`

Ostatnie chwile Liama Payne'a. Wiemy, co wydarzyło się w hotelu

3 min. czytania
17.10.2024 09:25
Obserwuj nas na Google

Liam Payne nie żyje. Brytyjski muzyk i wokalista znany ze słynnej grupy One Direction zmarł w środę w wieku zaledwie 31 lat. Tragiczna śmierć artysty wstrząsnęła całym światem. Co wydarzyło się na miejscu?

Liam Payne
fot. James Shaw/REX (10321487au)

Bardzo smutne doniesienia obiegły media. Nie żyje Liam Payne. Jak poinformowała argentyńska policja, były członek One Direction zmarł w środę po upadku z trzeciego piętra hotelu w Buenos Aires. Jak przekazał w rozmowie z lokalną telewizją szef miejskiego pogotowia ratunkowego SAME Alberto Crescenti, piosenkarz „doznał bardzo poważnych obrażeń”. Nie było też możliwości przeprowadzenia skutecznej reanimacji.

One Direction
Fot. Matt Baron (5465040bu)/EAST NEWS
One Direction

 

Liam Payne nie żyje. Co wydarzyło się na miejscu?

Media przekazują, że pogotowie ratunkowe na miejsce zdarzenia wezwano ok. godziny 17:00 lokalnego czasu. Karetka dotarła po ok. siedmiu minutach. Wówczas potwierdzono zgon. Alberto Crescenti w rozmowie z lokalnym serwisem informacyjnym Clarin wyjaśnił, że tożsamość ofiary ustalono za pomocą paszportu, który miał przy sobie.

Ustaliliśmy jego tożsamość za pomocą paszportu, który miał. Zespół zauważył, że najwyraźniej miał złamanie u podstawy czaszki - przekazał Crescenti.

Co wydarzyło się na miejscu? Na to pytanie odpowiedź chcą poznać wszyscy fani z całego  świata. Do mediów napływa coraz więcej informacji. Mówi się, że Liam Payne krótko przed tym, jak doszło do tragicznego wypadku, miał zachowywać się nieprzewidywalnie i konieczne było odprowadzenie go do hotelowego pokoju. Na kilka godzin przed śmiercią miał również zachowywać się w sposób niezrównoważony, do tego stopnia, że pracownicy hotelu mieli informować o obecności „agresywnego mężczyzny, który prawdopodobnie był pod wpływem narkotyków i alkoholu”.

Lokalne media donoszą, że Liam, zanim został odprowadzony do hotelowego pokoju, miał w holu rozbić swojego laptopa. Daily Mail cytuje wypowiedź jednego z pracowników hotelu, który prosił o pomoc w powstrzymaniu nietrzeźwego gościa ministerstwo bezpieczeństwa Buenos Aires.

Kiedy jest przytomny, niszczy cały pokój i potrzebujemy, żebyś kogoś wysłał - brzmiał fragment nagrania.

Niedługo po tym, jak pracownicy hotelu zgłosili agresywne zachowanie mężczyzny, usłyszano hałas na dziedzińcu. W okolicach godziny 17:00 lokalnego czasu Liam Payne już  nie żył.

Liam Payne był w stałym kontakcie z fanami

Tragiczne wydarzenia wstrząsnęły nie tylko całą muzyczną branżą. Nic nie zapowiadało tragedii. Jakiś czas temu w mediach społecznościowych podzielił się z fanami informacją, dlaczego wybiera się do Argentyny.

Jedziemy do Argentyny. Po pierwsze, bo musimy, po drugie, bo chcemy, a po trzecie, bo Niall Horan tam gra i myślę, że moglibyśmy po prostu pójść i powiedzieć „Cześć”. Minęło trochę czasu, odkąd rozmawialiśmy z Niallem. Mamy wiele do omówienia i chciałbym wyjaśnić z nim parę spraw. Żadnych złych emocji ani nic takiego, po prostu musimy porozmawiać - wyjaśnił w social mediach.

Kilka godzin przed śmiercią za pomocą Snapchata Liam podzielił się z fanami zdjęciem jedzenia, a także opowiedział o planach gry w polo. Na nagraniu było widać jego dziewczynę Kate Cassidy, z którą zjadł wspólne śniadanie.

To jest stół śniadaniowy, po prostu cieszymy się śniadaniem i kawą, mimo że jest 13:00 - mówił na nagraniu piosenkarz.
Liam Payne i Kate Cassidy
Fot. Ian West/Press Association/East News
Liam Payne i Kate Cassidy

Źródło: Radio ZET/Daily Mail/Clarin/Mirror