 zapowiada się wyjątkowo emocjonująco także dla polskich widzów. Na scenie zobaczymy nie tylko Alicję Szemplińską walczącą o zwycięstwo dla Polski, ale również Oliwię Nasiadkę, która wystąpi podczas otwarcia widowiska u boku JJ. Jak do tego doszło?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Oliwia Nasiadka trafiła do finału Eurowizji.
- Podczas którego występu pojawi się Polka.
- Jak wyglądały przygotowania do wielkiego finału.
Polka otworzy finał Eurowizji. Jak do tego doszło?
Dziś oczy całej Europy skierowane są na finał Eurowizji 2026. Na scenie zaprezentuje się 25 państw, a wśród finalistów znalazła się także reprezentująca Polskę Alicja Szemplińska. Jak się jednak okazuje, podczas wielkiego finału widzowie zobaczą nie jeden, a dwa polskie akcenty. Oprócz polskiej reprezentantki na scenie pojawi się również Oliwia Nasiadka, która wystąpi podczas otwarcia konkursu i weźmie udział w show przygotowanym do występu JJ, zwycięzcy Eurowizji 2025.
Oliwia Nasiadka trafiła do eurowizyjnego projektu dzięki castingowi, na którego informację natknęła się przypadkiem w mediach społecznościowych. Jako wielka fanka konkursu postanowiła spróbować swoich sił i zgłosiła się do udziału. Przeszła cały proces pomyślnie i została wybrana do występu podczas finału. Polka zatańczy w otwierającym show do występu JJ, który po ubiegłorocznym triumfie ponownie pojawi się na eurowizyjnej scenie w wyjątkowej oprawie.
Przyjechałam na casting w grudniu. Informacja o nim pokazała mi się w proponowanych postach na Instagramie. Jako wielkiej fance Eurowizji, algorytm zadziałał jak powinien. Powiedziałam sobie: „Czemu by nie spróbować?”. I się udało!
Jak wyglądały przygotowania do wielkiego finału?
Przygotowania do finału trwały przez ostatni miesiąc i były bardzo intensywne. Pierwsze próby rozpoczęły się dokładnie 16 kwietnia, a przez kolejne tygodnie uczestnicy spędzali długie godziny na dopracowywaniu każdego elementu choreografii i widowiska. Dni prób potrafiły trwać nawet po dziesięć godzin, a cały występ wymagał ogromnej precyzji oraz wielu poprawek. Oliwia podkreślała, że efekt końcowy robi ogromne wrażenie, a sam udział w tak dużym przedsięwzięciu jest dla niej powodem do dumy.
Ćwiczyliśmy cały miesiąc. Równo miesiąc temu, 16 kwietnia, była pierwsza próba. Czasami były to bardzo długie dni. Nawet po 10 godzin. Było dużo dłubania przy tym, ale efekt jest spektakularny. Jestem dumna, że mogę wystąpić w czymś tak świetnym
Widzowie będą mogli wypatrzyć Polkę po lewej stronie sceny. Tancerka wystąpi w charakterystycznej dużej białej spódnicy z piórami, która ma być jednym z najbardziej wyrazistych elementów kostiumowych otwarcia finału. Sama Oliwia przyznaje, że wciąż trudno jej uwierzyć w to, że naprawdę bierze udział w Eurowizji. Na razie stara się przede wszystkim cieszyć chwilą i skupiać na samym wydarzeniu. Dopiero po powrocie do codzienności, studiów i pracy może do niej dotrzeć, że wystąpiła na jednej z największych muzycznych scen w Europie.
Nie dociera to do mnie jeszcze. Staram się być obecna i cieszyć się tym, że tu jestem. Nie czuć jeszcze smutku z powodu czegoś, w czym nadal teraz jestem, że to już się kończy. To coś nieprawdopodobnego. Pewnie dotrze to do mnie dopiero teraz, jak wrócę już do swojego normalnego życia, na studia i do pracy. Za tydzień mnie to pewnie uderzy
Ekipa Radia ZET jest już na miejscu w Wiedniu na Konkursie Piosenki Eurowizji 2026! Jeśli nie chcesz przegapić najnowszych wieści i jesteś ciekaw, jak wygląda Eurowizja od kuchni, słuchaj Radio ZET i sprawdzaj nasze konta w mediach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie i TikToku.
Źródło: Radio ZET